Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Sekcje FA / Poznań /
A+ R A-
Dziś w samo południe zaplanowano w Zespole Szkół Gimnazjalno-Licealnych nr 33 otwarcie nowopowstałego obiektu sportowego tzw. „Orlika”. Na uroczystości zjawił się prezydent miasta Ryszard Grobelny w otoczeniu urzędników i radnych, przede wszystkim z własnego ugrupowania (PRO) oraz licznych mediów. Pojawiło się także kilkoro przedstawicieli Federacji Anarchistycznej, którzy zaczęli swój protest zaraz po przybyciu prezydenta.

Rozwinięto transparent z hasłem: ”Grobelny do kontenera”, wznoszono antyprezydenckie okrzyki. Na protestujących rzuciło się kilkoro organizatorów imprezy, próbując wyrwać transparent i zmusić aktywistów/aktywistki do opuszczenia terenu szkoły. Doszło do wymiany zdań i szarpaniny. Protestujący nie ustępowali, rozdano oświadczenia mediom. Pojawił się też wyższy rangą oficer miejscowej policji, który wezwał posiłki. Kiedy po 10 minutach protestujący postanowili zakończyć akcję, policjant z niecierpliwiony ciągle nalegał na „centrale” aby przesłała radiowozy: Posiłki pojawiły się jednak za późno, dodatkowo protest był całkowicie – w świetle polskiego prawa – legalny i uzasadniony.

Dziś wiemy, że to mieszkańcy miast zapłacą za „igrzyska”, jakimi są Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej (Euro 2012). Poznań, jak i inne miasta, które inwestowały w turniej stanęły faktycznie na skraju bankructwa. Zadłużenie w związku z kosztami organizacji Euro 2012 sięga miliardów złotych. Na wydatki związane z Euro lekką ręką przeznaczono ok. 96 mld zł. Za sumę wydaną na poznański stadion, czyli 750 mln złotych, można by w ciągu następnych 10 lat opłacać ponad 6 tys. miejsc w żłobkach publicznych lub wybudować 5 tysięcy nowych mieszkań komunalnych.

Próbuje się jednocześnie zakamuflować nieracjonalne z punktu widzenia finansów publicznych wydatki na komercyjny sport, urządzając medialny show w scenariusz, który wpisują się imprezy wokół budowy i oddawania do użytku boisk dla młodzieży - „Orlików”. Tej samej młodzieży, których rodzicom obecna polityka władz grozi bezrobociem, eksmisjami i wysiedlenia do kontenerowych osiedli.  Otwiera się boiska dla młodzieży jednocześnie „z oszczędności” zamyka się masowo szkoły i każe się uczniom i nauczycielom pracować w przepełnionych klasach. „Algorytm Grobelnego” stosuje się w przypadku edukacji, opieki zdrowotnej i socjalnej, rynku pracy, ale nie sportu, zwłaszcza w jego skomercjalizowanym wydaniu.

Poznań realizuje zadania z zakresu zapewnienia lokali socjalnych na poziomie 1-2 proc. rocznie. Ludzi eksmituje się do hoteli robotniczych, lub kontenerowych osiedli – co zapowiadają urzędnicy Grobelnego. Jednocześnie odrzucono zaproponowany przez stronę społeczną dialog w sprawie polityki społeczno-mieszkaniowej (tzw. „okrągły stół mieszkaniowy”). Nic nie pozostaje jak podjąć protest w jego tradycyjnej i jednoczesnej najbardziej dobitnej formie.
Kilka tysięcy osób przeszło ulicami Warszawy w proteście przeciwko likwidacji skłotu Elba. Uczestnicy marszu przy wtórze muzyki i okrzyków przeszli spod stołecznego ratusza na pl. Konstytucji.

"Elba jest odpowiedzią na istniejący od lat w Warszawie problem mieszkaniowy, który zaczyna się na braku jakiejkolwiek wizji władz miasta w kwestii polityki lokalowej, a kończy bandyckimi procesami gentryfikacji" - napisali w zapowiedzi marszu jego organizatorzy.

Demonstracja rozpoczęła się pod siedzibą władz stolicy, następnie przeszła Senatorską, Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, Żurawią, Kruczą i Hożą do Marszałkowskiej i pl. Konstytucji. Niesiono transparenty: "Elba zostaje", "Skłot nie pod młot" i "Warszawa bez Elby jest jak Wisła bez Syrenki".

Na Krakowskim Przedmieściu, demonstranci zatrzymali się przed kamienicą przejętą przez kamienicznika Mossakowskiego. Przypomniano, że walka o Elbę jest częścią szerszego ruchu społecznego i że Elba pada ofiarą tej samej polityki, która doprowadziła do nędzy dziesiątki tysięcy lokatorów komunalnych.

