Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA /
A+ R A-
F.A. Poznań

F.A. Poznań

Aktywność poznańskiej sekcji FA stanowi szeroki wachlarz działań.

Z jednej strony są to różnorakie formy protestu i agitacji. Można by określić ten rodzaj aktywności jako aktywność doraźną. Charakteryzuje się ona "zewnętrznym" przesłaniem naszej grupy. Działalność ta daje nam możliwość wyrażenia swojego zdania, jest formą nacisku na władzę i inne instytucje oraz stanowi dla nas czynnik propagandowy. W tym zakresie działań mieszczą się zarówno akcje spektakularne takie jak demonstracje, happeningi, akcje bezpośrednie jak te mniej: petycje, plakaty, pisma etc.

Z drugiej zaś staramy się budować naszą rzeczywistość poprzez kreowanie świadomości na co dzień. Tworzymy wolnościową społeczność, która podejmuje działania na rzecz oddolnego, niezależnego i samorządnego życia. Działalność ta jest oparta o Rozbrat nadający grupie charakter stabilny. Federacja Anarchistyczna w roku 1997 otworzyła tu Bibliotekę Wolnościową, a w 2000 Klub Anarchistyczny gdzie znajdują się również biuro FA sekcja Poznań
O aktywności tej stabilnej wynikającej głównie z posiadania swojego miejsca można by pisać jeszcze bardzo dużo. Przede wszystkim Rozbrat daje nam możliwość bezpośredniego i łatwego kontaktu miedzy ludźmi. W oparciu o to miejsce możemy spotykać się z ludźmi mającymi podobny stosunek do otaczającego świata, rozmawiać, dyskutować, pomagać.

Adres witryny: http://www.rozbrat.org E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

18 stycznia 2016 w mieszkaniu na osiedlu Piastowskim w Poznaniu doszło do nieudanej próby eksmisji. Mieszanie było wynajmowane przez małżeństwo z dwójką małoletnich dzieci od połowy 2013 roku. Uzgodniona z właścicielem niska opłata za wynajem wynikała z konieczności dokonania remontu mieszania we własnym zakresie. Wynajmujący wywiązali się z tego zobowiązania, jak i regularnie płacili wszelkie opłaty. Wynajmowane przez nich mieszkanie zostało sprzedane nowemu właścicielowi i wówczas rozpoczęły się ich kłopoty.

 

Z pominięciem procedur prawnych, czyli bez skierowania sprawy o eksmisję, nowy właściciel usiłuje od dłuższego czasu na różne sposoby uprzykrzyć życie lokatorom i w ten sposób zmusić ich do wyprowadzki. Rozpoczęło się od zerwania umowy z energetyką i gazownią – w ten sposób pozbawiając rodziny dostępu do tych mediów. Wczoraj właściciel posunął się o krok dalej. Nie licząc się z faktem, że Pani Marta jest w 26. tygodniu ciąży, wykorzystał nieobecność jej i pozostałych członków rodziny w mieszkaniu. Właściciel wymienił zamki i odmówił wpuszczenia Pani Marty do mieszkania.

 

W świetle istniejących przepisów prawa jego zachowanie było całkowicie nielegalne – nie dysponował on stosownym wyrokiem eksmisji wydanym przez Sąd. W świetle jego wcześniejszych działań mających utrudnić życie lokatorom można powątpiewać czy przejawiał jakąkolwiek wolę zgodnego z prawem zakończenia umowy najmu.

 

Pomimo tej sytuacji obecnym na miejscu aktywistkom i aktywistom Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów nie udało się przekonać wezwanego na interwencję patrolu policji do podjęcia stanowczych kroków, celem przywrócenia porządku prawnego. Wydawać by się mogła, że właśnie tym powinna zajmować się policja. Niestety, policjanci byli w stanie jedynie spisać osoby przebywające na klatce schodowej i w żaden sposób nie potrafili udzielić pomocy czekającej na wyjaśnienie całej sytuacji Pani Marcie. Patrol pozostawił bezradnie siedzącą na schodach kobietę swojemu losowi i odjechał.

 

W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem było podjęcie działań, mających przywrócić posiadanie, czyli dostęp do wynajmowanego lokalu. W tym celu aktywiści  rozwiercili zamki w drzwiach i w ten sposób dostali się razem z Panią Martą do lokalu. Ponownie wezwany patrol policji tym razem przyznał, że działanie WSL - u było zgodne z prawem, a to właściciel sięgnął po środki absolutnie niedopuszczalne. Niestety cała sytuacja oznaczała kilkugodzinny stres dla będącej w ciąży Pani Marty i po raz kolejny wykazała niekompetencje rzekomo strzegących prawa służb. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zapewni dalsze wsparcie i pomoc prawną dla rodziny,a także będzie działać w stanowczy sposób w przypadku kolejnych nielegalnych prób eksmisji i szykan ze strony właściciela.

następna »

W ostatnią sobotę (9.01.16) myśliwi z koła łowieckiego „Jaźwiec” planowali kolejne polowanie zbiorowe na Dziewiczej Górze. Planowali, ponieważ w wyniku naszych ostatnich akcji (5.12.15 i 19.12.15) stwierdzili, że lepiej nie pojawiać się w lesie, przynajmniej nie w dużej grupie.

 

O godzinie 7:00 zjawiliśmy się w lesie grupą ok. 40 osób. Od razu rozpoczęliśmy nasze spacery. Dotarliśmy do każdej ambony. Nigdzie jednak nie było widać myśliwych. W pewnym momencie usłyszeliśmy strzał od strony leśniczówki Annowo. W kilka osób udaliśmy się szybko w tamtą stronę. Na miejscu zastaliśmy Marcina Grzelaka, który samochodem przewoził zastrzeloną przez siebie sarnę po całym lesie i próbował nam udowodnić, że można polować pomimo naszej obecności. Niestety, dla niego, było to jedyne zwierzę upolowane tego dnia na Dziewiczej Górze. Myśliwi, już tydzień wcześniej, w komentarzach na naszym wydarzeniu – na portalu społecznościowym - chwalili się, że tym razem zastosują względem nas jakąś nową tajemniczą strategię. Nie postarali się jednak za bardzo i wdrożyli najbardziej przewidywalny pomysł – zrezygnowali z polowania zbiorowego na rzecz polowań indywidualnych. Przygotowani na to szybko rozszerzyliśmy zasięg naszych działań.

