Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Rzeszów /
A+ R A-
Artykuły w sekcji: Spotkania

Po niemal 4 miesiącach absolutnej izolacji udało się wyciągnąć ich z aresztu.
To zwolnienie dowodzi jak słabe są policyjne dowody i jak bardzo “niezbędne czynności” prokuratury były grą na czas pt. areszt wydobywczy.

Kampania solidarnościowa nadal trwa – właściwy proces karny dopiero przed nami. Zatrzymani nadal potrzebują naszego wsparcia, najbardziej w sferze informacyjnej i finansowej. Pieniądze przydadzą się na prawników i zwrot kaucji. Szerzenie obiektywnej, nie-policyjnej wiedzy o tej sprawie i represjach także realnie poprawi ich szanse procesowe i zabezpieczy środowisko przed dalszymi represjami.

 

Solidarność naszą bronią!

 

 

czwartek, 13 października 2016, godz. 18:00

Królestwo Bez Kresu, ul. Piłsudskiego 8-10, Rzeszów

film: "PROWOKACJA: CASO BOMBAS", Chile, 2013, czas: 80 min.

(Po filmie przewidziana dyskusja.)

 

Obóz Wolnościowy – relacja

21 września 2016 r. Dział: Podkarpackie

Na Wędrowny Obóz Wolnościowy wyruszyliśmy z pewnymi obawami. W szczególności o pogodę, jak i nową formę aktywności w sekcji rzeszowskiej.

Po sprawnym dotarciu na miejsce i rozbiciu namiotów, postanowiliśmy wyruszyć na bieszczadzkie wzniesienia. Osiągniętym celem była Mała i Wielka Rawka. Sąsiadujące z sobą szczyty przywitały nas mocnym wiatrem i widoczną już jesienną aurą, a mgły dodawały uroku tym miejscom.

Zarówno wyjście, jak i zejście obfitowało w wielorakość wątków dyskusji rozpoczętych jeszcze w autobusie. Ich apogeum osiągnięte zostało przy wieczornym ognisku, do którego prócz nas, dołączyli pozostali w schronisku amatorzy bieszczadzkich szlaków. Wielu zaciekawionych naszymi informacjami i koncepcjami dopytywało o szczegóły, stronę internetową, kontakty. Nawiązane zostały nowe znajomości, a niektórzy z nas spotkali starych znajomych, którzy na jakiś czas związali się z tą krainą lub wędrowali jak my. Jak to w bieszczadzie, śpiewom i dyskusjom nie było końca, znoszone z lasu drzewo co rusz znikało w płomieniach i dopiero chłodny przedświt zapędził nas do namiotów.
Późny poranek przyniósł niespodziankę, jak się okazało, sprawcą której był grasujący w okolicy lis chytrusek. Nie był to jego pierwszy wyczyn, a w naszym przypadku podprowadził pozostawioną w namiocie żywność. Śniadanie uskuteczniliśmy wspierając się tym co zostało.
Tego dnia podziwialiśmy widoki z i sam masyw Połoniny Caryńskiej, a po późnym obiedzie w Ustrzykach Górnych, w trakcie powrotu do bazy, zostaliśmy zroszeni słabym deszczem i zaczęliśmy odczuwać trudy wędrówki.

Pomimo od czasu do czasu padającej mżawki, wieczór nabrał rozmachu w schroniskowej świetlico-jadalni, gdzie dość ciasno stłoczeni wędrowcy, pijąc różnorakie płyny, śpiewali, dyskutowali, a nawet udało się rozegrać kilka partii szachów. Jak i w poprzedni wieczór, tak i w ten dyskusje weszły głęboko w noc i nasze jestestwa.
W skromnym, kilkuosobowym gronie, bo nie wszystkim udało się dojechać, wróciliśmy w niedzielę z nowym zapałem i pomysłami do dalszych zmagań z rzeczywistością. Mamy nadzieję, że czekają nas kolejne wyjazdy w ramach Wędrownego Obozu Wolnościowego. Więc do zobaczenia.

 

 

FA Rzeszów

W dniach 16-18 września odbędzie się Obóz Wolnościowy. Celem obozu jest zintegrowanie środowiska, w szczególności rejonu podkarpackiego.

 

Poza wędrówkami i byciem z naturą w ramach wyjazdu odbędą się dyskusje na najbardziej aktualne tematy.

Znajdzie się również czas na odpoczynek i rozrywkę. Wyjazd odbędzie się niezależnie od warunków pogodowych. Jesteśmy przygotowani na każdy wariant.

 

Szacowany koszt podróży z Rzeszowa (dojazd, powrót) i noclegów (namiot) wynosi 100 zł/osoby.

Wyjazd w piątek do południa, a powrót w niedzielę po południu.

 

Szczegółowe informacje będą udzielane do 14.09.2016 r., pod tel.: 516 899 781, jak też e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Zapraszamy sympatyków i sympatyczki, działaczki i działaczy ruchu wolnościowego.

Do zobaczenia.

 

 

FA Rzeszów

Kilka osób z sekcji rzeszowskiej FA wybrało się z ulotkami i anarchistyczną gazetą uliczną (A)-tak na organizowany w Straszęcinie koło Dębicy Czad Festiwal (https://czadfestiwal.pl/). To chyba druga co do wielkości impreza plenerowa w naszej okolicy.