Na Nowym Świecie odpalono race, petardy i świece dymne. Podczas demonstracji skandowano: "Elba zostaje", "Miasto dla ludzi, nie dla zysku". Po zakończeniu demonstracji doszło do prowokacji policji, która bez wyraźnego powodu zapakowała do radiowozów co najmniej kilka osób. Jak relacjonuje jeden z uczestników "Podczas koncertów na pl. Konstytucji towarzyszących obronie Elby nasza przyjaciółka została zapakowana do radiowozu, gdzie mundurowi obrażali ją, obmacywali i grozili: "Będziesz robić lachę albo pojedziesz na Kolską!". " Organizatorzy proszą o zgłaszanie się osób, które zostały spotkały podobne akty przemocy ze strony "stróżów prawa".

Wcześniej poparcie dla Elby wyrazili w liście do prezydent Warszawy Obywatele Kultury, czytam w nim min. "Obywatele Kultury z niepokojem obserwują sytuację, w jakiej znalazł się warszawski squat Elba, który od wielu lat jest ciekawym i ważnym uzupełnieniem kulturalnej mapy stolicy. Po brutalnej akcji firmy ochroniarskiej wspieranej przez oddziały policji Elbie zdaje się grozić likwidacja. Byłaby to strata dla kulturalnej różnorodności Warszawy. Elba to znane nie tylko w Warszawie i Polsce miejsce, gdzie setki artystów i setki tysięcy uczestników niezliczonych imprez współtworzyło kulturę niezależną. O randze tego miejsca świadczą nie tylko liczby i reakcje występujących w jego obronie mediów, ale też fakt, że przeciw atakowi na Elbę demonstrowano nie tylko w Warszawie, lecz także za granicą. Między innymi przed siedzibą obecnego właściciela terenu w Helsinkach. Mamy świadomość, że nieformalne instytucje kultury, jakimi są m.in. squaty, stanowią wyzwanie dla władzy publicznej. Jesteśmy jednak przekonani, że ich istnienie ma istotne znaczenie nie tylko w społecznym krajobrazie miast, lecz także w procesie tworzenia wielowymiarowej kultury, który ze swej natury wykracza poza formalne ramy."

Pod listem podpisali się min. Agnieszka Holland i Krzysztof Krazue.
My, przedstawiciele Kolektywu Rozbrat z Poznania, wyrażamy swój sprzeciw wobec nielegalnej eksmisji niezależnego centrum społeczno-kulturalnego Elba w Warszawie!

Miejsce to jako oddolny projekt obywatelski powinno być poważnie traktowane przez władze miasta. Tymczasem po raz kolejny władza pokazała jak traktuje ludzi. Dnia 16 marca 2012r. mieszkańcy i sympatycy Elby musieli stawić czoła próbie nielegalnej eksmisji działającego od wielu lat centrum społecznego. Zupełnie ignorując prawo, w działaniach tych brała udział stołeczna policja, która zamiast poważnego dialogu zaoferowała siłowe rozwiązania w postaci pałek i gazu łzawiącego. Zostało złamane konstytucyjne prawo do demonstrowania, które funkcjonariusze policji przedstawili jako nielegalne zbiegowisko. Takimi działaniami władze Warszawy doprowadzają do wzrostu społecznego niezadowolenia.

Z zaistniałej sytuacji ewidentnie wynika, że władze miasta reprezentują interesy wąskiej grupy prywatnych inwestorów kosztem potrzeb reszty społeczeństwa. Kwestia Elby podobnie jak kwestia Rozbratu wpisuje się w dotychczasową politykę zarządzania miastem traktowanym jak firma działająca dla zysku (najczęściej prywatnych inwestorów), a nie organizm społeczny reagujący na potrzeby jego mieszkańców. Ignorancji władzy i jej zupełnego oderwania od rzeczywistość najlepiej dowodzi wypowiedź prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, która nie mając pojęcia o działalności skłotu na ulicy Elbląskiej z matczyną troską zapewnia jej mieszkańców o dostępności miejsc w noclegowni dla  bezdomnych. Co więcej ze „względu na ich własne dobro" siłą chce pozbawić ich dachu nad głową!    