 

Jak sami myśliwi, piszą na swoich forach, nasza obecność bardzo utrudniała im „dochodzenie postrzałków”, czyli postrzelonych zwierząt oraz wjazd do lasu. W praktyce wbrew temu, co piszą, było to niemożliwe.

 

Według relacji myśliwych polowanie odbywało się zgodnie z planem. Być może udali się na teren innego obwodu łowieckiego, aby oddać się swojemu „hobby” i faktycznie polowali, w końcu tego dnia odbywało się wiele polowań zbiorowych. Naszym planem było jednak tylko i wyłącznie niedopuszczenie do polowań na Dziewiczej Górze. Plan ten udał się w 100%!

 

Serdecznie dziękujemy wszystkim obecnym tego dnia. Również tym, którzy wspierali nas przez promocję wydarzenia. Bez was ta akcja nie byłaby możliwa. Dziękujemy aktywistom Inicjatywy na Rzecz Zwierząt BASTA!: pomimo organizowanych przez nich tego dnia warsztatów i wykładów licznie wsparli nas swoją obecnością. Szczególne podziękowania należą się grupom: "Nie podaję ręki myśliwym", "Zamień strzelbę na aparat" oraz "Front antyłowiecki". To dzięki ich wydarzeniu i nagłośnieniu rzezi na Dziewiczej Górze powstała nasza grupa, co w efekcie doprowadziło do blokady ostatniej „zbiorówki”.

 

Tego dnia las należał do zwierząt, które licznie obserwowaliśmy oraz ludzi, ale tych, którzy chcieli polować na nie z lornetką i aparatem.

19 grudnia w wielu miejscach Polski miały miejsca polowania wigilijne – jedne z bardziej istotnych w kalendarzu myśliwskim. W 30 osób udaliśmy się tego dnia do Puszczy Zielonki, gdzie planowane było jedno z nich.

 

Zbiórka myśliwych miała odbyć się w Leśniczówce Mechowo o godzinie 8:00, jednak kiedy się tam pojawiliśmy, jedyne, co zastaliśmy, to informacje na drzewach o treści „z powodów bezpieczeństwa zbiórka przeniesiona na 9:00”. Nie daliśmy się nabrać i ruszyliśmy w poszukiwaniu myśliwych. Bardzo szybko zlokalizowaliśmy ich w okolicach Annowa. Podzieliliśmy się i mniejszymi grupami udaliśmy się na spacer do lasu. Na nasz widok myśliwi założyli broń na ramię i wypowiadając liczne wulgaryzmy i obelgi w naszą stronę udali się w drogę powrotną do leśniczówki. Tam zorganizowali ognisko i próbowali nas przekonać, że kończą polowanie. W międzyczasie wezwali liczne służby mundurowe.

 

Po około 1,5 godziny przerwy w strzelaniu w końcu wsiedli w samochody i stosując liczne sztuczki próbowali nam uciec, by móc spokojnie polować. Na każdym kroku spotykali jednak nas i tylko przez krótkie okresy czasu mieli możliwość oddawania strzału.

 

O godzinie 15 skończyli polowanie i rozpoczęli grilla zakrapianego alkoholem w leśniczówce Annowo. Ich zachowanie oraz wyraz twarzy świadczyły o tym, że ten dzień należał do nas i do dzikich zwierząt. Z pewnością polowanie wigilijne nie było dla myśliwych udane.

 

Teraz kilka słów o służbach. Dla ochrony polowania wezwano liczne służby: policję, straż gminną, straż leśną oraz, ku naszemu zdumieniu, umundurowanych członków Ligi Ochrony Przyrody. Ich zachowanie było różne. Członkowie LOP jedynie stali i przyglądali się sytuacji, informując przy wejściu do lasu o tym, że odbywa się tam polowanie i powinniśmy uważać na siebie. Dziwne jest jednak to iż organizacja zajmująca się z nazwy ochroną przyrody wspiera myśliwych w ich krwawej zabawie. Policja zajęła się legitymowaniem danych naszej grupy ale, o dziwo, również myśliwych. Natomiast postawa Straży Leśnej była zdumiewająca. Pojawili się na miejscu jako pierwsi i nakazali nam opuszczenie lasu z powodu odbywającego się tam polowania. Było to tym bardziej dziwne, że znajdowaliśmy się na niebieskim szlaku turystycznym na Dziewiczej Górze. Nie pomogło nasze tłumaczenie, że nie mają prawa nas wyrzucać z lasu ponieważ jest on dla wszystkich, a w szczególności dla ludzi i nie ma prawnego zakazu wstępu do lasu podczas polowania. Nie interesowało ich również to, że 500 metrów od miejsca polowania odbywały się zawody „Dziewicza Góra Biega”, w których uczestniczyły również dzieci, więc polowanie nie powinno się odbywać. Nasza odpowiedź była prosta: las nie jest własnością myśliwych. Potwierdziły to inne służby, które przyjechały później, oświadczając, że mogą nas tylko wylegitymować, ponieważ nie zrobiliśmy nic nielegalnego, a w lesie przebywać może każdy. Dlaczego więc przedstawiciele służb leśnych nadużywali swoich uprawnień, wprowadzając nas w błąd? Czyżby wynikało to z ewidentnych prywatnych kontaktów pomiędzy nimi a organizatorami polowania?

 

To polowanie nie należało do udanych dla myśliwych. Planowane są kolejne, na których również zamierzamy być, dlatego zapraszamy do przyłączania się.

Piszcie na adres: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

LAS NALEŻY DO ZWIERZĄT, NIE DO MYŚLIWYCH!!!

 

https://www.facebook.com/Poznaniacy-Przeciwko-My%C5%9Bliwym-904637379583425/

12.12 w Poznaniu odbyła się szósta edycja wolnościowej ligi sportów walki Freedom Fighters. Impreza jak zwykle cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, przyciągnęła gości z całej Polski oraz innych krajów (np. Białoruś, Niemcy), którzy przyjechali zarówno dopingować, jak i walczyć. Łącznie odbyło się 11 walk – jedna w formule muay thai, 8 starć w formule k-1 oraz dwie walki w brazylijskim jiu-jitsu (jedna w gi i uedna w no-gi).