Ulotka zawierała krótką informację z kontaktami na sekcję rzeszowską i uatrakcyjniona została graficznie logiem sekcji, a ideologicznie cytatem Bakunina. Ostatni numer (A)-tak zawierał szerszą informację i artykuły poświęcone problematyce ruchu anarchistycznego.

W trakcie dystrybucji zdarzały się krótkie rozmowy z osobami bliżej lub dalej związanymi z anarchizmem. Ogólnie uczestnicy festiwalu przyjęli nas pozytywnie, co zaowocowało rozdaniem 150 szt. gazety i 400 szt. ulotek.

W następnym roku planujemy powtórzyć akcję, jednak ze znacznie większą ilością materiałów.

 

FA Rzeszów

Obóz Anarchistyczny 2016

23 sierpnia 2016 r. Dział: Podkarpackie

Jeszcze we mnie gdzieś pobrzmiewa szum górskich strumieni, przesuwają się obrazy gór i twarzy przy ognisku, a tu już zakończył się pobyt na tegorocznym Obozie Anarchistycznym.

Z Rzeszowa pojawiliśmy się w kilka osób, niektórzy pierwszy raz. Nie wszystkim dane było pozostać na cały obóz i musieli wracać do codziennych spraw.

Jak było? Dużo deszczu i dużo słońca, tak pół na pół. Dość chłodne noce i ciepłe towarzyskie pogawędki. Wspólne posiłki, wykłady i wieczorne dyskusje przy ognisku. Niektórzy wybrali się na majaczącą w zarysie horyzontu Babią Górę i byli pod wrażeniem.

Dowiedzieliśmy się co u kogo i jak tam leci. Prelegenci i prelegentki opisali nam sytuację w rosyjskich więzieniach, na Białorusi i Turcji. Była możliwość posłuchania gorzkich refleksji nad małą radykalnością ruchu, jak i indywidualną sytuacją jednostki uwikłanej w realia kapitalistycznej codzienności.

Każdy dzień kończył się upiększonymi humorem dyskusjami, a chwilami fantasmagorycznymi wywodami poszerzającymi obszary poznawcze. Bywało, że zabrakło drzewa przed świtem, a sen ustępował miejsca płomiennym wypowiedziom.

Ci co byli pewnie nie żałują, Ci co nie byli niech próbują za rok, może to miejsce i czas też jest dla nich.

 

FA Rzeszów – Zbych

DNI LOKATORSKIE 
20-22 maja 2016, Lublin

 

 
Dni Lokatorskie to trzydniowe wydarzenie organizowane przez Lubelską Akcję Lokatorską między 20-22 maja 2016 r. w Lublinie.

Chcemy wyeksponować problemy lubelskie na tle kraju.
Jest to kontynuacja, rozpoczętej przez nas rok temu, dyskusji m.in. o masowych eksmisjach mieszkanek i mieszkańców Lublina, nieudolnej polityce mieszkaniowej władz miasta, w tym braku odpowiedniej ilości lokali komunalnych i socjalnych oraz braku realnie funkcjonującego programu oddłużeniowego.
Przyjrzymy się również zjawisku kryminalizacji lokatorów przez władze miasta. Zlecaniu eksmisji prywatnej firmie. Wpływaniu mediów na kreowanie wizerunku "trudnego lokatora" oraz procesowi gentryfikacji.

Coraz więcej ludzi z naszego miasta skazywanych jest na popadanie w stan zadłużenia, a często także na bezdomność. Miasto nie podejmuje konkretnych działań, by ta sytuacja uległa poprawie. Wiele z tych zaniedbań opisuje w ostatnim raporcie Najwyższa Izba Kontroli oraz przeprowadzony w listopadzie 2015 roku Audyt Kontrolny w Zarządzie Nieruchomości Komunalnych Lublin.

 

 

 

PROGRAM DNI LOKATORSKICH:

Zapraszamy na

 

SPOTKANIE POŚWIĘCONE TEMATYCE LOKATORSKIEJ

niedziela, 19 lipca, godz. 13:00,
ZA\\TARG, ul. Piłsudskiego 17, Lublin

 

 

W ramach spotkania poruszone zostaną kwestie problemów mieszkaniowych związanych z polityką lokalową państwa i władz miast oraz wynikających z nich trudności napotykających zwykłych ludzi, jak również możliwych form wsparcia i oddolnej inicjatywy na rzecz zapewniania prawa do dachu nad głową dla każdego i każdej z nas...

 

W programie spotkania:

- projekcja filmu pt. „Lokatorzy na sprzedaż"
- dyskusja z udziałem Jarosława Urbańskiego (Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów)

 

 

19 czerwca 2015, godz. 18:30

ZA\\TARG, ul. Piłsudskiego 17, Lublin

 

 
W dniach 10-16 sierpnia 2015, w okolicach Makowa Podhalańskiego, odbędzie się kolejny już wakacyjny Obóz Anarchistyczny. W tym roku, w ramach promocji tego wydarzenia, zorganizowana została wystawa jemu poświęcona. Ma ona charakter informacyjny i podsumowujący ostatnie lata obozów w formie fotograficznej. Wystawa była pokazywana m.in. w Warszawie i Rzeszowie. W najbliższy piątek zostanie zaprezentowana w Lublinie, na Zatargu, tuż przed oraz w trakcie organizowanego tam koncertu (http://zatarg.org/najblizsze-wydarzenia/). Przed koncertem odbędzie się spotkanie poświęcone tematyce Obozu, w czasie którego będzie można dowiedzieć się więcej na jego temat, ewentualnie zadać pytania, jak również zaopatrzyć się w prasę i książki anarchistyczne, oraz wesprzeć anarchistyczne pismo „Inny Świat”.