Planowana ewikcja skłotu Elba wpisuje się w politykę prywatyzowania wszelkich dóbr wspólnych. W przypadku mieszkań, najbardziej widocznym przejawem tego procesu jest sukcesywne ograniczanie dostępu do lokali komunalnych i taniego budownictwa czynszowego. Wiąże się to z ciągłym zwiększaniem naszej zależności od właścicieli nieruchomości i deweloperów, objawiające się przede wszystkim skandaliczną wysokością czynszów. W konsekwencji nasila się zjawisko masowych eksmisji i wymuszonych przeprowadzek na peryferia miast. W centralnych dzielnicach, na miejsce starych lokatorów wprowadzają się ludzie coraz bardziej zamożni, co dodatkowo podbija ceny nieruchomości i zwiększa czynsze. Przestrzeń miejska przeistacza się w obszar całkowicie skomercjalizowany i podlegający jedynie „rynkowej" kontroli. Jak widać sytuacja mieszkańców skłotu Elba nie jest odosobnionym przypadkiem lecz elementem złożonego procesu polegającego na prywatyzowaniu przestrzeni i ograniczeniu dostępu do niej niezamożnym grupom społecznym.

Za każdym razem kiedy próbujemy odzyskać jakąś przestrzeń oskarża się nas o kradzież. Tymczasem to my, od setek lat,  jesteśmy sukcesywnie ograbiani z ziemi przez władze i kapitał. Milionom ludzi na całym świecie odbiera się dostęp do przestrzeni, czyniąc z niej narzędzie służące do pomnażania zysków przez nielicznych. Ziemia to jednak dobro publiczne, należące do nas wszystkich. Będziemy walczyć o to, aby na nowo stała się dobrem wspólnym, zarządzanym kolektywnie i umożliwiającym twórczy, oddolny, rozwój wolnych społeczności.

W najbliższy piątek 23 marca 2012 roku wyjdziemy razem na ulice w obronie skłotu Elba tak jak razem walczyliśmy w obronie lokatorów wyrzucanych z kamienic, zwalnianych bezprawnie pracowników i działaczy związków zawodowych.
Solidarność naszą bronią! Elba Zostaje!
Aktualizacja: Około godziny 20:30 odstąpiono od próby nielegalnej eksmisji, ochrona i broniące jej niezgodnych z prawem działań oddziały policji wycofały się. Wcześniej części osób przybyłych na miejsce w celu obrony Elby udało się dostać do otoczonego przez policję budynku.
Stanowisko mieszkańców i obrońców Elby odnośnie wczorajszych wydarzeń

Dziś w okolicach południa na teren warszawskiego skłotu Elba wdarli się ochroniarze firmy SKRZECZ, nie podając żadnej przyczyny swojego wtargnięcia. Część osób zabarykadowała się w środku skłotu, inna grupa pozostała na dachu budynku. Pojawiła się także policja, która próbuje rozgonić ludzi zbierających się pod bramą, tworzących spontaniczne zgromadzenie, obecnie jest około 100 osób, ktorych ciągle przybywa. Ze skłotu wynoszony jest dobytek mieszkańców,  policja używa gazu i paluje grupę ludzi solidaryzujących się ze skłotersami. Na miejscu obecne są media, relacjonujące wydarzenia. Prawnicy z którymi konsultowały się osoby broniące sklotu twierdzą, że został naruszony mir domowy mieszkańców i wkroczenie ochrony i policji jest bez wątpienia nielegalny.

Aktualne informacje o rozwoju sytuacji sa dostępne na serwerze:
https://twitter.com/#!/ElbaZostaje

Firma ochroniarska odpowiedzialna za ewikcje skłotu to:


Skrzecz Group Grzegorz Skrzecz, Rafał Skrzecz spółka cywilna
03-197 Warszawa
ul. Kasztanowa 9
tel. kom. 668-195-648 – Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
tel. kom. 504-857-354 – Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
http://www.ochronaskrzecz.pl/Kontakt.html

Wielokrotnie próbując się dodzwonić do właścicieli firmy odrzucają oni połączenie lub twierdzą, że nie mają ze sprawą nic wspólnego, gdy się ich pyta o przyczynę wtargnięcia  na skłot

SOLIDARNOŚĆ NASZA BRONIĄ!!!!

ELBA ZOSTAJE!!!

Mijający rok 2011w kontekście poznańskich działań lokatorskich oceniamy dwojako.

Z jednej strony bowiem, był to rok przełomowy, głównie ze względu na nawiązanie współpracy z mieszkańcami Poznania. Coraz większa część społeczności miasta zaczęła bezpośrednio odczuwać wzrastające skutki kryzysu związane z antyspołeczną polityką władzy oraz brakiem realnego wpływu na zarządzanie budżetem.

Władze miasta, wolały ponosić olbrzymie koszta budowy stadionu, i promocji Euro 2012 niż zająć się realnymi problemami mieszkańców. Rozpoczęto także program masowych eksmisji, a zamiast mieszkań socjalnych postawiono getto kontenerowe przy ul. Średzkiej.

