Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA /
A+ R A-
F.A. Poznań

F.A. Poznań

Aktywność poznańskiej sekcji FA stanowi szeroki wachlarz działań.

Z jednej strony są to różnorakie formy protestu i agitacji. Można by określić ten rodzaj aktywności jako aktywność doraźną. Charakteryzuje się ona "zewnętrznym" przesłaniem naszej grupy. Działalność ta daje nam możliwość wyrażenia swojego zdania, jest formą nacisku na władzę i inne instytucje oraz stanowi dla nas czynnik propagandowy. W tym zakresie działań mieszczą się zarówno akcje spektakularne takie jak demonstracje, happeningi, akcje bezpośrednie jak te mniej: petycje, plakaty, pisma etc.

Z drugiej zaś staramy się budować naszą rzeczywistość poprzez kreowanie świadomości na co dzień. Tworzymy wolnościową społeczność, która podejmuje działania na rzecz oddolnego, niezależnego i samorządnego życia. Działalność ta jest oparta o Rozbrat nadający grupie charakter stabilny. Federacja Anarchistyczna w roku 1997 otworzyła tu Bibliotekę Wolnościową, a w 2000 Klub Anarchistyczny gdzie znajdują się również biuro FA sekcja Poznań
O aktywności tej stabilnej wynikającej głównie z posiadania swojego miejsca można by pisać jeszcze bardzo dużo. Przede wszystkim Rozbrat daje nam możliwość bezpośredniego i łatwego kontaktu miedzy ludźmi. W oparciu o to miejsce możemy spotykać się z ludźmi mającymi podobny stosunek do otaczającego świata, rozmawiać, dyskutować, pomagać.

Adres witryny: http://www.rozbrat.org E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Dziś miała miejsce pikieta pod hasłami „Solidarni z migrantami! Uchodźcy mile widziani!”. Pikieta przez CK ZAMEK zgromadziła blisko 200 osób, z różnych środowisk i grup min. Migrant Info Point, Stowarzyszenie Jeden Świat, artystów Teatru Ósmego Dnia, Federacji Anarchistycznej, Rady Osiedla Jeżyce jak i zwykłych poznaniaków. Pikietującym towarzyszyła grupa samby, nie mogło oczywiście zabraknąć transparentów z hasłami „Solidarni z migrantami”, „Żaden Człowiek Nie Jest Nielegalny”, „Uchodźcy serdecznie witamy” i „Precz z Europejską Fortecą”.

Protest stanowił element kampanii na rzecz solidarności z migrantami, jego początkiem było czwartkowe spotkanie w Centrum Amarant. Impulsem do działania były fala antyimigracyjnych wypowiedzi, która towarzyszyła decyzji o przyjęciu, zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej dwutysięcznej grupy imigrantów. Zaledwie kilkaset metrów dalej na Pl. A. Mickiewicza w tym samym czasie odbywał się kilkudziesięcioosobowy protest rasistów i ksenofobów skupionych w skrajnie prawicowych bojówkach.
W trakcie naszej pikiety podkreślano konieczność solidaryzowania się z migrantami, którzy przybywają do Europy często z krajów ogarniętych wojną, takich jak np. Syria. Przypominano jak często to mieszkańcy Polski w burzliwej historii naszego kraju sami musieli szukać schronienia i jak nadal emigrują choćby ze względów na trudną sytuację ekonomiczną.

02 pikieta 18.07.2015
Zapewne pozytywnym zaskoczeniem był udział w pikiecie Prezydenta Poznania – Jacka Jaśkowiaka. Prezydent zadeklarował, że zależy mu na wielokulturowości miasta, podkreślił że będzie starał się zorganizować pomoc dla grupy syryjskich uchodźców, którzy niebawem przyjadą do naszego miasta. Na pewno cieszą deklarację pomocy ze strony przedstawicieli władzy, niestety doświadczenie uczy by podchodzić do nich sceptycznie. W Poznaniu od dłuższego czasu przebywa grupa romskich uchodźców, którzy korzystali wielokrotnie ze wsparcia choćby Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Niestety na podobne wsparcie nie mogli liczyć ze strony władz zarówno miasta, jak i przedstawicieli władz wojewódzkich. Jeśli więc Pan Prezydent chce faktycznie pomóc uchodźcom to powinien pamiętać, że grupa Romów nadal czeka na wsparcie.
05 pikieta 18.07.2015 
Protestujący wyrażając swoją solidarność z imigrantami podkreślali, że prawo do szukania schronienia i bezpieczeństwa nie powinno być ograniczane poprzez budowanie barier takich jak oczekiwanie od uchodźców wyznawania określonej religii.

08 pikieta 18.07.2015

Elementem pikiety był również happening w wykonaniu grupy aktorów Teatru Ósmego Dnia i Circus Ferus – odnoszący się do trudnego losu uchodźcy.
Cała pikieta przebiegała w sposób pokojowy i spokojny, w przyjaznej atmosferze i wspaniałej pogodzie. Nieudane próby zakłócenia protestu spotkały się ze stanowczą odpowiedzią, rasiści chcący wmieszać się w grupę demonstrantów zostali z niej wypchnięci, a kiedy przemieszczali się przeciwną stroną ulicy, ich niemrawe okrzyki z łatwością zostały zagłuszone przez hasła antyrasistowskie.

09 pikieta 18.07.2015

W tym miejscu należy jeszcze raz gorąco podziękować wszystkim uczestniczkom i uczestnikom protestu. Pokazaliście, że rozumienie prawdziwe znaczenie słowa – solidarność. DZIĘKUJEMY!