 

Startujemy o godzinie 18:30.

 

Zapraszamy!!!

 

 

więcej info na temat Obozu Anarchistycznego tu:
https://www.facebook.com/events/464785193671625/

plakatfa
FEDERACJA ANARCHISTYCZNA sekcja WROCŁAW
ZAPRASZA

15 listopada 2014
godz. 11.00 – 16.00
Centrum Reanimacji Kultury
Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d
Duża sala (parter)

KONFERENCJA "NOWA-STARA EKONOMIA. SPÓŁDZIELCZOŚĆ, ETYKA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ W WYBORACH KONSUMENCKICH"

Konferencja będzie otwartą dyskusją, zorganizowaną wspólnie przez kilka spółdzielni Wrocławskich i nie tylko. Porozmawiamy o wyborach konsumenckich a także o wyborach na rynku pracy. Poruszymy kwestie odpowiedzialności ekonomicznej, zastanowimy się jakie są realne możliwości odrzucenia idei konsumpcjonizmu, jakie zagrożenia wiążą się z wolnorynkową polityką. Zobaczymy co się udało a co trzeba jeszcze wypróbować.

**********************

XLIV ZJAZD FEDERACJI ANARCHISTYCZNEJ
KONFERENCJA O ANARCHIZMIE
Wykłady + dyskusja

Robert Kuliński - Marsze Wielkanocne
Tymoteusz Onyszkiewicz - Wspomnienia anarchisty 1989-1991
Antoni Kamiński - Bakunin we Wrocławiu/Obchody 200-lecia urodzin Bakunina
FA Kraków - Przesłuchania policyjne
FA Poznań - 25 lat ruchu anarchistycznego
Xavier - Akcja bezpośrednia w ruchu pracowniczym
FA Szczecin - ?

16 listopada 2014
godz. 14.00 – 17.00
Centrum Reanimacji Kultury
Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d
Cafe Utopia

oraz:

wystawa FUCK'89 (Warszawa)

stoiska:
Bractwo Trojka
Plan W
Inny Świat

jedzenie:
Food Not Bombs Wrocław

miejsce:
Centrum Reanimacji Kultury, Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d.

FEDERACJA ANARCHISTYCZNA sekcja WROCŁAW ZAPRASZA

15 listopada 2014
godz. 11.00 – 16.00
Centrum Reanimacji Kultury
Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d
Duża sala (parter)

KONFERENCJA "NOWA-STARA EKONOMIA. SPÓŁDZIELCZOŚĆ, ETYKA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ W WYBORACH KONSUMENCKICH"

Konferencja będzie otwartą dyskusją, zorganizowaną wspólnie przez kilka spółdzielni Wrocławskich i nie tylko. Porozmawiamy o wyborach konsumenckich a także o wyborach na rynku pracy. Poruszymy kwestie odpowiedzialności ekonomicznej, zastanowimy się jakie są realne możliwości odrzucenia idei konsumpcjonizmu, jakie zagrożenia wiążą się z wolnorynkową polityką. Zobaczymy co się udało a co trzeba jeszcze wypróbować.

**********************

ZJAZD FEDERACJI ANARCHISTYCZNEJ
KONFERENCJA O ANARCHIZMIE
Wykłady + dyskusja

16 listopada 2014
godz. 14.00 – 17.00
Centrum Reanimacji Kultury
Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d
Cafe Utopia

Robert Kuliński - Marsze Wielkanocne
Tymoteusz Onyszkiewicz - Wspomnienia anarchisty 1989-1991
Antoni Kamiński - Bakunin we Wrocławiu/Obchody 200-lecia urodzin Bakunina
FA Kraków - Przesłuchania policyjne
FA Poznań - 25 lat ruchu anarchistycznego
Xavier - Akcja bezpośrednia w ruchu pracowniczym
FA Szczecin - ?

oraz:

wystawa FUCK'89 (Warszawa)

stoiska:
Bractwo Trojka
Plan W
Inny Świat

jedzenie:
Food Not Bombs Wrocław

miejsce:
Centrum Reanimacji Kultury, Wrocław, ul. Jagiellończyka 10 c-d.

info:  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Jezus Chrystus nie stawał po stronie władzy. Czy więc kościół musi stać po jej stronie? Na to oraz na wiele innych pytań spróbujemy odpowiedzieć w poniedziałek podczas kolejnego Radykalnego Wieczorku Filmowego.

Ścieżka bojowników” Michael na początku lat 80. opuszcza swój dom rodzinny w Tyrolu by zostać księdzem. Wkrótce jako jezuita nowicjusz zostaje wysłany do Ameryki Południowej, gdzie ma opiekować się ubogimi.

 

Osiem lat później ogłoszono go przywódcą jednego z boliwijskich oddziałów partyzanckich, przeprowadzającego ataki terrorystyczne i porwania. Michael zginął w starciu z policją. Zostawił po sobie listy adresowane do rodziny, nagrania boliwijskich pieśni religijnych i ludowych oraz dziennik dokumentujący partyzanckie akcje. Jego najbliżsi, na podstawie przekazanych im pamiątek, do tej pory próbują zrozumieć, co działo się z Michaelem przez te wszystkie lata.