Aktywiści wspólnie z mieszkańcami blokowali eksmisje, brali udział w posiedzeniach miejskich rad, debatach o skutkach poznańskiej „rewitalizacji”, prowadzili niezależne badania w rewitalizowanej dzielnicy Jeżyce,  oraz wspólnie wychodzili na ulicę protestując i walcząc o swoje prawa.

W ramach kampanii przeciwko kontenerom socjalnym zostały przeprowadzone badania uczestniczące w miastach Skoczów, Bytom, Sosnowiec, Żory,  Nowa  Sól oraz Józefów.

Jednym z pierwszych działań wychodzących naprzeciw poznańskim lokatorom były niezależne badania  ukazujące sytuację mieszkańców w objętej planem rewitalizacji dzielnicy Jeżyce. Celem tej pracy, było ukazanie realnej sytuacji oraz podjęcie wspólnej dyskusji z mieszkańcami na temat jakości życia oraz problemów związanych z wrastającymi kosztami utrzymania. Opublikowany raport otrzymali wszyscy mieszkańcy. Odbyło się także otwarte spotkanie zorganizowane na skłocie Rozbrat.

Poznańscy aktywiści w związku z narastają liczbą osób zgłaszających się z indywidualnymi problemami mieszkaniowo – bytowymi ogłosili ogólnodostępną linię telefoniczną pod hasłem „eksmisje –stop”. Organizując tym samym pole współpracy zarówno poprzez budowanie wspólnej strategii walki, nagłaśnianie problemów, blokady eksmisji, czy darmową pomocy w zakresie prawnym.

Udało się powołać Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, które ma ułatwić lokatorom dalsze działanie na rzecz ich praw, a przeciwko nieuczciwym posunięciom właścicieli lokali i włodarzy miasta.

 

Natomiast największą porażką jest niewątpliwie fakt postawienia w Poznaniu 10 kontenerów socjalnych przy ulicy Średzkiej, które mają być zasiedlone już w styczniu…Jest to jednak porażka Ryszarda Grobelnego i Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu, decyzją o zakupie i postawieniu kontenerów dowiodła, iż władza nie liczy się ze zdaniem zarówno organizacji pozarządowych, mieszkańców jak i radnych. Z jednej strony urzędnicy sami przyznawali,, że getto na ulicy Średzkiej to nie jest sposób na rozwiązanie problemu, trudnych lokatorów, z drugiej strony władze miasta były głuche na argumenty pracowników socjalnych, aktywistów czy radnych i dalej, usiłowały doprowadzić do powstania osiedla. Na nic się zdały protesty, domaganie się rzetelnej dyskusji, przedstawienie przez władze miasta raportu na temat skutków społeczno-ekonomicznych powstania osiedla (raport nie powstał, podobnie jak jakikolwiek program socjalny dla przyszłych mieszkańców getta). Władza postawiła na swoim, a za jej błędne decyzje ponownie zapłacą mieszkańcy.

Współpraca ogólnopolska ze środowiskami lokatorskimi oraz członkami związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza również zacieśniła się poprzez szereg dyskusji, wymianę doświadczeń oraz udział w akcjach bezpośrednich, które miały miejsce w Nowej Soli, Warszawie, Gdańsku, Łodzi. Przed nami konieczność dyskusji na temat strategii ścisłej współpracy w kontekście ogólnopolskich podwyżek czynszów, kurczeniu się mieszkaniowych zasobów komunalnych.

Dotychczas wspólnie dyskutowano głównie o możliwych formach oporu wobec podwyżek oraz o fakcie zastępowania mieszkań socjalnych kontenerami pod płaszczykiem „kary dla trudnych lokatorów”. Na tym polu środowiska poznańskie zaczynają również pracę na Górnym Śląsku, której głównym celem jest założenie Stowarzyszenia Lokatorów Kontenerów Socjalnych, co ułatwiłoby walkę o godne warunki mieszkaniowe.


Kalendarium wybranych działań:

 

5 stycznia 2011 roku poznańscy działacze Federacji Anarchistycznej oraz Inicjatywy Pracowniczej wspólnie z działaczami i działaczkami gdańskiej inicjatywy „Nic o Nas Bez Nas” przeprowadzili spotkanie informacyjne oraz pierwszą w Gdańsku otwartą debatę na temat projektu zastąpienia mieszkań kontenerami przez władze miasta Gdańsk.Czytaj więcej