 

Tradycyjnie walki stoczyli i stoczyły zawodniczki początkujące jak i bardziej doświadczone. Dwie walki kickbokserskie zakończyły się przed czasem, jednak na szczęście i tym razem nikt nie nabawił się żadnej poważniejszej kontuzji, a całość przebiegła w przyjacielskiej atmosferze. Serdeczne podziękowania należą się całemu składowi sędziowskiemu za sumienną i profesjonalną pracę, ekipie Bez Przegranych z Wrocławia za ring, doskonałej publiczności, która nie raz omal nie zagłuszyła gongu, a przede wszystkim startującym za serce, pot i krew wylane na ringu. Następna edycja za pół roku, a niebawem klip!

 

On 12.12 in Poznań, sixth edition of Freedom Fighters combat sports league took place. As always there was big interest and guest from all over Poland and abroad (eg. Belarus, Germany) showed up to fight and support. 11 fights took place – one muay thai, 8 k-1 rules and 2 BJJ (gi and no-gi). As always, there were fights of begginers and more experienced fighters. Two kickboxing bouts finished by KO, but noone got any serious injury, and audience could enjoy friendly atmosphere. Big thanks go to the judges and referees for their commitment and good work, Bez Przegranych crew from Wrocław for a ring, great audience that nearly managed to drown out a gong and mostly, all the fighters that put their hearts and soaked the ring with their sweat and blood. Next edition in a half year and soon we'll publish the clip!
siamano 27

siamano 49

siamano 61

siamano 84

siamano 99

siamano 132

siamano 152

siamano 163

siamano 193

siamano 200

siamano 206

Dwunastego grudnia, tuż przed północą odbyła się pikieta w hołdzie ofiarom państwowej przemocy, która zgromadziła ponad 50 osób. Zgromadzeni w przeddzień 34 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego na Placu Mickiewicza zwrócili uwagę, że obecnie polski rząd obrał niebezpieczny kurs zmierzający ku zawężeniu swobód obywatelskich.

 

Przypomniano również, że od czasu dostania się do parlamentu neofaszystów doszło do nasilenia ataków na tle rasistowskim, a anty-imigrancka retoryka władzy ma w tym kluczową rolę. To między innymi imigranci, często znajdujący się w trudnej sytuacji ekonomicznej i formalnej narażeni są najbardziej na wzrost represji ze strony państwa, czy ataki faszystowskich bojówek. Przypomniano również, że stan wojenny był wprowadzony jako konsekwencja silnych, oddolnych walk na tle ekonomicznym, co nie jest bez znaczenia również obecnie, gdy sytuacja obywateli polski z roku na rok się pogarsza. Na koniec pikiety pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 zapalono znicze.

 

W hołdzie ofiarom państwowej przemocy!

 

Przypominamy treść oświadczenia

 

Pikieta w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

 

12 grudnia 2015 r. o godzinie 23:30, w 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca'56 odbędzie się pikieta upamiętniająca ofiary państwowego terroru, zarówno w latach stanu wojennego, jak i innych. Akcję tę organizujemy po raz kolejny. W poprzednich latach wielokrotnie interweniowała policja, legitymując uczestników zgromadzeń i dając dowód na to, że niezależnie od systemu politycznego, czy akurat rządzącej partii, państwo zawsze pozostanie organizacją przymusową i opresyjną. Obserwując aktualne zmiany polityczne, nie sposób nie zauważyć, że obecny rząd również dąży do powiększenia państwowej kontroli nad obywatelami. Jego członkowie wzorują się na rządzie węgierskim – "słynnym" już z dyktatorskich zapędów. Posługują się nacjonalistyczną i ksenofobiczną retoryką. Liderzy ugrupowań neofaszystowskich, m.in. Marian Kowalski (Ruch Narodowy/ONR), jasno deklarują wsparcie dla rządu w postaci pomocy w rozbijaniu protestów opozycji. Grupy neofaszystowskie sięgają po coraz jaskrawsze metody wyrażania swoich "poglądów" – przykładem niech będzie spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku podczas nacjonalistycznego wiecu. Promowana przez prawicowych ekstremistów antyimigracyjna retoryka spotyka się z poparciem ze strony polityków rządzącej partii.

 

Polityka w takim wydaniu jest całkowitym zaprzeczeniem idei solidarności – tej prawdziwej, nie w cudzysłowie - i walki "Za wolność, prawo i chleb".

 

Tym bardziej powinniśmy spotkać się i symbolicznie okazać niezgodę i sprzeciw wobec kierunku politycznego, który nieuchronnie prowadzi do głębokiego kryzysu społecznego.

 

Przybywających na pikietę prosimy o zabranie ze sobą zniczy.

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

12370850 506124102880834 4967012219753734254 o

12310665 506124239547487 934646885021374623 n

12321306 506124336214144 7247662638799767440 n

12341195 506124122880832 571260003252741123 n

12366305 506124262880818 7665307112272300527 n

12346306 506124446214133 3599586107838588929 n

12342350 506124406214137 8094718071186153303 n

W sobotę 5 grudnia kilkuosobowa grupa anarchistek i anarchistów udała się do miejscowości Dziewicza Góra. Właśnie tu na terenie Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, miało się odbyć polowanie zbiorcze z ambon. Celem działania uczestników poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej było przeszkodzenie w polowaniu – jest to bowiem zajęcie uderzające w równowagę ekologiczną i podtrzymywane przez lobby działające na szkodę dzikiej przyrody.

 

Dzieląc się na mniejsze zespoły, przeciwnicy polowania udali w stronę ambon myśliwskich. Właśnie w okolicach ambon zgrupowali się „miłośnicy” tego zajęcia. Aktywiści swoją obecnością zakłócali działania myśliwych, których reakcje były różne - od totalnego milczenia do gróźb strzelania czy grożenia sądem (przebywanie w lesie jest legalne także w czasie polowania). Wszystkim myśliwym udzielały się nerwy spowodowane niemożliwością kontynuowania polowania. Do jednej z grup aktywistów została wezwana Straż Gminna, która ograniczyła się jedynie do spisania protestujących. Innej grupie udało się, wywrzeć nacisk na myśliwego, na tyle mocny, że ten zabrał broń i plecak, po czym udał się do samochodu. Obecność aktywistów przy ambonach całkowicie uniemożliwiła dalsze prowadzenie polowania.