 

Po filmie dyskusja. Czy kościół musi stać po stronie kapitału? Uwarunkowania ekonomiczno-społeczne nauki społecznej i postawy duchownych. Teologia wyzwolenia oraz inne nurty lewicowe i wolnościowe w katolicyźmie. Rys historyczny XIX-XX w.: Ściegienny, Gutierrez, Dorothy Day i inni. Biblia i zagadnienia teologiczne chrześcijanina-anarchisty.

 

18.02 poniedziałek
godzina 19.00
Kawiarnia Naukowa (ul Szeroka 10)
wstęp 3zł (dobrowolny)


Podziel się tym wydarzeniem na FB: http://www.facebook.com/events/486977968014816/

Nadprodukcja. Terror konsumpcji

26 listopada 2012 r. Dział: Zapowiedzi
Postanowiliśmy zwiększyć częstotliwość spotkań filmowych. Już w najbliższy poniedziałek kolejny film: “Nadprodukcja. Terror konsumpcji” (“Surplus. Terrorized into Being Consumers”). Brawurowo montowany dokument (m.in. zdjęcia z manifestacji alterglobalistów w Genui), radykalnaradykalnego krytyka ideologii konsumpcji, ale też zderzenie z realną karykaturą idei świata bez rynku wg Fidela Castro. Efekt tego zderzenia jest niepokojący.

Film stawia pytania:
Dlaczego powszechnie obowiązujący konsumpcyjny styl życia wzbudza tyle sprzeciwów i wznieca rewolty antyglobalistów na całym świecie?
Dlaczego przywilej robienia zakupów i dokonywania wyborów konsumenckich nie prowadzi automatycznie do szczęścia?
Skąd bierze się poczucie pustki i osamotnienia jednostek pomimo materialnej zasobności społeczeństw zachodnich?

Chcemy też postawić swoje:
Jakie są (i czy są) granice obrony człowieka wobec “miękkiej” przemocy kapitału i systemu politycznego?
Kiedy to my mamy prawo uciec się do przemocy?

Zapraszamy do dyskusji.

Uwaga: wjazd 3 zł

 

https://www.facebook.com/events/555665094459416/

“Młodzieżowy ruch antysystemowy Krakowa w drugiej połowie lat 80. XX w.” – na spotkanie pod takim tytułem zapraszamy w najbliższy wtorek 5 czerwca 2012 r. o g. 19.00 do Kawiarni Naukowej przy ul. Jakuba 29.


Naszym gościem będzie Paweł Chojnacki – doktor filozofii w zakresie historii społecznej. W latach 1980. współpracował z wieloma pismami “drugiego obiegu” i prasą emigracyjną. Uczestnik Ruchu “Wolność i Pokój” oraz członek Niezależnego Zrzeszenia Studentów, założyciel Klubu Politycznego im. Józefa Mackiewicza (1993-1997). Współorganizator różnych form poparcia dla walczącej Czeczenii (1994-2000), między innymi konwojów z pomocą humanitarną. Współzałożyciel Pracowni “Małe Dzieje”. W okresie 1990-1992 dziennikarz “Czasu Krakowskiego”, Radia i TV Kraków, 1992-1993 redaktor i wydawca awangardowego miesięcznika “Piątek Wieczorem” oraz almanachu “Organizacja”. Autor książek: Porwani w Czeczenii. 53 dni w niewoli, (współautor z Markiem Kurzyńcem) (1998), Kasztany z Gudermesu. Doświadczenie czeczeńskie (1999), Ur. ’68. Notatki z ulic Krakowa (IPN Warszawa 2010). Publikował m. in. w “Arce”, “Arcanach”, “bruLionie”, “Gazecie Polskiej”, Kwartalniku Historycznym “Karta”, “Maci Pariadce”, “Najwyższym Czasie!”, “Nowych Książkach”, “Nowym Państwie” oraz w “Tygodniu Polskim” i “Dzienniku Polskim i Dzienniku Żołnierza” (Londyn).


Podczas spotkania zaprezentowane zostaną archiwalne nagrania służb bezpieczeństwa dotyczące demonstracji i zamieszek w Krakowie w maju 1989 r.

Zapraszamy na dyskusję, która jest jednym z licznych wydarzeń towarzyszących Manifie 2012 w Krakowie!

 

Prezentacja, rozmowa, burza mózgów na żywo. Ewa Langer - basistka zespołu Translola, inicjatorka i dyrektorka festiwalu Kobieca Transsmisja i Agata Dutkowska, socjolożka, artystka, założycielka Latającej Szkoły dla Kobiet podzielą się refleksjami, wynikami naukowych badań, osobistymi fascynacjami muzycznymi i przykładami kobiet, które je najbardziej inspirują w świecie muzycznym. Będzie mowa o punku, socjologii, transie, groupies, władzy, wyzwoleniu, symbolach seksu, feminiźmie, subwersji i obozach rockowych dla dziewczynek.

 

06.03.2012 (wtorek) godz. 19.00
Klub Migawka
ul. Krakowska 27

 

Federacja Anarchistyczna Kraków

Zapraszamy na dyskusję, która jest jednym z licznych wydarzeń towarzyszących Manifie 2012 w Krakowie!