Hasła „Solidarni z migrantami” i „Uchodźcy mile widziani” powinny witać wszystkich tych imigrantów, którzy, aby uniknąć wojny, prześladowań, skrajnej biedy oraz braku perspektyw, ryzykują często życie i zdrowie, by przekroczyć granice Twierdzy Europa.



Europa wciąż jest średniowieczną twierdzą, zamiast być miejscem przychylnym dla uchodźców. Wydajemy miliony euro na politykę uszczelniania granic, największe i najmocniejsze bariery tworzymy jednak we własnych głowach.

 

Lęk przed migrantami zbudowany na rasizmie, ksenofobii, a często zwykłej niewiedzy jest niestety nadal silny. Całkowicie zapominamy, że zaledwie 30 lat temu to Polacy byli uchodźcami politycznymi, a obecnie nadal migrują do bogatszych krajów Unii Europejskiej z powodów ekonomicznych. Dla nas jednak granice na razie są otwarte, ponieważ jesteśmy częścią europejskiej wspólnoty i cywilizacji. Zapytajmy: co się stanie, kiedy np. brytyjscy i niemieccy nacjonaliści uznają, że granica „ich cywilizacji” przebiega na Odrze i Nysie? Co się stanie, kiedy dwóm milionów Polaków każe się wracać do domu, ponieważ zabierają miejsca pracy i korzystają z pomocy socjalnej – ponieważ są obcymi, niemile widzianymi imigrantami?

 

Bardzo trudno przychodzi nam także przyjęcie do wiadomości faktu, że kultura i cywilizacja europejska zbudowała swoją potęgę na wyzysku i ekonomicznej eksploatacji kolonii, która trwa do dziś. Jej ofiarą padły i padają miliony mieszkańców Południa, którzy obecnie przekraczają europejską granicę szukając schronienia i ekonomicznego bezpieczeństwa.

 

Migranci przypominają nam o rzeczywistości za murami – wojnach, prześladowaniach i skrajnej biedzie. Apelując do naszego europejskiego dziedzictwa: uniwersalnych praw człowieka i idei solidarności międzyludzkiej i proszą o azyl. To od naszej otwartości i gotowości do pomocy zależy teraz ich los.

 

Nie powinniśmy zapominać, że to migranci i uchodźcy od wieków również budują bogactwo kulturowe i ekonomiczne Europy. Wbrew opinii ślepych z nienawiści rasistów i nacjonalistów, uchodźcy nie przybywają z pustymi rękami i chcą dzięki swoim umiejętnościom, wiedzy czy po prostu chęci pracy odbudowywać własne życie w nowych ojczyznach. To od nas zależy czy stworzymy dla nich ku temu dogodne warunki.

 

Jeżeli w otwarciu się na migrantów i uchodźców widzimy więcej zagrożeń niż szans, swoją wrogą postawą dążymy jedynie do tego, co określa się „samospełniającym się proroctwem”. Obawy i lęki mogą jedynie napędzać nasze najgorsze instynkty i prokurować etniczną czy rasową nienawiść. Jedynie zachowując otwartość, będziemy mogli, w sposób trwały i stabilny budować wspólną przyszłość. Jedynie zwalczając własne uprzedzenia, dostrzegając jak wiele łączy wszystkie narody i rasy, będziemy mogli żyć i pracować dla wspólnego dobra.

 

Na przekór więc wszelkim ksenofobicznym politykom, wspierającym ich mediom, internetowym hejterom i rasistom mówimy –

SOLIDARNI Z MIGRANTAMI! UCHODŹCY MILE WIDZIANI!

 

https://www.facebook.com/events/445403702297983/

22 czerwca przed siedzibą zarządcy kamienicy przy ul.Tylne Chwaliszewo 26, na ul.Czartoria 1 odbyła się kolejna już pikieta lokatorska - wspierana przez  WSL i FA-s.Poznań. O konflikcie związanym z sytuacją w kamienicy, pisaliśmy już wcześniej tutaj i tu

 

Podczas pikiety doszło do rozmowy między właścicielem kamienicy, przedstawicielką Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i przedstawicielkami mieszkańców (w kamienicy mieszka nadal siedem rodzin).

 

Zgodnie z planami właściciela kamienica ma być zburzona, a w jej miejsce najprawdopodobniej ma powstać luksusowy apartamentowiec. Podjęcie przez właściciela rozmów można uznać za wyraz dobrej woli do polubownego zakończenia konfliktu. W ich wyniku udało się uzyskać zapewnienie o pomocy w znalezieniu i ewentualnym remoncie innych lokali dla lokatorów. Nie udało się jednak uzyskać zapewnienia odnośnie do ponownego podłączenia wody do budynku.

 

Aquanet pozbawił lokatorów dostępu do wody powołując się na ich zadłużenie względem spółki. Wyjaśnijmy po raz kolejny, że powstało ono w wyniku braku zarządcy kamienicy i późniejszych jego zaniedbań, a nie złej woli lokatorów. Dostawca wody nie mogąc podpisać umowy z właścicielem, uniemożliwił lokatorom regulowanie tych płatności. Stali się więc oni ofiarami biurokratycznej patowej sytuacji.