11 marca miało miejsce posiedzenie komisji gospodarki komunalnej w sprawie kontenerów socjalnych. Na spotkaniu obecna była liczna strona społeczne. Przedstawiciele Federacji Anarchistycznej, związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, Fundacja Barka, Krytyka Polityczna, Stowarzyszenie My Poznaniacy oraz sami mieszkańcy. Dyskusja dowiodła jak duży poziom niewiedzy panuje zarówno wśród radnych poznania jak i osób bezpośrednio forsujących projekt kontenerów, czyli pracowników poznańskiego ZKZL. Efektem kilkugodzinnej debaty było uchwalenie przez radę konieczności przeprowadzanie analiz skutków społecznych i ekonomicznych wprowadzenia w życie projektu osiedli kontenerowych. Strona społeczna pomimo dalszych zapewnień ze strony wice prezydenta Poznania o braku zgody na jakiekolwiek dalsze prace związane z kontenerami bez otrzymania tych analiz przekonała się jesienią iż ZKZL zignorował nie tylko mieszkańców i szereg wcześniejszych analiz ale także głos radnych. Jarosław Pucek, dyrektor ZKZL-u postanowił zastosować metodę faktów dokonanych ignorując szereg analiz oraz decyzję radnych. Czytaj więcej


W kwietniu aktywiści lokatorscy brali udział w debacie organizowanej przez Gazetę Wyborczą oraz zorganizowali spotkanie informacyjne na podstawie raportu z badań przeprowadzonych wśród społeczności dolnośląskich osiedli kontenerowych. Głównym celem tych działań była próba zmiany rozumienia problemu. Bowiem kontener w rzeczywistości staje się realnym zagrożeniem i „lekarstwem” na zaspokojenie ciągle rosnących potrzeb mieszkaniowych.Więcej informacji oraz tutaj

Powstałą również kolejna opinia prawna dotycząca legalności wykorzystywania kontenerów w ramach zasobów lokalowych poszczególnych gmin. Czytaj więcej


12 lipca została przerwana sesja Rady Miejskiej. Protestujący z oświadczeniami i zdjęciami dokumentującymi warunki życia w polskich gettach kontenerowych weszli na salę przerywając obrady. Gdy strona społeczna próbowała zabrać głos, przewodniczący rady wezwał straż miejską ogłaszając przerwę na kawę i uciekł z sali. Więcej onformacji


30 sierpnia na wezwanie Federacji Anarchistycznej s. Poznań i Poznańskiej Komisji Międzyzakładowej Inicjatywy Pracowniczej, odbył się kolejny protest przeciwko budowie osiedla kontenerowego i masowym eksmisjom na bruk. Pod ratusz, w którym trwała Rada Miasta, stawiło się ok. 50 osób głównie z FA i IP, ale także ze Stowarzyszenia „Pomoc Eksmisyjna”, Stowarzysznia My-Poznaniacy i Krytyki Politycznej. W ramach Jedzenie Zamiast Bomb (Eksmisji) rozdawano darmowe wegańskie posiłki. Pikieta cieszyła się dużym zainteresowanie lokalnych mediów, jak też policji i Straży Miejskiej. Krzyczano „Ryszard Grobelny do kontenera”, „Eksmisje stop”, „Kto sieje biedę, zbiera gniew”. Relacja


5 września odbyła się na poznańskim Minikowie pikieta przed siedzibą firmy, która wzięła udział w pierwszym przetargu na posadowienie kontenerów socjalnych w Poznaniu. W proteście uczestniczyło kilkanaście osób związanych z Inicjatywą Pracowniczą i Federacją Anarchistyczną s. Poznań. Właściciel firmy, stwierdził ostatecznie, że w kolejnym przetargu nie weźmie udziału. Czytaj więcej


18 października odbył się kolejny protest dotyczący budowy osiedla kontenerowego w Poznaniu. W południe na wezwanie Federacji Anarchistycznej na Pl. Kolegiackim wstawiło się około 20 osób, w tym kilka związanych z Krytyką Polityczną. Pikietujący ustawili się przed salą sesyjną urzędu miasta, gdzie odbywało się posiedzenie rady miasta. Celem akcji było m.in. przekazanie radnym oświadczenia. Urząd miasta przygotował na to wydarzenie z pieniędzy podatników liczą obstawę Straży Miejskiej i Policji. Czytaj więcej


25 października doszło do eksmisji Katarzyny Jencz, kobiety poważnie chorej, od wielu lat poruszające się na wózku. Dla jej przeprowadzenia zmobilizowano duże siły policji, która zjawiła się na kilka godzin przed zaplanowaną ewikcją, blokując dostęp do kamienicy i lokalu. Zgromadzonych na zewnątrz ok. 70 aktywistów próbowało powstrzymać wysiedlenie. Do protestu dołączyli też mieszkańcy dzielnicy, ale w konsekwencji Katarzyna Jencz z uwagi na stan zdrowia została odwieziona do szpitala wojskowego, a komornik zabezpieczył mieszkanie. Państwo Jencz trafili do miejskiego ośrodka antykryzysowego. Aktualnie nadal się w nim znajdują.Wiecej informacji