 

Prezentacja, rozmowa, burza mózgów na żywo. Ewa Langer - basistka zespołu Translola, inicjatorka i dyrektorka festiwalu Kobieca Transsmisja i Agata Dutkowska, socjolożka, artystka, założycielka Latającej Szkoły dla Kobiet podzielą się refleksjami, wynikami naukowych badań, osobistymi fascynacjami muzycznymi i przykładami kobiet, które je najbardziej inspirują w świecie muzycznym. Będzie mowa o punku, socjologii, transie, groupies, władzy, wyzwoleniu, symbolach seksu, feminiźmie, subwersji i obozach rockowych dla dziewczynek.

 

06.03.2012 (wtorek) godz. 19.00
Klub Migawka
ul. Krakowska 27

 

Federacja Anarchistyczna Kraków

Zapraszamy na dyskusję, która jest jednym z licznych wydarzeń towarzyszących Manifie 2012 w Krakowie!

 

Prezentacja, rozmowa, burza mózgów na żywo. Ewa Langer - basistka zespołu Translola, inicjatorka i dyrektorka festiwalu Kobieca Transsmisja i Agata Dutkowska, socjolożka, artystka, założycielka Latającej Szkoły dla Kobiet podzielą się refleksjami, wynikami naukowych badań, osobistymi fascynacjami muzycznymi i przykładami kobiet, które je najbardziej inspirują w świecie muzycznym. Będzie mowa o punku, socjologii, transie, groupies, władzy, wyzwoleniu, symbolach seksu, feminiźmie, subwersji i obozach rockowych dla dziewczynek.

 

06.03.2012 (wtorek) godz. 19.00
Klub Migawka
ul. Krakowska 27

 

Federacja Anarchistyczna Kraków

16 lipca roku 2011 na poznańskim skłocie Rozbrat, w klubie anarchistycznym, odbyła się minikonferencja na temat cenzury w Internecie.

Prelegentami byli Błażej Kaczorowski (były prezes Partii Piratów) oraz Michał „Rysiek” Woźniak (działający w Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania oraz Fundacji Panoptykon).

Konferencję rozpoczął Kaczorowski, którego prezentacja dotyczyła prób (udanych bądź nieudanych) wprowadzenia cenzury w Internecie na przykładach różnych krajów.

Pierwszym omówionym krajem była Polska, gdzie w roku 2009 próbowano wprowadzić ustawę antyhazardową, która mogła prowadzić do cenzury w ramach delegalizacji hazardu, mającej objąć również Internet. Ta cenzura miała działać na zasadzie rejestru stron zakazanych oraz domen, do których dostęp miał być uniemożliwiony. Pojawiały się również pomysły cenzury pod pretekstem blokowania treści o charakterze pedofilskim (m. in. Wypowiedź posła Brejzy o konieczności delegalizacji sieci TOR), także na zasadzie rejestru. Pomysł został zablokowany przy protestach polskich Internautów.

Wspomniany był także przykład francuskiej ustawy HADOPI (Haute Autorité pour la diffusion des œuvres et la protection des droits sur Internet), na mocy której każdemu Internaucie podejrzanemu o łamanie praw autorskich wysyłane były ostrzegawcze listy. Po otrzymaniu trzeciego listu odcinany był dostęp do Internetu. W ramach tego prawa znaleziono 18 mln osób (czyli ok. 1/4 ludności we Francji) łamiących francuskie prawa własności intelektualnej. Listy ostrzegawcze wysłano jednak do miliona wylosowanych Internautów, gdyż zabrakło odpowiedniej ilości urzędników – gratulujemy!

Przedstawione było porozumienie ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), mające na celu walkę z naruszeniami praw własności intelektualnej. Porozumienie to jest obecnie negocjowane, nie wprowadzone jeszcze w życie i tajne (tylko teoretycznie, dzięki Wikileaks).

Krótko omówiony był również system cenzury w Chinach. Jest to jedyny kraj, w którym działa w miarę sprawnie działający system, choć i tu zdarzają się przykłady niekonsekwencji w działaniu. Przykładem jest chwilowa cenzura Wikipedii, zainicjowana w wyniku pojawienia się na niej słów kluczowych związanych z tematyką cenzurowaną przez chińskie władze; później cenzurę Wikipedii zawieszono. Istnieją także proste techniki, które pozwalają ominąć „chiński internetowy wielki mur”.

Kolejny prelegent, Michał Woźniak, wyjaśnił techniczną stronę omawianych tematów. Na początku wytłumaczył w jaki sposób zbudowany jest Internet i jakimi drogami wysyłane są w nim dane. Powiedział, iż Internet został zaprojektowany jako sieć zdecentralizowana, działająca pomimo zniszczenia poszczególnych punktów Omówił różnicę między protokołami HTTP i HTTPS, stwierdzając jednocześnie, że większość ruchu w Internecie, odbywająca się pierwszym (nieszyfrowanym) protokołem, jest niezwykle łatwa do odczytu dla osób postronnych. Następnie przedstawił sieć TOR oraz narzędzie HTTPS Everywhere. Stwierdził także, że Internetu nie da się całkowicie ocenzurować, gdyż takie działanie byłoby niezwykle kosztowne, spowalniające ruch w Internecie, zaś ludzie mający wiedzę z zakresu informatyki nadal mogliby opracowywać nowe sposoby łamania zabezpieczeń.