 

Przedstawicielki mieszkańców informowały zebranych na pikiecie dziennikarzy, że są gotowe do wyprowadzki, jednak jak dotąd proponowane im lokale miały o około 50% wyższy czynsz, a nierzadko również nieuregulowany status prawny. Ten ostatni mógłby, skutkować przeprowadzą „z deszczu pod rynnę”, gdyż w niedługim czasie dany lokal czy budynek mógłby zostać wystawiony na sprzedaż, a lokatorzy byliby zagrożeni choćby gwałtownym podwyższeniem czynszu. Należy również pamiętać, że wskutek braku lokali mieszkalnych, każda przeprowadzka może wiązać się z koniecznością zapłacenia tzw. „odstępnego” lub koniecznością dokonania kosztownego remontu

 

Od tego, jak rozwiązanie wszystkich tych problemów będzie widział gotowy do dialogu właściciel kamienicy na ul. Tylne Chwaliszewo 26, zależy czy uda się zakończyć trwający konflikt. Znamienne jest, że lokatorzy nie mogą w żaden sposób liczyć na pomoc miasta, które nie poczuwa się do odpowiedzialności, mimo że samo poprzez MPGM zarządzało przed dłuższy czas wspomnianą kamienicą. Jest to kolejny przykład na to, że władze nie dostrzegają powagi problemów lokatorskich, choć tak głośno mówiły o nich w trakcie kampanii wyborczej. Kampania się skończyła, za to urzędnicy miejscy są raczej gotowi do sięgania do kieszeni lokatorów zamiast to wdrażania konkretnych planów pomocowych.

Dzisiaj kilkanaście osób z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej protestowało pod siedzibą miejskiej spółki wodociągowej Aquanet. Protest miał związek z sytuacją mieszkańców przy ulicy Tylne Chwaliszewo 26. Nie pierwszy już raz, zamiast liczyć się z interesem mieszkańców przedstawiciele Aquanetu, wsparli właściciela kamienicy, który utrudniając życie lokatorom, chce ich bezprawnie wyrzucić z budynku. Aquanet kolejny raz, analogicznie jak w przypadku walki lokatorów z ul.Stolarskiej, swoimi działaniami de facto wspiera proceder czyszczenia kamienic.

 

Protestujący przedstawiciele WSL składając dziś swój protest w siedzibie Aquanetu, liczą, że uda się wreszcie wymóc na spółce wodociągowej, większą dbałość o interes lokatorów, mieszkańców miasta. Wyłączając wodę, jedynie na wniosek właściciela, bez znajomości realnej sytuacji prawnej i podłoża konfliktu, przedstawiciele miejskiej spółki, opowiadając się tym samym po jednej ze stron, dziwnym trafem zawsze jest to strona właściciela, a nie lokatorów.

 

Jak napisali w swoim oświadczeniu protestujący „My, Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów i mieszkańcy czyszczonych kamienic, twierdzimy, że główny problem leży w systemowej współpracy władz miasta oraz miejskich spółek z czyścicielami, zamiast z mieszkańcami. Domagamy się zatem, aby Aquanet wywiązywał się ze swojego obowiązku dostarczania wody mieszkańcom kamienicy przy ul. Tylne Chwaliszewo 26, a zarząd miasta zajął się problemem kolejnego nielegalnego wysiedlenia.”

 

Pokojowy i spokojny protest, zakończył się po mnie więcej trzydziestu minuta, przez cały ten czas z bliżej nieznanych powodów, protestujących obserwowała i filmowała spora grupa policjantów. Na zakończenie pikiety zapowiedziano dalsze działania mające przeciwdziałać nielegalnemu czyszczeniu kamienicy przy ul.Tylne Chwaliszewo 26.

Zapraszamy na spotkanie o anarchizmie współczesnym oraz oraz wystawę o RSA

25.06.2015 ( czwartek) godzina 18.

Ostrów Wielkopolski Galeria 33 ul. Wiosny Ludów 17

Spotkanie – Anarchizm w Polsce od lat 80-tych do dziś.

 

Podczas spotkania zostanie nakreślony rys historyczno-ideowy aktywności ruchu anarchistycznego w Polsce, począwszy od lat 80 XX wieku, czyli od pierwszych prób reanimacji anarchizmu od czasu II wojny światowej. Poprzez Ruch Społeczeństwa Alternatywnego jako pierwszą formę organizacyjną ruchu, po ruch Wolność i Pokój i ( Międzymiastówkę Anarchistyczną) Federację Anarchistyczną, która to działa do dziś. Po inne grupy, inicjatywy, idejki, wydawnictwa, myślicieli, represje itd.

 

Przez ponad 30 lat anarchiści przyjmowali różne taktyki, formy organizacyjne, wśród nich ucierały się różnorodne strategie, występowały różne kierunki które jedne po czasie zanikały inne znów przekształcały się w inne formy. Zostaną nie tylko nakreślone w/w punkty, ale prowadzący jako czynny uczestnik tego ruchu od lat, postara się przekazać uczestnikom spotkania mało znane epizody z aktywności ruchu anarchistycznego jak i okrasić anegdotami oraz swymi subiektywnymi przemyśleniami. Od krytycznych uwag, po pozytywne spojrzenie w przyszłość, od poważnych analiz po frywolne myśli. Nic tylko wpaść, wysłuchać, zadać pytanie ale przede wszystkim olać starego ramola i zabrać się do rzeczy i budować silną przeciwwagę do nacjonalizmu władzy kapitału i państwa na własnym podwórku.

 

Poza gadaniem przywiezione zostaną archiwalne wydawnictwa do wglądu, a na pewno będzie można nabyć współczesne za sprawą wydawnictwa oraz dystrybucji Oficyny Wydawniczej Bractwo Trojka.