 

Po zakończeniu działań doszło do niecodziennego incydentu. Jak przedstawiają sytuację jej uczestnicy:

„Wracając zostaliśmy zatrzymani przez 3 samochody: myśliwego (prawdopodobnie organizatora polowania), policji i Straży Gminnej. Funkcjonariusze wylegitymowali nas wszystkich pod zarzutem zniszczenia ambon (każdy wymyślony powód jest dobry, aby utrudnić innym życie). Nie zdziwił nas wcale fakt, że kolejny myśliwy, który przyjechał podczas tych czynności i przywitał się z mundurowymi, jak ze starymi znajomymi. Niestety pomimo naszych usilnych próśb policjanci nie chcieli skontrolować stanu trzeźwości pierwszego z przybyłych leśniczych, który to wynik naszym zdaniem byłby z pewnością pozytywny. Wzbudziło to nasz niepokój, ponieważ posiadał on ostrą broń oraz prowadził samochód, którym dosyć gwałtownie wjechał w naszą grupę.”

 

Polowania to cień średniowiecza, który nie powinien istnieć w XXI wieku. Niestety, w dalszym ciągu Polski Związek Łowiecki chwali się tym, że ma 100 000 członków. Sytuacja protestów antymyśliwskich staje się o wiele bardziej polityczna przy obecnym składzie rządu. Wszystko za sprawą aktualnego ministra środowiska Jana Szyszki – leśniczego i myśliwego. W przeszłości zasłynął on walką z obrońcami przyrody, podczas obrony Doliny Rospudy. Od objęcia przez niego stanowiska minął dopiero miesiąc, a już przeprowadził zmiany, które ułatwią wycinkę lasów m.in. Puszczy Białowieskiej. Zapewne niedługo zacznie również ułatwiać życie, drugiej połowie swoich kolegów – myśliwym. W jaki sposób – czas pokaże.

 

Planowane są kolejne polowania, na których również będziemy. Ciebie także nie może tam zabraknąć! Jeśli będzie nas wystarczająco dużo, możemy doprowadzić do przerwania polowań oraz uratowania istnień wielu dzikich zwierząt.
Protest na FB: https://www.facebook.com/events/1528109914175417/

 

W dniu 13 grudnia o godz. 15:00 na skłocie Rozbrat przy ulicy Pułaskiego 21a odbędzie się spotkanie, na którym będziemy omawiali strategie dotyczące walki z polowaniami na terenie Puszczy Zielonki oraz w innych miejscach. Serdecznie zapraszamy!

W Amazonie trwają protesty pracowników. Strajkiem grożą załogi w Niemczech, Francji i w Polsce. To jeden z większych ruchów pracowniczych w Europie. W Poznaniu i Wrocławiu związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza wszedł z pracodawcą w spór zbiorowy. Kiedy dyrekcja Amazonu zerwała rozmowy, ogłoszono pogotowie strajkowe.

 

Każdego roku Amazon zatrudnia tysiące pracowników i pracownic tymczasowych w Polsce i w ponad 150 magazynach na świecie. Korzysta z pośrednictwa agencji: Manpower, Randstad, Adecco i inne. W danym roku agencje zwolnią zdecydowaną większość pracowników lub nie przedłużą im umów, często z dnia na dzień, za pośrednictwem SMSa czy godzinę przed końcem zmiany. Strajk w Amazonie to także strajk pracowników agencyjnych, bo ich sytuacja jest najtrudniejsza, prawa najczęściej łamane, dochody niższe, a umowy śmieciowe zawierane na bardzo krótkie okresy.

 

Wszyscy powinniśmy mieć takie same wynagrodzenia, takie same prawa i umowy na czas nieokreślony. Podobnie jak Inicjatywa Pracownicza żądamy, aby firmy zaprzestały zatrudniania poprzez agencje pracy tymczasowej i zatrudniały wszystkich pracowników bezpośrednio.

 

Praca tymczasowa, wyzysk stały!

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

W niedzielę 29.11. miała miejsce demonstracja organizowana przez społeczność poznańskich muzułmanów. Protest był odpowiedzią na niedawne zamachy terrorystyczne, zarówno w Paryżu, Bejrucie czy Somali. Oprócz ofiar cywilnych, będących wynikiem terroru grupki fanatyków, powstaje również problem ofiar w postaci całego środowiska muzułmanów, które obarczane jest zbiorową odpowiedzialnością za przemoc terrorystów. Dla skrajnej prawicy staje się wręcz kozłem ofiarnym, którego można złożyć na ołtarzu, razem z falą uchodźców szukających w Europie schronienia przed terroryzmem.

 

Wyrażając swoją solidarność z środowiskiem poznańskich muzułmanów, którzy coraz częściej doświadczają różnego rodzaju szykan, o podłożu rasistowskim i islamofobicznym, oraz by wyrazić solidarność z ofiarami zamachów terrorystycznych – mieszkańcy Poznania, mimo złej pogody postanowili uczestniczyć w dzisiejszej pikiecie. Wśród zgromadzonych po za przedstawicielami Ligi Muzułmańskiej, nie zabrakło również przedstawicieli partii politycznych, społeczników, artystów, anarchistów, ale również przedstawicieli władzy w osobie Prezydenta Miasta Poznania – Jacka Jaśkowiaka.
Uczestnicy protestu jasno podkreślali, że islam jako religia, stanowczo odrzuca przemoc i terroryzm. Problemem jest chęć pozornej i powierzchownej islamizacji postaw ekstremistów, dla których zasłanianie się religijnymi pobudkami stanowi wygodny sposób na usprawiedliwianie własnych działań. Ignorancja w postrzeganiu konfliktów na Bliskim Wschodzie czy obecnie w Syrii, wyraźnie pokazuje, że kolejny raz łatwiej jest posługiwać się stereotypem „muzułmanin-terrorysta”, niż dokładniej spojrzeć na realne przyczyny konfliktu. Od takich postaw już tylko krok, do oskarżania uchodźców uciekających z rejonu objętego wojną, o chęć rozpętania jej w Europie, czy do rasistowskich pobić mieszkających często od lat w Polsce przedstawicieli mniejszości arabskiej.