Konferencja ta wywoływała dyskusje wśród publiczności. Pojawiały się różne opinie, również tych osób, które nie prezentowały tak konsekwentnie występującego przeciw cenzurze stanowiska, jakie reprezentowali prelegenci oraz organizatorzy.

Jan Sowa jawi się jako gorliwy obrońca kultury przed wszelkimi próbami jej instrumentalizacji. Co więc mógł powiedzieć anarchistom z Rozbratu, którzy nie ukrywają, że zastanawiają się, w jaki sposób można użyć sztuki jako narzędzia do zmiany świata? Przedmioty sprzedają się dzięki statusowi. Wykonanie rzeźby diamentowej czaszki przez Damiena Hirsta kosztowało około 15 mln funtów, cena wywoławcza wyniosła już natomiast 50 mln.  Pomijając narzędzia zniszczenia, dzieła sztuki należą do najdroższych. Dlaczego? - Jan Sowa rzuca pytanie w przestrzeń. No właśnie, dlaczego? - pytaniem na pytanie odpowiada publika.

- Sztuka pozwala przekroczyć horyzont własnej biografii – wyjaśnia Janek - Dla Feuerbacha to oddawanie części samemu sobie przez człowieka. Sztuka nadaje materii formy zrodzone w myśli. Istotą człowieczeństwa jest twórczość. To cecha gatunkowa, bo podczas kiedy inne zwierzęta modyfikują swe środowisko, człowiek wytwarza świat w którym żyje. Takie było stanowisko młodego Marksa i z takiej właśnie perspektywy antropologicznej i humanistycznej wyrosła jego krytyka kapitalizmu, który alienuje wytwórcę od jego wytworu, czego efektem jest duchowa nędza.

Jan Sowa to łebski, oczytany facet. Rozmawiając z nim, trudno nie ulec wrażeniu, że spotykasz się zarazem z całą śmietanką towarzyską nauk humanistycznych, zarówno tych żyjących jak Jacques Ranciere, Alain Badiou czy Hillary Putnam, jak też tych, którzy już dawno przekroczyli swój „horyzont biografii”. Trudno rozpoznać, gdzie Jan Sowa cytuje innych, a gdzie mówi swoim językiem. Wydaje się, że nie ma to jednak większego znaczenia, a jego oryginalność polega na specyficznej kompilacji myśli innych według kryterium własnego zaangażowania społecznego. Doktor socjologii, psycholog, autor książek, wydawca... Zresztą sprawdźcie sobie sami w Wikipedii. Zaprosiliśmy go na Rozbrat, by poznać jego zdanie na temat politycznego znaczenia kultury.

- Kultura jest ostatnim bastionem broniącym się przed grabieżą kapitalizmu – tłumaczy Sowa - Raport Hausnera, w którym polityk forsuje zarządzanie instytucjami kultury na zasadach rynkowych jest jawną próbą zastosowania „doktryny szoku” opisanej przez Naomi Klein. Prywatyzacja, deregulacja i cięcia socjalne – rozwiązania proponowane w raporcie- to nic innego jak tak zwana „święta trójca Konsensusu Waszyngtońskiego”, uniwersalny przepis, według którego wyznawcy Miltona Friedmana prowadzą podbój planety. Kultura zaś nie działa według instrumentarium neoliberalnego. Jej naturalnym modelem jest bardziej potlacz, ekonomia daru. Wszelkie próby sprawienia, by służyła doraźnym interesom, sprawiają, że traci ona na wartości, zatraca tożsamość, zamieniając się w błahą rozrywkę.  Natomiast „coś rzeczywiście interesującego i wartościowego może powstać w kulturze jedynie w warunkach swobodnie prowadzonego eksperymentu, nie nakierowanego z góry na osiągnięcie żadnego celu”.

Kapitału społecznego, stanowiącego o realnym rozwoju społeczności, nie sposób wytworzyć, zdaniem Janka Sowy, odgórnie - administracyjnie. Znając lewicowy punkt wyjścia jego rozważań, zrozumiałe jest, że chce on uwolnić kulturę spod dyktatu władzy i pieniądza. Po uszach dostało się jednak nie tylko sektorowi publicznemu i prywatnemu, lecz także organizacjom pozarządowym. Dla Janka Sowy ngo'sy to „zmutowany bękart” pierwszego i drugiego sektora. Sednem problemu jest to, że nie różnicują źródeł dochodów na swą działalność. Uzależniają się od grantów, przez co w konsekwencji realizują one nie własną politykę a politykę władzy. Jak obserwuje Janek, zamiast pierwotnego entuzjazmu oddolnego działania u ngo'sów postępuje profesjonalizacja i manegeryzm według czysto rynkowych wzorców, co ostatecznie przemienia je w działalność kryptokapitalistyczną. Objawem instrumentalnego traktowania kultury są spektakularne, lecz krótkoterminowe akcje w postaci festiwali, których głównym zadaniem jest ściągnięcie turystów. Nawet jednak zakładając, że zależałoby nam przede wszystkim na promocji miasta, trwalej zmieniłoby jego wizerunek, podejmowanie może mniej spektakularnych, lecz bardziej ryzykownych i eksperymentalnych przedsięwzięć rozpisanych na dłuższy czas, bo to właśnie one mają potencjał kulturotwórczy, rozumiany jako tworzenie nowych wartości i znaczeń.