 

Wystawa Ruch Społeczeństwa Alternatywnego

 

Ruch Społeczeństwa Alternatywnego jest najstarszą w Polsce powojennej grupą anarchistyczną, która zainicjowała powstanie Międzymiastówki / Federacji Anarchistycznej, co doprowadziło do wskrzeszenia ruchu anarchistycznego w skali kraju. Najsłynniejsze akcje to rozbicie oficjalnego pochodu 1 maja 1985 r., kampania anty-wojskowa (także na koncertach rockowych) i przeciw elektrowniom atomowym, które zakończyły się sukcesem, choć dziś ze strony władz grozi recydywa. W odróżnieniu od innych grup opozycyjnych RSA nie poszedł na układy z komunistami ani nie zaprzestał działalności po 1989 r., kontynuując ją w III RP.

 

https://www.facebook.com/events/1638060396438761/

 

http://albanskacrew.bzzz.net/2015/06/03/103/

 

Wczoraj po raz kolejny byliśmy świadkami tego, jak działa „antysystemowość” skrajnej prawicy. Narodowcy, infiltrując od lat środowisko kibiców, starają się skorzystać na popularności piłki nożnej. Po wczorajszym meczu, mocni jedynie w tłumie brunatni „przeciwnicy” władzy nie zaatakowali jednak siedziby reprezentanta rządu Platformy Obywatelskiej – Urzędu Wojewódzkiego.

 

Antysystemowość objawiła się w tym momencie poprzez zdemolowanie Anarchistycznej Klubokawiarni Zemsta. Czterdzieści osób wybiło szyby i zniszczyło bramę w zabytkowej kamienicy. Nietknięte jednak zostały siedziby banków, w tym tych odpowiedzialnych za nękanie lokatorów i brutalne eksmisje. „Antysystemowcy” nie ruszyli w stronę niesprawiedliwie traktującego ich sądu czy pod areszt śledczy. Kolejnym ich celem był za to skłot Od:zysk, czyli centrum społeczno-polityczne służące również za dom tych, których nie stać na horrendalnej wysokości czynsze i drogie życie na „Zielonej Wyspie”. Tak wiec to ludzie starający się własnymi środkami remontować niszczejący od kilkunastu lat budynek, nie biorący dotacji od władzy i kontestujący jej politykę, są prawdziwymi wrogami dla skrajnej prawicy. To w ich stronę narodowcy skandowali hasło: „Spalimy was”! Odważni „antysystemowcy” kolejny raz obnażyli swoje prawdziwe oblicze, uderzając w słabych i biednych, chroniąc się w tłumie świętujących kibiców i próbując atakować tych, którzy stawiają im opór w ich brunatnym marszu.

 

Nie damy się zastraszyć i nadal będziemy mówić NIE dla rasizmu, nacjonalizmu, homofobii i nietolerancji, którą przy pomocy rac, kamieni i pięści próbują nam narzucić prawicowe bojówki. Nie będziemy stać biernie i przyglądać się, gdy ofiarą polityki strachu padają miejsca, które realnie próbują budować oddolny antysystemowy ruch społeczny.

 

Te ataki to tylko początek. Prawica dąży do konfrontacji. Twierdzi, że państwo nie działa, dlatego w kraju źle się dzieje. My twierdzimy, że jest źle, ponieważ państwo działa. A będzie jeszcze gorzej, jeżeli władza będzie w rękach prawicy podżegającej do rozprawy z działaczami lewicy, anarchistami, mniejszościami narodowymi, seksualnymi, etnicznymi, itd., słowem z każdym, kto nie będzie pasował do ICH standardów polskości.

 

Dziś po raz kolejny zaatakowano anarchistyczne skłoty, jutro przemoc dotrze na uniwersytety, do szkół, na ulice. Tylko w ostatnich 2 latach doszło do napadów na tle rasistowskim na Romów w Łodzi, Zabrzu, Andrychowie, Wrocławiu  i innych miastach w Polsce. Nie damy się jednak zastraszyć nacjonalistycznemu terrorowi. Organizujcie się!

Przedstawiciele i przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, wspierani przez poznańskich anarchistów i anarchistki zorganizowali w dniu wczorajszym pikietę pod Urzędem Miasta Poznania. Pretekstem do pikiety były antylokatorskie działania poznańskich urzędników. Władze miasta kolejny raz pokazują, że mimo prospołecznych deklaracji, nadal kontynuują antyspołeczną politykę. Kosztem biednych, starych i schorowanych, próbuje się łatać nadszarpnięty budżet miejski, każąc lokatorom spłacać długi narastające w wyniku nieudolnej polityki. Mechanizm działania urzędników miejskich został szczegółowo przedstawiony w oświadczeniu WSL rozesłanym do lokalnych mediów i przekazanym do wiadomości władz miasta (tekst oświadczenia poniżej). 

 

Kilkadziesiąt pikietujących osób, postanowiło wykorzystać, nadarzającą się okazję – w postaci konferencji prasowej Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka – i zadać mu bezpośrednio pytania odnośnie do uderzających w lokatorów działań, podległych mu urzędników.

 

Od kilku dni ważniejszym, zarówno dla władz, jak i dla części środowiska dziennikarskiego, problemem jest kwestia postawienia, figury Chrystusa na pl.A.Mickiewicza. Pomimo tej nieprzychylnej atmosfery medialnej, niezrażeni pikietujący, udali się w asyście dziennikarzy i sporej ilości dość zdezorientowanych policjantów, do Urzędu Miasta, by spotkać się z Prezydentem. Cierpliwie czekając na to, aż Prezydent odpowie na pytania dziennikarzy odnoszące się do wspomnianych zmian w wyglądzie przestrzeni miejskiej pl.A.Mickiewicza, i wreszcie zwrócił uwagę na realne problemy lokatorów, którzy mają płacić za nieudolność miejskich władz. Pod pręgierzem pytań i w świetle fleszy udało się wymóc na Prezydencie obietnice zbadania sprawy i włączenia WSL w działania zmierzające do znalezienia rozwiązania problemów lokatorów. Deklaracje te absolutnie nie powodują zawieszenia dalszych protestów i wysiłków w nagłaśnianiu antylokatorskich działań władz. Przedstawiciele WSL nie wykluczają zarówno kolejnych pikiet, jak i sięgnięcia po bardziej formalne drogi protestu jak zainteresowanie sprawą Rzecznika Praw Obywatelskich czy wystąpienie z pozwem zbiorowym przeciwko miastu Poznań.