 

W trakcie trwającej blisko godzinę pikiety, uczestnicy wielokrotnie skandowali hasła: „Przecz z rasizmem i nacjonalizmem”, „Solidarność naszą bronią”, „Stop przemocy”.

 

Warto podkreślić, że protest był też sposobem pokazania, że środowisko poznańskich muzułmanów, które padło ostatnimi czasy ofiarą licznych szykan – m.in. telefony z pogróżkami kierowane do Imama i jego rodziny – nie da się zastraszyć i może liczyć na wsparcie ze strony poznaniaków.

 

Podczas gdy na Placu Wolności trwało zgromadzenie przeciwko terroryzmowi i rasizmowi,  grupa neofaszystów  z Obozu Narodowo – Radykalnego zorganizowała nacjonalistyczną manifestację, po raz kolejny próbując siać nienawiść wobec uchodźców i wszystkich, których uznają za „innych”.

 

Kilkudziesięciu anarchistów postanowiło zaprotestować przeciwko ksenofobii i faszyzmowi, niesionymi na sztandarach ONR. Otoczeni kordonem, nie doszli do miejsca nacjonalistycznej zbiórki – swój protest zrobili zatem przy CK Zamek,symbolicznie  ustawiając się z tablicami tworzącymi napis „ONR = ISIS”. Wznoszono okrzyki „ONR to zbiór zer”, „Nacjonalizm to wojna i terror”, „Rasizm stop!”, „Poznań wolny od faszyzmu”, „Nacjonalizm – to się leczy”.

 

Oddziały prewencji otoczyły protestujących i nie pozwalały na dołączanie do protestu. Uczestników filmowano, a w pewnym momencie – zaczęto spisywać. Policja po raz kolejny pokazała, że istnieje głównie po to, by pacyfikować społeczne protesty. Funkcjonariusze nie pojawiają się, gdy podpalane są domy imigrantów czy nękani są lokatorzy, a ich siła manifestuje się dopiero wtedy, gdy może paradować publicznie swą role „rozjemców”, wykorzystując socjotechniczne sztuczki budując szemrany publiczny wizerunek, jedynych społecznie trzeźwych i sprawiedliwych. Ta sytuacja pokazuje po raz kolejny, że jedynie samoorganizacja, pomoc wzajemna i solidarność są realnym sprzeciwem wobec czynów i słów faszystów. Dla nas obcy kulturowy jest nacjonalizm i rasistowski, fundamentalistyczny terror, który przynosi!  Poznań wolny od faszyzmu! Zwalczaj lokalny ISIS!

Wsparcie akcji organizowanej przez poznańską społeczność muzułmańską, jest dla nas ważne w kontekście aktualnych wydarzeń związanych z rosnącą falą rasistowskich ataków skierowanych wobec cudzoziemców w Polsce, która w szczególności dotyka społeczność muzułmańską. Co roku granice Polski przekraczają tysiące imigrantów. Do tej grupy należą zarówno ofiary konfliktów politycznych, jak i imigranci ekonomiczni. Każdy człowiek ma pełne prawo do przemieszczania się i życia w dowolnym miejscu na świecie.

 

Podział ludzi ze względu na wyznawaną religię, kraj pochodzenia, kolor skóry czy status materialny uważamy za nieuzasadniony i niebezpieczny. Wówczas, gdy skrajne prawicowe nastroje podsycają antyimigrancją histerię, na powierzchnię wychodzą demony rasizmu i ksenofobii. Zmanipulowana przez prawicowe i neofaszystowskie środowiska opinia publiczna, za kozła ofiarnego obiera imigrantów. Nacjonaliści, podsycając agresję, odwracają tylko uwagę od realnych problemów dzisiejszego świata.

 

Uczestnicząc w tym proteście, nie identyfikujemy się z żadną konkretną religią, lecz wspieramy ludzi, którzy na co dzień padają ofiarą rasistowskich ataków. Solidaryzujemy się z nimi, ponieważ nie możemy zgodzić się, na podział społeczeństwa w myśl zasady: my kontra obcy. To nie ci, którzy mają inny kolor skóry, są problemem, problemem jest fala rasowej nienawiści, która wzbiera, fala masowej obojętności, która powoduje, że w centrum miasta rasiści biją w trójkę jednego, wyróżniającego się kolorem skóry przechodnia i każą mu się wynosić z tego kraju, a nikt nie próbuje pomóc. To nie imigranci są problemem, lecz władza, która przyzwala na takie zachowania, chcąc dzielić świat na obcych i swoich.
A przecież, nikt nie jest obcy, wszyscy jesteśmy u siebie.

 

Wszyscy jesteśmy migrantami, wszyscy szukamy miejsca do godnego życia, zmuszani przez rządy, wojny czy sytuację ekonomiczną do zmiany miejsca zamieszkania.

 

Wszelkie tezy, iż zmiana miejsca zamieszkania powinna być ograniczana ze względu na „różnice kulturowe”, czy tak zwane „zderzenie cywilizacji”, jest tylko nową odsłoną starej idei rasizmu. A na rasizm nie możemy się zgodzić.
Dla nas obcy kulturowo jest nacjonalizm, za którym podąża rasizm i ksenofobia.
„Nasza” cywilizacja jest tą, w której każdy człowiek jest równy.

W dniu 13 listopada, w „oktawie” Święta Niepodległości, zawłaszczanego ostatnimi laty coraz silniej przez środowiska nacjonalistyczne, poznańskie środowisko antyfaszystowskie postanowiło odpowiedzieć na coraz bardziej widoczny problem rasizmu i ksenofobii.
Nie ma naszej zgody na pojawianie się takich ugrupowań w przestrzeni publicznej i wspieranie ich przez Kościół (nawet jeśli dotyczy to jedynie pojedynczych duchownych), dlatego postanowiliśmy udać się w około 30 osób na spotkanie organizowane przez ONR w kościele Bożego Ciała w Poznaniu i zasygnalizować zarówno narodowcom, jak i włodarzom przychylnej im parafii, że tego typu inicjatywy będę się spotykać ze społecznym oporem.