Warto wysłuchać konstruktywnej krytyki od przyjaciela, tym bardziej może, że Janek Sowa potrafi być również samokrytyczny. Bez ogródek przyznaje, że swym projektem Goldex Poldex, szukając taniego lokum w pobliżu centrum Krakowa, stał się wraz z przyjaciółmi awangardą gentryfikacji, nie potrafiąc przełamać, jak to ładnie nazywa „gry w klasy”. Poniżej przytaczam fragment jego tekstu odnoszący się m.in. do działalności Rozbratu:

„W reakcji między innymi na korupcję trzeciego sektora powstaje coś, co czasem nazywa się 'czwartym sektorem'. Tworzą go niesformalizowane inicjatywy społeczno- kulturalne (czasem również i wymiarze politycznym). Najlepszym tego przykładem są skłoty i podobne do nich na wpół hobbystyczne galerie, świetlice lub 'domy kultury', które znaleźć można w dużych miastach na całym świecie: poznański Rozbrat, warszawska Elba, paryskie Electron Libre i Les Frigos, kolektywy takie jak Pachamama czy Lavaca w Buenos Aires, postindustrialne przestrzenie w nowojorskim DUMBO itp. W przeciwieństwie do często zbanalizowanych i koniunkturalnych działań trzeciego sektora tego rodzaju inicjatywy niosą ze sobą orzeźwiającą szczerość i autentyzm. Mają też jednak wiele słabych stron. Nie chodzi nawet o 'dyskurs artystycznej jakości, z punktu widzenia którego większość 'niezależnej (czy to słowo jeszcze coś znaczy?) kultury jest niewiele warta. Nie jest trudno pokazać, że dyskurs ten służy przede wszystkim afirmowaniu społecznych dystynkcji i nie chodzi w nim głównie o artystyczną wartość, ale o podkreślenie podziałów klasowych, z tym że w oparciu nie o kryteria materialne, ale o nierówną dystrybucję kapitału symbolicznego. Większym problemem jest raczej to, że czwarty sektor za bardzo definiuje swoją tożsamość poprzez procedury czysto negatywne i ekskluzywne, służące przede wszystkim utwierdzeniu się w poczuciu własnej moralnej wyższości: Z tymi nie współpracujemy, tych nie chcemy tu widzieć itd. W efekcie 'niezależność' polega na tym, że grupa kilkunastu lub kilkudziesięciu osób bije w kółko sobie samym brawo i organizuje imprezy, w których wbrew radykalnym deklaracjom chodzi tylko o potwierdzenie grupowej tożsamości.” [Jan Sowa: „Goldex Poldex Madafaka, czyli raport z (oblężonego) pi sektora”, fragment z Europejskie polityki kulturalne 2015]

Jak zapewne zauważyliście, Jan Sowa jawi się jako gorliwy obrońca kultury przed wszelkimi próbami jej instrumentalizacji. Co więc mógł powiedzieć anarchistom z Rozbratu, którzy nie ukrywają, że zastanawiają się, w jaki sposób można użyć sztuki jako narzędzia do zmiany świata?

To nie jest właściwe do tego narzędzie – odpowiadał nam Janek - Sztuka może być bardzo użyteczna dla badacza, w celu zrozumienia współczesnego świata, nie jest natomiast w żadnym razie narzędziem do zmiany świata. Jeśli interesuje was prawda i kształtowanie za jej pomocą rzeczywistości, to już dużo lepszym punktem wyjścia jest na przykład profesja dziennikarza.

- Co jednak z sztuką krytyczną? Czy działalność na przykład Wodiczki czy Libery nie jest przykładem na to, że można skutecznie połączyć sztukę wysoką z zaangażowaniem społeczno- politycznym?

- Zauważcie – mówił Sowa - że w świecie sztuki jest to zaledwie kilka nazwisk, artyści krytyczni stanowią niewielki procent artystów w ogóle. Byłoby myśleniem życzeniowym wyobrażać sobie, że mogłoby być  inaczej. Akurat w tej kwestii artyści nie stanowią jakiegoś wyjątku i buntowników można wśród nich znaleźć tylu, co proporcjonalnie w całym społeczeństwie.

- Co jest wobec tego, twoim zdaniem- zapytaliśmy -  realnym motorem rewolucyjnej zmiany?

- Wydaje mi się, że znakomitą odpowiedź na to pytanie udzieliła Naomi Klein w swoim dokumencie „The Take” opisującym jak bezrobotni wyniku kryzysu pracownicy, zajęli zamkniętą fabrykę - mówił Janek - Podstawowym zagadnieniem w walce z kapitalizmem jest własność i jej przejęcie.

- Czy w takim razie nie warto się zastanowić jak mogłoby wyglądać przejecie własności w sferze znaczeń produkowanych przez kulturę? - pytaliśmy, mając na myśli nasze ulubione praktyki partyzantki komunikacyjnej polegającej na grze z kodem dominującej kultury.