 

Tekst oświadczenia

 

W ostatnim czasie miasto Poznań wytoczyło około 330 spraw przeciwko lokatorom, domagając się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko miastu, ponieważ przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowano mieszkań socjalnych, dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

 

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł. za m kw. Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną od 10-15 złotych za m kw., bo tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej - nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

 

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Poznaniu z listopada 2011 roku, w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze, że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. 1,74%, w 2010 r. 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 roku.” Izba dodaje również, że: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. To znaczy miasto nadal wykazywało ogromne braki w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób budowy ich w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta np. na inwestycje sportowe (stadiom miejski, tzw. Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. A zatem domaganie się od lokatorów zwrotu tego odszkodowania wpłaconego właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

 

Kiedy spotka nas życiowe nieszczęście, nasza sytuacja materialna się gwałtowanie pogarsza z powodu utraty pracy czy zdrowia, dochody spadają poniżej minimum, to wszyscy mamy prawo do lokalu socjalnego. Gwarantuje to teoretycznie zarówno Konstytucja RP, gdzie zgodnie z art. 75 władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, jak i ustawa o ochronie praw lokatorów, gdzie mówi się w art. 4, że tworzenie warunków do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych należy do zadań własnych gmin. Miasto Poznań tych warunków nie stworzyło. Ignorując wyroki sądów przyznające prawo do mieszkania socjalnego i nie dostarczając tych lokali, de facto łamie się nasze podstawowe prawa. Właściciele mogą domagać się odpowiednich odszkodowań i je otrzymują, tymczasem lokatorzy czekają 12, 10, 7 czy 5 lat na mieszkania socjalne i są w tym czasie zmuszani do płacenia tzw. „karnego czynszu” (odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu), które obecnie miasto próbuje od nich wyegzekwować.

 

Jako Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów uważamy takie działania za wyjątkowo niedopuszczalne. Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie ich wszystkich długów wobec miasta, które powstały w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Po demonstracji antykongresowej w Katowicach część jej uczestników zajęła pustostan należący do miasta. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na wysokie i zarazem bezsensowne wydatki na zorganizowanie Europejskiego Kongresu Gospodarczego oraz budowę centrum kongresowego, którego koszt wyniósł 333,7 mln. złotych.
Władze miasta wolą utrzymywać pustostany i płacić wysokie odszkodowania właścicielom, zamiast oddać je we władanie mieszkańcom, czy budować lokale socjalne i komunalne. To powtarza się w każdym polskim mieście - wydatki na roszczeniowy biznes, czy kosztowne spotkania urzędników, polityków i wyzyskiwaczy, okazują się dla władz ważniejsze od wydatków na wyższe płace, budownictwo komunalne czy potrzeby najuboższych.

 

W kilka godzin od brutalnego zatrzymania przez oddział antyterrorystów 21 uczestników Antykongresu, w całym kraju rozpoczęły się akcje solidarnościowe z zatrzymanymi i przeciwko policji.

 

W Katowicach policja nie dopuściła protestujących w pobliże komisariatu. Pikieta odbyła się więc w bezpiecznej, w mniemaniu funkcjonariuszy, odległości od wyżej wymienionego przybytku.

 

W Poznaniu za to, pikietujący chcąc wyrazić swą solidarność z zatrzymanymi, weszli w korytarz Komendy Wojewódzkiej, chcąc spotkać się z komendantem, by przekazać swe oburzenie w związku z wydarzeniami w Katowicach. Trzymali oni transparent o treści: „Solidarność to zbrodnia, której popełniania nigdy się nie wyrzekniemy”. Z początku zbywani, zostali jednak zaszczyceni przybyciem jednostki prewencji, która na tymże korytarzu rozpoczęła spisywanie uczestniczących w pikiecie anarchistów i anarchistki. Nie spisano jednak innych klientów kręcących się w tym czasie w budynku komisariatu.

 

Wieczorem pod pręgierzem na wrocławskim rynku, anarchiści chcący zorganizować spontaniczną pikietę solidarnościową zostali powitani przez krewkich funkcjonariuszy, którzy starali się nie dopuścić do wyrażenia słów krytyki wobec zachowania policji. Oznajmiono zbierającym się ludziom, że jeśli odbędzie się cokolwiek, to zostaną oni pociągnięci do odpowiedzialności. Pomimo to pikieta się odbyła, a po jej zakończeniu uczestnikom postawiono zarzuty przewodzenia oraz udziału w niezgłoszonym zgromadzeniu.

 

W Krakowie przed komisariatem policji na Rynku Głównym zebrało się kilkadziesiąt osób, do których spontanicznie dołączali się przechodnie. Grała anarchistyczna samba, rozdawano ulotki oraz skandowano hasła m.in. "Solidarność naszą bronią".