 

Warto dodać, że ONR Poznań, który organizował dzisiejsze spotkanie, odpowiedzialny jest min. za eksponowanie swastyk pod synagogą w rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

W pierwszej kolejności udaliśmy się do biura parafialnego, by zapytać proboszcza o to, dlaczego udostępnia administrowaną przez siebie przestrzenią faszystom z ONR. Niestety, nikt z biura nie chciał z nami rozmawiać.

 

Następnie udaliśmy się w stronę sali, gdzie pokaz miał się odbyć. ONR-owcy zabarykadowali się wewnątrz, więc wykrzyczeliśmy przed drzwiami anty-nacjonalistyczne hasła. Spotkaliśmy również spóźnionego lidera ich organizacji, Szymona Pawła Spychalskiego, który niósł na spotkanie kije i metalowe rurki. Spychalski został przez nas rozbrojony. Inni spóźnieni ONR-owcy zostali rozbrojeni min. z pałek teleskopowych.
Mający miejsce zaledwie kilka dni temu atak na pochodzącego z Syrii mieszkańca Poznania to znamienny efekt szerzenia rasizmu i nietolerancji. To ugrupowania takie jak ONR sprytnie manipulują społecznym niezadowoleniem, wskazując najbardziej sfrustrowanej części społeczeństwa „winowajców” ich złego położenia.

 

Rzekomi antysystemowcy, na których pozują nieustannie narodowcy, z reguły nie brudzą sobie rąk takimi działaniami, lecz ich nacjonalistyczna propaganda docierająca do chłopaków z blokowisk i stadionów powoli zaczyna zbierać swoje żniwa. W ciągu ostatnich tygodni pojawia się coraz więcej doniesień medialnych o atakach na osoby o innym kolorze skóry. Atakowane są orientalne lokale oraz fizyczne osoby (w tym nawet uczeń podstawówki w Świnoujściu). Na ulicach miast pojawia się coraz więcej napisów na murach i wlepek o tematyce jawnie ksenofobicznej, najsilniej jednak uprzedzenia możemy zaobserwować w internecie – tam skala nienawiści jest przerażająca. Antyimigrancka histeria opanowała rzesze Polaków, którzy zamiast upatrywać przyczyn swojej frustracji w systemie neoliberalnym, poszukują najprostszych rozwiązań i kozłów ofiarnych.

 

Nacjonalistom i ksenofobom udało się zakazić niemałą część społeczeństwa swoimi lękami i uprzedzeniami. Teraz mogą z uśmiechem na twarzy umywać ręce od poczynań wychowanej przez siebie „armii” kiboli i prostych chłopaków z ulic. To oni teraz dostają wyroki, podczas gdy narodowcy właśnie wchodzą do parlamentu. Mającym lepszą pamięć nie trzeba przypominać, że organizatorzy tzw. Marszu Niepodległości odcinali się już od „kiboli”, „chuliganów” i „prowokatorów”.

 

Zasiane przez Ruch Narodowy ziarno nienawiści póki co kiełkuje, lecz pozostawiając je bez odpowiedzi, możemy tylko czekać, aż ktoś w końcu straci życie. Bez stanowczej postawy zwykłych ludzi ten kraj będzie się stawać coraz bardziej niebezpieczny dla przybyszów i wszelkiej maści „innych”, przynosząc jednocześnie swoim mieszkańcom wstyd.

To nieprawdopodobne, że ONR-owi – organizacji, która w swojej deklaracji ideowej neguje prawa człowieka i demokrację, udostępniane są salki parafialne na ich oficjalne spędy. Nawet hołubiony przez narodowców Jan Paweł II wypowiadał się na temat nacjonalizmu w sposób jednoznaczny.

 

Niezależnie od tego, ile chłopcy z ONR-u posprzątają grobów zasłużonych Wielkopolan, na ilu mszach się pojawią i ile pompatycznych manifestacji przemaszerują, jest to organizacja mająca swój znaczny udział w podjudzaniu społeczeństwa do aktów nienawiści. To oni najgłośniej krzyczą o tym, kto jest wrogiem „narodu”. Z chrześcijaństwem i miłością bliźniego (a co dopiero miłością nieprzyjaciół) nie ma to wspólnego nic a nic.

 

https://www.youtube.com/watch?v=FdAHZ79VZxQ

Oświadczenie - Rasizm STOP!

05 listopada 2015 r. | Dział: Publicystyka

W naszym mieście doszło do napaści na tle rasistowskim. Ofiarą padła osoba narodowości syryjskiej. Została brutalnie pobita. Jest to efekt szerzonej nienawiści, która wylewa się ze stadionów, zakrystii i uniwersytetów. Wykorzystując hasła nacjonalistyczne i ksenofobiczne polska prawica toruje sobie drogę do władzy. Jak widać nie obywa się bez ofiar, których może być w przyszłości więcej. Stanęliśmy w obliczu konkretnego niebezpieczeństwa ze strony bandytów uznających się za patriotów i katolików. Czują się w państwie, w którym władzę przejęła konserwatywna prawica, silni i bezkarni. Nie można przejść nad tym do porządku dziennego i czekać, aż rasistowskie pogromy, staną się codziennością.


Musimy pamiętać, że tolerancja budowana jest w oparciu o bezpieczeństwo socjalne. Wielu osobom trudno zrozumieć, jak to jest możliwe, aby pomoc państwa czy samorządu otrzymywały rodziny wypędzone z innych krajów, gdy jednocześnie systemowo odmawia się jej brutalnie eksmitowanym i wysiedlanym mieszkańcom naszych miast – ofiarom bezwzględnej chciwości, ale też politycznej znieczulicy. Problemem jest nie tylko nienawiść do osób o innym kolorze skóry, narodowości, wyznaniu, ale także rasizm ekonomiczny, objawiający się niechęcią do wszystkich osób zajmujących najniższą pozycję w naszym społeczeństwie. Nasza solidarność z uchodźcami winna być jednocześnie solidarnością ze wszystkimi, którzy walczą o przetrwanie i godne warunki życia, nie tylko przekraczając granice dzielące narody i państwa, ale też domagając się zniesienia podziałów klasowych.

 

Precz z rasizmem i nacjonalizmem!