Jan Sowa doskonale rozumie zagrożenia płynące z sojuszu nacjonalizmu z kapitalizmem i aprobuje wobec tego wywrotowe praktyki na polu kultury. Mimo to upiera się, że nie jest to najwłaściwszy dla nas kierunek działania. Sztuka, zauważcie – mówił - z samej swej nazwy sugeruje, że jest czymś sztucznym, w tym sensie, że wtórnym wobec świata, jest jego odbiciem. Sztuka polega na agregacji znaczeń, dzieło sztuki jest więc ze swej natury wieloznaczne. Wykastrowawszy ją z tej wieloznaczności otrzymać możemy zaledwie coś na kształt propagandy czy reklamy.

- Nie sposób zaprzeczyć, że sztuka jest zajęciem elitarnym, gdzie posiadanie kapitału kulturowego jest w korelacji z posiadaniem kapitału ekonomicznego. Większość społeczeństwa nie jest w stanie rozpoznać nawet dzieła sztuki, nie mówiąc o zrozumieniu go. Nie jest to jednak w żadnym razie winą sztuki, lecz panujących relacji społecznych. Prawdziwa zmiana opiera się na zmianie stosunków społecznych w dziedzinie własności- powtarzał Janek – także dla dobra samej kultury.

- Czy sztuka ma moc tworzenia alternatyw wobec tego systemu? - zapytaliśmy pod koniec.

Janek Sowa w odpowiedzi uśmiechnął się szeroko – Ależ tak, choć nie tak jak myślicie; sztuka jest żywym odzwierciedleniem tego, czym będziemy zajmować się po rewolucji.
(luk)

WŁADZA WYKLUCZA – WYKLUCZMY WŁADZĘ. Inwigilacja, dyskusja i koncert

8 lipca ROZBRAT, ul. Pułaskiego 21 a, wstęp wolny

17.00. SZTUKA INWIGILACJI

17.00. DYSKUSJA O SZTUCE WYKLUCZANIA

Mainstreamowy dyskurs ujawnia się nam pod postacią retoryki:„cudu gospodarczego”, „sukcesu transformacji”, „modernizacji”, czy ogólnie mieszczańskiego „samozadowolenia”. Powszechnie akceptowane narracje spychają zagadnienia takie jak: bezdomność, bezrobocie, nierówności dochodowe, śmieciowe formy zatrudnienia do kwestii o charakterze marginalnym, chociaż nimi nie są. Podobnie dzieje się z prostytucją, narkomanią, alkoholizmem, więziennictwem, które prezentuje nam się jako przede wszystkim problemy o charakterze indywidualnym, a nie społecznym. Naszym celem jest wskazanie na procesy wykluczenia społecznego uruchomione przez władzę, rozumianą nie tylko jako „administracja państwowa”, która niedostatecznie zawraca uwagę na „ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa”, ale przede wszystkim jako hierarchiczno-klasową strukturę ustanawiającą dominację polityczną i/lub ekonomiczną. Rola państwa w takim przypadku sprowadza się do usankcjonowania strukturalnych nierówności, a rolą dominującej kultury jest zawoalować istniejące nierówności, sprzeczności i konflikt.

Jaka jest rola sztuki? Czy komercjalizacja sztuki, pochłonięcie jej przez mainstreamowy sposób myślenia nie pozbawiło jej całkowicie możliwości krytycznych? Czy dziś jest tylko możliwa sztuka uprawiana pod dyktando prywatnego i państwowego mecenatu, wymagającego aby ewentualna krytyka prowadzona była w określonych ramach i nie wychodziła poza „standard”? Czy „opłacona przez mecenasów” współczesna sztuka jest konformistyczna, czy też potrafi się przeciwstawić władzy? Jeżeli ma potencjał emancypacyjny, to dlaczego rozmawiamy o „marginalizacji”, „wykluczeniu” i „reformach”, a nie rozmawiamy o „podziałach klasowych”, „dominacji politycznej, ekonomicznej” i „rewolucji”? Dlaczego sztuka jest w stanie wygenerować event, który przyciąga bogatych do niektórych biedniejszych kwartałów miast (stając się częścią procesów gentryfikacji), a tak rzadko podejmuje działania otwierające zamknięte dzielnice i ekskluzywne miejsce dla „miejskiej biedoty”? Dlaczego współczesna sztuka jest tak koniunkturalna politycznie, a artyści tak często przewidywalni w swoich działaniach? Dlaczego są tak egocentryczni i mało wyczuleni na problemy społeczne? Czy sztuka uzasadnia klasowe podziały i nierówności? Czy dziś to nie jest jej podstawowy sens istnienia?

Udział biorą: Michał Iwański, Rafał Jakubowicz, Ewa Mikina

Prowadzenie: Jarosław Urbański

Po dyskusji koncert Hati

21 maja w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie Klubu Dyskusyjnego Lewicowej Alternatywy. Było ono poświęcone zjawisku gentryfikacji, czyli wyrzucaniu z atrakcyjniejszych dzielnic miast ich dotychczasowych mieszkańców, aby zastąpić ich przedstawicielami klas wyższych. W spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób.

Głównym mówcą był Polak, który działał w ruchach lokatorskich w berlińskiej dzielnicy Kreuzberg. Opowiedział on o podobieństwach i różnicach między polskim a niemieckim ruchem lokatorskim. Jego zdaniem w kwestach mieszkaniowych możemy mówić nie tylko o walce, ale i wojnie Społecznej, ponieważ podważane jest podstawowe prawo do dachu nad głową.

Strona 1 z 2