 

Pikietę zorganizowano również w Warszawie. Uczestniczące w niej osoby trzymały transparenty, z takimi hasłami jak: Pustostany w ręce wyobraźni, Kapitał ludzki stawia opór, Stop brutalności policji itd. Kolektyw Syrena wydał natomiast oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „Policja oskarża anarchistów o… zakłócanie miru domowego. Jeśli to wiarygodne oskarżenie, to jak nazwać politykę skazywania na ruinę tego i innych pustych domów należących do katowickich władz, w mieście gdzie brakuje mieszkań socjalnych (2500 oczekujących z orzeczeniem sądu, wobec 900 lokali – ich liczba ciągle spada, bo lokale zżera pleśń)?!”.

 

Z zatrzymanymi solidaryzowano się również w Rzeszowie, Lublinie, czy Białej Podlaskiej.

 

Akcje solidarnościowe, które odbyły się w wielu miejscowościach, dobitnie pokazały, że represje władz wobec oddolnych ruchów społecznych, zawsze spotkają się ze stanowczą reakcją ze strony ruchu anarchistycznego.

W piątek, 27 marca pod Starym Marychem w Poznaniu odbyła się pikieta przeciwko wydatkom na zbrojenia. Było to tylko jedno z wielu tego typu wydarzeń, jakie w ostatnich dniach Federacja Anarchistyczna przygotowała w 36 miejscowościach w całej Polsce. Miały one różny charakter, były to bowiem pikiety, koncerty, spotkania, rozdawanie posiłków w ramach akcji Jedzenie Zamiast Bomb itd. Akcjom towarzyszyły poza tym masowe plakatowania. Oprócz zaprojektowanego na tę okazję plakatu FA „Wojna Wojnie! Przeciwko zbrojeniom”, na mury miast i miasteczek trafiały również okolicznościowe szablony i napisy o antymilitarnym wydźwięku.

 

W poznańskiej demonstracji uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Zgromadzeni przynieśli potykacze ze wspomnianym plakatem oraz transparent „Wojna Stop!”. Podczas pikiety aktywiści zaangażowani w JZB rozdawali potrzebującym oraz przechodniom ciepły, wegański posiłek. O oprawę muzyczną zadbała Samba/Rytmy Oporu oraz nasz nadworny bard Qrde, który zagrał na gitarze i zaśpiewał m. in. antymilitarną piosenkę Stanisława Grzesiuka „Niech żyje wojna”. Skandowano takie hasła jak: „Wojna wojnie!”, „Pokój chatom, wojna pałacom!”, „Rząd na front, jedzenie zamiast bomb!”, czy żartobliwe „Więcej nocników zamiast krążowników!”.

 

Prowadzący pikietę przypomnieli, że na armię państwo polskie wydaje znacznie większe sumy niż na zaspokojenie podstawowych potrzeb obywateli. Dla przykładu, w 2012 roku rząd wydał 758 mln zł na armię, 114 mln zł na stadiony i zaledwie 44 mln zł na budowę mieszkań komunalnych. Co więcej, godzina lotu F-16 kosztuje równowartość zasiłku rodzinnego wypłacanego miesięcznie 234 rodzinom.

 

Tymczasem w 2015 roku MON ma powołać ok. 15 tys. rezerwistów na szkolenia. W Polsce od lat wydatki na wojsko oscylują wokół 1,9% PKB. Jeżeli zostanie zrealizowana propozycja prezydenta Komorowskiego, nakłady te zwiększą się i będą stale rosły. Wieloletni projekt modernizacji armii (do 2022 roku) ma kosztować ponad 130 mld zł. To ogromna i absurdalna kwota, zwłaszcza w obliczu problemów społecznych z jakimi boryka się Polska.

 

Zaangażowanie polskich anarchistów w walkę przeciwko zbrojeniom i służbie wojskowej oraz wojnie trwa nieprzerwanie od lat 80. XX wieku, kiedy to wydatnie przyczyniliśmy się do wprowadzenia zastępczej służby wojskowej oraz likwidacji szkolenia wojskowego na uczelniach. Protestowaliśmy podczas konfliktu w Czeczeni, Afganistanie czy Iraku. Organizujemy się bowiem po to, by pokazać bezsens wszelkich konfliktów zbrojnych. Chcemy wywrzeć wpływ na rządzących i zmobilizować społeczeństwo przeciwko militaryzacji i wydatkom na zbrojenia.

 

Podczas pikiety rozdano kilkaset ulotek z oświadczeniem (do pobrania i wydrukowania tutaj: www.akcja.type.pl/wp-content/uploads/2014/12/WOJNAWOJNIE.pdf). Więcej o akcji dowiesz się z Facebooka kampanii: www.facebook.com/wojnawojnie  oraz na stronie www.federacja-anarchistyczna.pl.

Wczoraj kilkunastu anarchistów/ek i działaczy/ek lokatorskich skutecznie zablokowało próbę nielegalnej eksmisji na bruk czteroosobowej rodzin zamieszkującej lokal przy ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. Sprawę nękania rodziny przez właściciela i administrację opisywaliśmy wcześniej

 

Więcej o sprawie możesz przeczytać TUTAJ i TUTAJ.

Administrator budynku wczoraj próbował dokonać nielegalnego wysiedlenia rodziny. Lokatorzy, zgodnie z ustaleniami jakie zapadły w ich sprawie podczas rozmów z przedstawicielami władz miasta, oczekiwali na wsparcie ze strony policji. Mimo wcześniejszych telefonów na miejsce zdarzenia po około 30 minutach od wezwania przyjechało dwóch policjantowi, którzy byli zupełnie niezaznajomieni ze sprawą.

Nękana rodzina czeka na przydziale do lokalu socjalnego.

Ponad 20 osób z transparentem i potykaczami pikietowało przed komisariatem Poznań - Stare Miasto, w związku ze śmiercią dwóch młodych ludzi: 19-latka w Legionowie i 23-latka w Sosnowcu oraz protestując przeciwko policyjnej przemocy.