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

ZAPRASZAMY NA:

POKAZ FILMU+SPOTKANIE+KONCERT+AFTER PARTY

https://radar.squat.net/sites/default/files/styles/large/public/plak24.jpg?itok=2o0S5wVk

FILM DOKUMENTALNY:

BYŁ BUNT

Film opowiada historię największych buntów więziennych, jakie wydarzyły się w
Europie po II Wojnie Światowej. Na fali rewolucji demokratycznej w Polsce,
więźniowie upomnieli się o swoje prawa. Kiedy w Czarnem, Nowogardzie i Goleniowie
przejęli zakłady karne, rozpoczęła się regularna wojna z funkcjonariuszami.

+ spotkanie z Andrzejem byłym więźniem uczestnikiem tych wydarzeń

POKAZ FILMU I SPOTKANIE godz.:17:00


KONCERT:

 STATR KONCERTU 20:30

 

CIOS

oi! street punk wykonany przez trzech antyrasistowskich skinheadów Ukraina
https://cios.bandcamp.com/
https://www.facebook.com/ciosband

LAZY CLASS

street punk/oi - Warszawa
http://lazyclass.bandcamp.com/album/better-life-ep
https://www.facebook.com/lazyclassoi

CORE BALL

hardcore/punk
https://www.youtube.com/watch?v=kKmzxcfmqFI

AFTER PARTY

Psychopath

Miejsce

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów oraz europejska koalicja European Action Coalition for the Right to Housing and to the City zapraszają na konferencję grup lokatorskich. Zjazd odbędzie się w dniach 6-9 listopada 2015 r. w Poznaniu.

Od wielu lat na całym świecie obserwujemy proces prekaryzacji warunków mieszkaniowych. Coraz liczniejsza grupa ludzi zmuszona jest ponosić koszty kolejnych neoliberalnych działań: prywatyzowania dóbr wspólnych, ograniczania wydatków socjalnych i praw obywatelskich, masowych eksmisji, gentryfikacji oraz wzrastającego znaczenia banków w spekulacjach mieszkaniowych. Zabiegi te mają wymiar międzynarodowy – ich skutki, z różną dynamiką i na różnym etapie, są odczuwalne w poszczególnych częściach świata. Niezbędne jest zbudowanie sieci ponadpaństwowej solidarności w walce o godne warunki mieszkaniowe. Musimy ujawnić skalę łamania podstawowych praw, w tym prawa do godnego mieszkania, które jest niezależne od statusu ekonomicznego czy pochodzenia człowieka. Powinniśmy demaskować charakter polityki UE i UN-Habitat (Konferencja Narodów Zjednoczonych Habitat; Quito, October 2016) wymierzonej w „prawo do miasta” i „prawo do mieszkania”.

Spotkanie europejskiej koalicji stanowić będzie platformę wymiany wiedzy i strategii działań, które są ważne przy budowaniu narzędzi użytecznych w lokalnych walkach o prawa lokatorskie. Międzynarodowy kapitał coraz częściej wpływa na kształt ludzkiego życia; kolejne banki i prywatni właściciele wynajmują firmy trudniące się masowymi wysiedleniami. W Polsce dynamicznie rozwija się rynek usług związanych z „czyszczeniem kamienic” (nielegalne i brutalne wysiedlenia), eksmisje są zjawiskiem nagminnym. W odpowiedzi na kryzys mieszkaniowy ludzie coraz częściej zajmują pustostany. Zmusza ich do tego brak lokali socjalnych i pogarszające się warunki mieszkaniowe oraz procesy gentryfikacji dotykające kolejne dzielnice.

Po spotkaniu, które odbyło się 20 – 21 maja 2015 r. w Atenach, przyszła pora na konferencję w Poznaniu. Sympozjum ma na celu zintegrować grupy walczące o prawa lokatorskie na terenie Europy Wschodniej. Podczas konferencji poddamy analizie sytuację w krajach będących obecnie w centrum dynamicznych procesów przemian miejskich – Serbię, Rumunię, Czechy, Węgry i Polskę. Państwa te posiadają podobne uwarunkowania historyczne, społeczne i polityczne, dzięki czemu możliwe będzie znalezienie wspólnych punktów odniesienia, podzielenie się szczegółowymi doświadczeniami i taktykami obecnie prowadzonych walk, a także budowanie wspólnej płaszczyzny politycznej. Podczas zjazdu przedyskutujemy kwestie związane z odziaływaniem globalnych procesów na sytuację lokatorów w poszczególnych krajach Europy Wschodniej, zastanowimy się w jaki sposób konstruować narzędzia oporu i budować solidarność międzynarodową, by była ona pomocna w lokalnie prowadzonych działaniach; omówimy także metody budowania wspólnego pola wiedzy na temat procesów dotykających mieszkańców miast i sposoby organizowania się, na szczeblu międzynarodowym i lokalnym, w dobie wzrastającego kryzysu.

Spotkanie składało będzie się z dwudniowej otwartej konferencji (6-7 listopada) i wewnętrznego dwudniowego spotkania European Action Coalition for the Right to Housing and to the City (8-9 listopada)

 

szczegółowy program konferencji

 

FACEBOOK

W czwartek 8. października Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów dokonało interwencji w sprawie pana Tadeusza Zielińskiego - lokatora, który dwukrotnie padał ofiarą brutalnych spekulacji mieszkaniowych w Poznaniu.

 

Pan Tadeusz jeszcze do lipca tego roku mieszkał w kamienicy czyszczonej od kilku miesięcy przez spółkę D&D Investments, przy ul. Tylne Chwaliszewo 28. To osoba starsza, nie do końca samodzielna. Administratorka budynku, pani Nowaczyk, bezwzględnie wykorzystując ten fakt, nakłoniła go podstępem do podpisania dokumentu zamiany mieszkania. Lokator trafił w ten sposób w ręce innego spekulanta i zarządcy nieliczącego się z ludźmi - Rafała Hojkowskiego. Ówże jest właścicielem domu wielorodzinnego przy ul. Starołęckiej 57, w którym znajdują się lokale "mieszkalne", w uwłaczających elementarnej ludzkiej godności warunkach.

 

Umowa, którą nieświadomie podpisał pan Tadeusz, zobowiązywała spółkę czyścicieli z Chwaliszewa do opłacenia czynszu za klitkę u kamienicznika za pół roku z góry. Mimo to, pod nieobecność lokatora, administrator samowolnie wymienił zamki w drzwiach i zażądał wywiezienia dobytku starszego pana do poniedziałku, 12 października.