26 października odbyła się kolejną brutalna eksmisja. Zleceniodawcą był Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych. Eksmitowano dwie kobiety. Pomimo wcześniejszych trudności finansowych lokatorek, czynsz za lokal był regularnie opłacany od 2008 roku. W wyniku wcześniejszych kłopotów narosło jednak zadłużenie. Dyrektor ZKZL, Jarosław Pucek wielokrotnie zapewniał, że Zarząd będzie starał się pomóc każdej zagrożonej eksmisją osobie, która wyrazi wolę współpracy oraz spłaty długu. Lokatorki chciały zapłacić zaległy czynsz, dyrektor Pucek nie chciał im jednak tego umożliwić. Eksmitowane musiały znaleźć mieszkanie na własną rękę. Czytaj więcej


28 października Przez ulice miasta przeszła demonstracja zorganizowana przez mieszkańców kamienicy przy ulicy Piaskowej, którym nowy, prywatny właściciel groził eksmisjami. Pomimo medialnych doniesień władze miasta biernie przyglądały się rozwojowi sytuacji. Protest miał charakter spontaniczny. Na Placu Wolności zebrało się ok. 150 osób, które następnie przemaszerowały pod urząd miasta na Pl. Kolegiackim, gdzie trwała feta w 400 rocznicę powstania Uniwersytetu A. Mickiewicza z udziałem prezydenta B. Komorowskiego. Około 36 rodzin było nękanych przez ”grupa odzianych w czarne skóry osiłków”, którzy próbowali w imieniu nowego właściciela zmusić siłą mieszkańców do opuszczenia kamienicy w związku z planami wybudowania tam dyskoteki. Przedstawili się jako „ekipa rozbiórkowa”. Odcięto m.in. internet i telewizję, a częściowo również gaz. 03.11 mieszkańcy ponownie wyszli na ulice miasta. Demontaże zostały powstrzymane. Mieszkańcy wraz z aktywistami lokatorskimi powołali Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów oraz zapowiadają dalszą wspólną walkę. Więcej informacji


9 listopada kolejny protest lokatorów kamienicy przy ulicy Piaskowej. Mieszkańcy i wspierający ich działacze z Rozbratu i innych grup, zebrali się pod Neobankiem, który prawdopodobnie, poprzez spółki zależne, jest właścicielem ok. 50 proc. udziałów w kamienicy. Protestujący żądali, aby bank ujawnił właściciela nieruchomości i okoliczności jej przejęcia. Przed bankiem zebrało się ok. 70 osób z potykaczkami i transparentami. Czytaj więcej


24 grudnia Akcja „Dziś opłatek jutro kontener”. Wigilia pod Rondem nie do końca przebiegała według tradycji tego typu spotkań. Choć było wspólne śpiewanie kolęd, dzielenie się opłatkiem i skromny poczęstunek, wśród zaproszonych gości po raz pierwszy od lat zabrakło przedstawicieli miasta Poznania. Uczestnicy Federacji Anarchistycznej obecni na spotkaniu wigilijnym, na krótko przerwali wystąpienie, wicewojewody wielkopolskiego Przemysławowi Pacie. Zamiast życzeń „Zdrowych spokojnych…” uczestnikom spotkania przypomniano, że dziś władza dzieli się z nim opłatkiem, tylko po to by jutro zesłać ich do getta kontenerowego lub po prostu na bruk. Uczestnikom wigilijnego spotkania rozdano również ulotki poniższej treści.

Po raz dwunasty Miasto Poznań zaprasza wszystkich mieszkańców oraz turystów na Betlejem Poznańskie. Już dziś, ale szczególnie od stycznia, na ulicy Średzkiej będzie można zobaczyć jak w wyjątkowych warunkach eksmitowani lokatorzy spędzać będą zbliżające się święta roku pańskiego 2012. Będziecie mogli poczuć niezwykłą magię polityki Ryszarda Grobelnego.

Monitoring i obozowe reflektory zamiast choinkowej iluminacji zdobią osiedle kontenerowe na Średzkiej. Prezydent miasta Poznania Ryszard Grobelny w innowacyjny sposób, za pomocą telefonu komórkowego i numeru do dyrektora ZKZL, Jarosława Pucka, kontroluje sytuację na tej ulicy. W przyszłości może nawet zostanie tam założony bezprzewodowy system inteligentnych instalacji o nazwie FIBARO, który umożliwia sterowanie wszystkimi urządzeniami elektrycznymi zarówno w obiekcie jak i na posesji właśnie z telefonu komórkowego.