 

Każdy mógł się wypowiedzieć – osoby, które to zrobiły, przywoływały wiele innych sytuacji, podczas których spotkanie z policją kończyło się pobiciem przez funkcjonariuszy, utratą zdrowia, a nawet życia. Przypomniano też o represjach,  z jakimi spotykają się na co dzień osoby podejmujące działalność społeczno-polityczną. Anarchiści wiele razy bowiem stawali przed sądem oskarżani przez policję i, w większości przypadków, uniewinniani z bezpodstawnych, często absurdalnych zarzutów, za pomocą których aparat opresji starał się zniechęcić aktywistów do nagłaśniania palących kwestii politycznych i społecznych.

Jedna z lokatorek, ofiar czyścicieli kamienic, pytała podczas zgromadzenia, gdzie jest policja kiedy tacy jak ona, zwykli ludzie, potrzebują wsparcia, a są zbywani. Zwróciła ona uwagę na fakt, że policja służy bogatym, ignorując realne problemy reszty społeczeństwa.

Podczas pikiety rozdawano ulotkę „Niech płoną znicze i komisariaty” oraz skandowano takie hasła jak” „Stop policyjnej przemocy”, „Pomóż policji, zabij się sam”, „Policja broni bogatych przed biednymi” i wiele innych. Wcześniej na skłocie Od : zysk zawisły banery o antypolicyjnej tematyce.

Pikieta przebiegała spokojnie. Policyjni tajniacy filmowali uczestników po drugiej stronie ulicy, ale z komisariatu nikt do pikietujących się nie pofatygował. Było to zapewne spowodowane obecnością mediów, którym mundurowi, zwłaszcza po ostatnich zdarzeniach, woleli się nie narażać swoją nadgorliwością.

Sytuacja uległa zmianie kiedy protest dobiegł końca i manifestanci zaczęli się rozchodzić. Policja urządziła wtedy na nich swoiste „polowanie”; wyszukiwała demonstrujących i zajeżdżała im drogę radiowozami. Sześciu i więcej funkcjonariuszy otaczało małe, trzy/czteroosobowe, grupki i spisywało dane „złapanych” osób. Policjanci nie chcieli podać spisywanym swoich nazwisk i nr służbowych.

Spodziewamy się otrzymać w najbliższym czasie wezwania w sprawie przewodzenia i uczestnictwa w pikiecie.  Nie jest to jednak dla nas żadną nowość, ani sposób na powstrzymanie nas od organizowania kolejnych akcji.

4 lutego 2015 postanowiliśmy po raz kolejny przyjść na sesję Komisji Kultury w Urzędzie Miasta. Była ona szczególna nie tylko dlatego, że zwołano ją po raz pierwszy w tym roku (a do udziału zaproszono prezydenta, Jacka Jaśkowiaka). Była to tez bowiem pierwsza sesja tej komisji po uchwaleniu kontrowersyjnego budżetu miasta, w którym m. in. nie przewidziano pieniędzy na oczekiwane podwyżki dla pracowników kultury.

 

Na ostatniej sesji radny Michał Grześ, znany ze swego prostactwa, rzucił w stronę działaczek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza: „"Mam alergię na anarchistów, zbiera mi się na wymioty". Po czym opuścił komisję trzaskając drzwiami. Było to w momencie, w którym Magdalena Popławska z OZZIP miała opowiedzieć o pracowniczych problemach, do których rozwiązania miasto jest prawnie zobligowane. W grudniu 2014 kuratorki, które są w konflikcie z dyrektorem Galerii Miejskiej Arsenał Piotrem Bernatowiczem, pojawiły się na posiedzeniu komisji kultury. Dyrektor je szykanuje, obcina im premie i odbiera projekty, bo w konkursie na stanowisko szefa galerii popierały jego kontrkandydatkę – twierdzą działaczki. Napisały w tej sprawie otwarty list do prezydenta.

 

O sprawie chciały też porozmawiać z radnymi komisji kultury. Ich pracownicze problemy zignorował nie tylko rady Grześ, ale też posłanka Joanna Frankiewicz z klubu byłego prezydenta Ryszarda Groblnego, którzy demonstracyjnie wyszli z sesji.
 

W tej sytuacji postanowiliśmy przyjść na pierwszą Komisję Kultury ze szczególnym prezentem dla tak poruszonego naszą aktywnością radnego. Przynieśliśmy wiadro oraz popularne „mentosy”. Będziemy przychodzić częściej na komisję, wiec niech radny Grześ nosi to wiadro ze sobą. Skoro zbiera mu się na nasz widok na wymioty, to wiadro będzie potrzebne.

 

Życzymy równowagi nie tylko psychicznej i wyrażamy radość z faktu, że dla władzy każdy, kto stawia opór i walczy o swe prawa jest anarchistą.

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

Dziś, tj. 05.02 odbyła się spontaniczna pikieta solidarnościowa ze strajkującymi pracownikami i pracownicami górnictwa. Była ona reakcją na bieżące wydarzenia – blokady dróg i starcia z policją wywołane przez lekceważącą postawę władz wobec górników i represje wymierzone w strajkujących. Około 20 osób, głównie uczestników poznańskiej Federacji Anarchistycznej i OZZ Inicjatywa Pracownicza, spotkało się pod Urzędem Wojewódzkim aby poprzeć protesty górników oraz wszystkich tych, którzy padają ofiarą wyzysku, których prawa pracownicze są łamane a głos ignorowany. Podczas pikiety odczytano m.in. treść oświadczenia, rozdawanego przechodniom oraz skandowano takie hasła jak: „Solidarność naszą bronią!”, „Nie zaciskaj pasa zaciskaj pięść!”, Najpierw ludzie potem zyski!” czy „Solidarni z górnikami”. Podkreślono również, że media nie mogą stłumić gniewu górników i ich rodzin sprowadzając ostatnie zamieszki do kibolskiej zadymy.  Podczas pikiety wezwano by wspierać wszystkie protesty społeczne, których uczestnikami są związkowcy, anarchiści, lokatorzy, kibole i wszyscy Ci, którzy mają odwagę sprzeciwić się kapitalizmowi i władzy.