 

Działaczki i działacze Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej s. Poznań rozwiercili zamek, by wprowadzić na powrót lokatora, zabezpieczając tym samym jego prawny stan posiadania, a następnie wstawili nowe zamknięcie w izbie z której nielegalnie wysiedlono starszego pana.

 

Po mniej więcej godzinie pojawił się właściciel, p. Hojkowski, żądając interwencji policji. Niemniej po przedstawieniu policjantom przez członkinie WSL dokumentów potwierdzających prawo pana Tadeusza do przebywania w lokalu, nieuczciwy administrator został dodatkowo przymuszony do przywrócenia elektryczności bezprawnie odciętej w mieszkaniu.

następna »

W dniu wczorajszym, na placu Adama Mickiewicza, odbył się wiec solidarnościowy pod hasłem „Uchodźcy mile widziani”. Akcja organizowana przez Centrum Badań Migracyjnych UAM zgromadziła kilkaset osób. Wśród zabierających głos na rzecz solidarności z uchodźcami znaleźli się przedstawiciele środowisk akademickich m.in dr.Natalia Bloch, Prof. Michał Buchowski,  prof. Przemysław Czapliński z Instytutu Filologii Polskiej UAM i prof. Tomasz Polak.

Nie zabrakło również osób zaangażowanych bezpośrednio w pomoc uchodźcom jak choćby Maciej Pastwa podróżnik znany z akcji pomoc przy odbudowie szkoły w Nepalu, czy przedstawicieli Stowarzyszenia Jeden Świat, od lat organizujący pomoc wolontariuszy m.in. w zakresie pomocy dla uchodźców. Na wiecu pojawił się również Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. Dziękował on przybyłym na protest za solidarność z uchodźcami, w tym anarchistom za zainicjowanie pierwszego tego typu wiecu w lipcu. Należy w tym miejscu wyrazić nadzieję, że z równym zaangażowaniem Jacek Jaśkowiak walczy na rzecz sprawy uchodźców, choćby na dzisiejszej konwencji partii rządzącej – Platformy Obywatelskiej. Udział czy to Prezydenta Miasta czy niektórych radnych miejskich w wiecach solidarności z uchodźcami, powinien cieszyć, ale tylko wówczas, gdy za słowami pójdą czyny, a zaangażowanie będzie oznaczać coś więcej niż słowa czy puste obietnice. Trwający ponad godzinę wiec przebiegał bardzo spokojnie, w trakcie jego trwania, zbierano dary dla uchodźców, oraz podpisy pod listem otwartym do władz Rzeczypospolitej Polskiej ( http://www.petycje.pl/petycja/11492/list_otwarty_ws._uchodcow_w_polsce.html ) i petycji do przywódców państw europejskich, szefów rządów oraz Przewodniczącego Komisji Europejskiej (https://secure.avaaz.org/pl/no_more_drownings_loc/?copy)

 

Poniżej tekst oświadczenia odczytanego na wiecu przez przedstawicielkę poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej

 

Oświadczenie

 

Spotkaliśmy się po raz kolejny, aby wyrazić solidarność z prześladowanymi migrantami i uchodźcami. Gdy po raz pierwszy w Poznaniu organizowaliśmy demonstrację w tej sprawie, sytuacja wydawała się bardzo trudna. Dziś okazuje się, że znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Dramat ludzi przekraczających granice w ucieczce przed wojną, biedą i  prześladowaniami nie przestanie istnieć z dnia na dzień. Migranci przypominają nam o rzeczywistości– wojnach, prześladowaniach i skrajnej biedzie. To od naszej otwartości i gotowości do współpracy  zależy teraz ich los.

 

Nie chodzi tu już nawet o odwoływanie się do poczucia solidarności, współczucia. W internecie roi się od rasistowskich, pełnych nienawiści komentarzy. W temacie migracji wypowiadają się wszyscy. Maluje się obraz polskiego społeczeństwa ksenofobicznego, rasistowskiego i głuchego na wszelkie argumenty, które przemawiają za pomocą uchodźcom.

 

Lęk przed migrantami zbudowany na rasizmie, ksenofobii, a często zwykłej niewiedzy jest niezwykle silny. Całkowicie zapominamy, że zaledwie 30 lat temu to Polacy byli uchodźcami politycznymi, a obecnie nadal migrują do bogatszych krajów Unii Europejskiej z powodów ekonomicznych.

 

Język nienawiści wszechobecny w mediach podżegany jest przez język władzy. Premier Ewa Kopacz i inny politycy mają problem z zajęciem stanowiska w sprawie, która jest burzliwie dyskutowana na arenie międzynarodowej. Jako argumenty przeciwko przyjmowaniu migrantów padają stwierdzenia, iż przybywają oni do Europy ze względów ekonomicznych, chcą wyłudzić zasiłki socjalne etc. Próbuje się dzielić migrantów na „dobrych” uchodźców, czyli takich, którym przydarzyła się krzywda. Są to ofiary wojny, głodu i prześladowań. Drugi typ migrantów to „źli”, czyli według tej retoryki wyrachowane cwaniaki, które chcą po prostu zarobić. Chcą wykorzystać fakt dostania się do Europy aby zdobyć pieniądze na utrzymanie siebie i swojej rodziny. W związku z tym podziałem, pojawia potrzeba selekcji migrantów. Nie zgadzamy się, aby w ten sposób oceniać kto potrzebuje pomocy a kto na nią nie zasługuje. Uważamy, że rząd powinien wyrazić jasne stanowisko sprawie uchodźców zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Uważamy, że Polska powinna przyjąć imigrantów. Mamy dość dywagacji polityków, którzy nigdy wcześniej nie analizowali problemu migracji, teraz stają się ekspertami w tej dziedzinie. Przypomnijmy, że referendum, które odbyło się 6 września,  w którym uczestniczyło 7,8% Polaków kosztowało tyle co roczne utrzymanie 5434 uchodźców.

SOLIDARNI Z UCHODŹCAMI! UCHODŹCÓW SERDECZNIE WITAMY!!

Strona 1 z 18