A wszytko to w ramach Międzynarodowego Festiwalu Wykluczenia i Nienawiści Klasowej. Dzięki niemu być może będziemy mogli już w przyszłym roku obserwować, jak walczą ludzie z zimnem by przetrwać i nie zamarznąć. Dla wytrwałych świąteczna paczka od Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie Sponsorem konkursu jest ENEA.

Warto podkreślić, że w związku ze zbliżającym się UEFA EURO 2012TM lokatorzy, którzy zamarzną z futbolówką, będą premiowani dodatkowymi punktami odpustu.

Na mieście pojawiły się billboardy zapraszające na Betlejem Poznańskie autorstwa anarchistów z manuFAktury.

Wesołych Świąt Mieszczuchy!
16 grudnia mieszkańcy kamienicy przy ulicy Piaskowej wraz z działaczami związanymi z Rozbratem i Federacją Anarchistyczną - sekcja Poznań, powołali do życia Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów (WSL). W zebraniu założycielskim, które odbyło się w jednym z mieszkań na Piaskowej, wzięło udział 31 osób. Wybrano pięcioosobowy komitet założycielski. Stowarzyszenie będzie występować w obronie praw mieszkańców narażonych na utratę swojego lokalu, wzrost czynszów i eksmisje.

O sytuacji mieszkańców kamienicy przy ulicy Paskowej pisaliśmy wielokrotnie (patrz TUTAJ i TUTAJ). Gotowość przystąpienia do Stowarzyszenia wyraziło wielu lokatorów z innych prywatyzowanych kamienic i poszkodowanych przez ZKZL (Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych). Deklarację taką złożyli m.in. państwo Jencz, brutalnie eksmitowani z mieszkania przy ulicy Dąbrowskiego i przebywający drugi miesiąc w miejskim ośrodku interwencji kryzysowej. Z inicjatywy działaczy z Rozbratu, na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu A. Mickiewicza zorganizowano niedawno zbiórkę żywności dla Jenczów, którzy pozostają w trudniej sytuacji materialnej (czytaj też TUTAJ).

Zgodnie z przyjętym statutem Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zamierza chronić prawa i interesy lokatorów, dochodzić ich wobec właścicieli i zarządców nieruchomości, a także władz samorządowych i centralnych. Innym ważnym celem Stowarzyszenia jest integracja grup lokatorskich i działania samopomocowe. Nawiązano już kontakty z Warszawskim Stowarzyszenie Lokatorów, jednym z najbardziej prężnych organizacji tego typu w kraju.

WSL podejmować będzie działania na rzecz osób niepełnosprawnych, a także na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn (w obecnych władzach stowarzyszenia przeważają kobiety). Wreszcie Stowarzyszenia będzie działać na rzecz aktywizacji zawodowej osób pozostających bez pracy i zagrożonych zwolnieniem z pracy. W sprawie tej zapewnie będzie mogło liczyć na współpracę ze związkami zawodowymi a zwłaszcza z Inicjatywą Pracowniczą, której działacze już wcześniej zapowiadali chęć udziału w pracach WSL.

Wniosek o rejestrację Stowarzyszenia wpłynie do sądu zapewne jeszcze w tym roku.
Zasady działania Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych budzą coraz większy  społeczny sprzeciw. Pod przykrywką walki z „trudnymi lokatorami” i „zalegającymi z czynszami” ZKZL prowadzi eksmisje, a odzyskane tą drogą mieszkania kieruje na sprzedaż, aby ratować budżet miasta. Swoją aspołeczną politykę przedstawia jako sukces ekonomiczny, nie zważając na szersze konsekwencje społeczne.

Pomimo deklaracji i zapewnień, nie zawsze ZKZL jest skłonny podpisywać ugodę z lokatorami, którzy popadli, nie z własnej winy, w tarapaty finansowe. Nawet jak spłacą swoje zobowiązania, biurokraci z ZKZL odmawiają im możliwości podpisania ugody, co może doprowadzić do wyroków odbierających im prawa do lokalu komunalnego.

17 listopada pod siedzibą ZKZL odbył się protest związany z sytuacją dwóch lokatorek mieszkania komunalnego, matki i córki. Z powodu choroby i błędów w naliczeniu zaliczek na poczet opłat za gaz, lokatorki zadłużyły się na kilka tysięcy złotych. Zapłaciły wszystkie należności, pomimo iż kwestionowały niektóre naliczenia. ZKZL nie był w stanie zweryfikować reklamacji, ponieważ dokumentacja zniknęła w czeluściach wynajętej wcześniej przez Zarząd  firmy administrującej (Feroma). Jednocześnie i bez skrupułów ZKZL skierował sprawę do sądu, a ten grozi w przypadku nie podpisania ugody z Zarządem,  niekorzystnym wyrokiem dla lokatorek. Jednocześnie dowiadujemy się, że ZKZL zamierza wystawić lokal na sprzedaż i poprzez przedłużanie biurokratycznych procedur, chce doprowadzić do przepadku prawa dotychczasowych mieszkanek do najmu tego lokalu komunalnego.