 

Niektórzy aktywiści trzymali w rękach kawałki węgla, które ostatecznie zostawiono przed wejściem do Urzędu Wojewódzkiego.

 

Protest ten nie był zresztą jedyny – zarówno dzisiaj, jak i w najbliższych dniach aktywiści z Krakowa, Wrocławia, Gdańska i Bytomia również wyrażą swój sprzeciw wobec antyspołecznej polityki rządu.

 

Jak zwykle podczas akcji Federacji Anarchistycznej, na miejscu obecna była policja oraz tajniacy, którzy robili protestującym zdjęcia „z ukrycia”. Tajniacy śledzili rozchodzących się demonstrantów, którzy w drodze powrotnej rozdawali ulotki. Zapewne zwęszyli grubszą sprawę. Po kilkunastu minutach  pojawił się też policyjny radiowóz.

 

Treść oświadczenia:

 

Popieraj protesty społeczne


Od kilku dni trwa protest górników w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. We wtorek odbyły się bezowocne próby porozumienia strony związkowej z zarządem. Wobec lekceważącej postawy zarządu miały miejsce blokady dróg, pikiety, doszło do starć z policją, która użyła broni gładkolufowej. Media manipulują wydarzeniami, protestujących nazywa się chuliganami. To wszystko już było 30 lat temu, kiedy biurokracja rządowa wydała wojnę górnikom i całemu krajowi. Nie możemy milczeć, kiedy władza strzela do obywateli!

 

Całym sercem popieramy protesty górników i setek tysięcy ludzi, którzy ich wsparli! Mamy dosyć antyspołecznych posunięć rządu, ignorowania obywateli i spychania ludzi w coraz większą biedę. Żądamy spełnienia postulatów strajkujących pracowników i pracownic górnictwa. Żądamy przywrócenia zwolnionych związkowców do pracy i poszanowania prawa do strajku, gdy narusza się godność i poczucie sprawiedliwości.

 

Nigdy nie uwierzymy w dobrą wolę posiadających władzę i kapitał. Jesteśmy przekonani, że tylko wspólna walka wszystkich pracujących, bez podziałów, może radykalnie zmienić niesprawiedliwy system społeczno-gospodarczy.

 

Tu i teraz przejmijmy inicjatywę, aby bronić naszych praw pracowniczych, które po raz kolejny się ogranicza. Ta walka toczy się nie tylko na Śląsku, nie ma jednego frontu, bo to walka przeciw każdemu wyzyskowi i każdej formie wykluczenia. Nie dajmy wmówić sobie, że górnicy są naszymi wrogami. Tego właśnie chcą ci wszyscy, którzy żyją z wyzysku.

 

Nie będzie żadnej przyszłości jeśli dziś jej nie stworzymy! Dlatego sukces górników może i powinien być sukcesem każdego człowieka pracy. Ich sukces jest bronią w walce o Twoje prawa! Wspierajmy górników, organizujmy się we własnych miejscach pracy, walczmy o lepsze warunki, a przede wszystkim godność i podmiotowość!

 

Solidarność naszą bronią!


OZZ IP / Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań

Solidarność naszą bronią-impreza benefitowa na ACK

Anarchistycznego Czarnego Krzyża - http://www.ack.most.org.pl/
 

- 15:00 Szkolenie-ABC demonstranta-poznaj swoje prawa.

- 16:00 Spotkanie "Po drugiej stronie krat" dyskusja na temat realiów w polskich zakładach penitencjarnych

- 18:00 przerwa na ciepły posiłek, kawę i herbatę

- 18:30 pokaz filmu i dyskusja "W szklanej klatce. Nowe amerykańskie więzienia"

- 20:30 koncert


Astrid Lindgren - http://astridlindgren.bandcamp.com/

NEXT VICTIM - http://www.nextvictim.band.pl/index_en.php

ZLP GNR - http://zlpgnr.bandcamp.com/

Po koncercie AFTERPARTY

DJ Pusty Parkiet + DJ Pomocnik (mix dubstepów,electro,trance,disco,rapu i punka)

facebook

Solidarność naszą bronią-impreza benefitowa na ACK

Anarchistycznego Czarnego Krzyża - http://www.ack.most.org.pl/
 

- 15:00 Szkolenie-ABC demonstranta-poznaj swoje prawa.

- 16:00 Spotkanie "Po drugiej stronie krat" dyskusja na temat realiów w polskich zakładach penitencjarnych

- 18:00 przerwa na ciepły posiłek, kawę i herbatę

- 18:30 pokaz filmu i dyskusja "W szklanej klatce. Nowe amerykańskie więzienia"

- 20:30 koncert


Astrid Lindgren - http://astridlindgren.bandcamp.com/

NEXT VICTIM - http://www.nextvictim.band.pl/index_en.php

ZLP GNR - http://zlpgnr.bandcamp.com/

Po koncercie AFTERPARTY

DJ Pusty Parkiet + DJ Pomocnik (mix dubstepów,electro,trance,disco,rapu i punka)

facebook

Strona 1 z 17