To kolejny przykład jak realnie działają mechanizmy ZKZL i dyrektor Jarosław Pucek, który opowiada niestworzone rzeczy o swoich dokonaniach, które polegają głównie na masowych eksmisjach, podwyżkach czynszów, wysprzedaży majątku komunalnego, realizacji kompletnie bzdurnego projektu budowy osiedla kontenerowego. Pod naciskiem społecznym miasto co prawda zdecydowało się uruchomić projekt budownictwa komunalnego, ale jego zakres dalece odbiega od zapotrzebowania narosłego w skutego kilkunastoletnich zaniedbań.

Protest zorganizowała poznańska sekcja Federacji Anarchistycznej,  w pikiecie dział wzięli także przedstawiciele Młodych Socjalistów i Krytyki Politycznej. Wypowiadała się również poszkodowana lokatorka. W trakcie trwania pikiety J. Pucek organizował konferencję prasową chwaląc się efektami programu eksmisji na bruk realizowanych przez władze miasta.
Dziś odbył się kolejny protest lokatorów kamienicy przy ulicy Piaskowej. Tym razem mieszkańcy i wspierający ich działacze z Rozbratu i innych grup, zebrali się pod Neobankiem, który prawdopodobnie, poprzez spółki zależne, jest właścicielem ok. 50 proc. udziałów w kamienicy. Protestujący żądali, aby bank ujawnił właściciela nieruchomości i okoliczności jej przejęcia.

Przed bankiem zebrało się ok. 70 osób z potykaczkami i transparentami. Stwierdzono, że wprawdzie remont kamienicy został powstrzymany, ale w dalszym ciągu nie wiadomo, kto jest jej właścicielem. Lokatorzy w wywiadach udzielanych prasie i w wypowiedziach podczas pikiety stwierdzali, że chcą znać przyszłość kamienicy. Przynieśli na protest transparenty m.in. z hasłami „Handel żywym towarem” i „Neobank - patron krętaczy”. 

Akcja przebiegała spokojnie i kiedy już po półgodzinie pikietujący chcieli się rozejść, podjechała policja, która rozpoczęła legitymowanie. Spotkało się to z ostrą reprymendą ze strony zgromadzonych. Doszło do utarczek słownych. Krzyczano: „Gdzie byliście, kiedy chciano nas wywalić z mieszkań!”. Potem wszyscy "rzucili się" na policję z dowodami osobistymi, aby zostać spisanymi. Żartowano, że w ten sposób znajdą lokum na zimę po sąsiedzku na Młyńskiej (areszt i więzień w Poznaniu, znajdujący się dość blisko kamienicy na Piaskowej). Po spisaniu kilku osób, policja odjechała.

Lokatorzy ustalili podczas pikiety, że będą dalej działać i w swych staraniach zjednoczą się z innymi mieszkańcami, którzy mają podobne problemy.
Dziś odbyła się demonstracja zorganizowana przez mieszkańców kamienicy przy ulicy Piaskowej, którym nowy, prywatny właściciel grozi eksmisjami. Pomimo medialnych doniesień władze miasta biernie przyglądają się rozwojowi sytuacji. Protest miał charakter spontaniczny. Na Placu Wolności zebrało się ok. 150 osób, które następnie przemaszerowały pod urząd miasta na Pl. Kolegiackim, gdzie trwała feta w 400 rocznicę powstania Uniwersytetu A. Mickiewicza z udziałem prezydenta B. Komorowskiego.

Na początku października kamienica z mieszkańcami (36 rodzin, ok. 100 osób) została sprzedana firmie Kappa Invest, której udziałowcem jest Neobank. Jak relacjonowała poznańska prasa mieszkańców „odwiedziła grupa odzianych w czarne skóry osiłków”. Przedstawili się jako „ekipa rozbiórkowa”. Poinformowali mieszkańców, że muszą wynieść się do końca roku z budynku i rozpoczęli demontaż instalacji. Odcięto m.in. internet i telewizję, a częściowo również gaz. Wszystkie te działania są nielegalne, bowiem zastraszani lokatorzy nawet nie otrzymali wypowiedzeń dotychczasowych umów najmu. (Więcej czytaj TUTAJ)

Mieszkańcy kamienicy zorganizowali się i postanowili przeprowadzić demonstrację. Nawiązali jednocześnie kontakt z anarchistycznymi działaczami z Rozbratu, prosząc o wsparcie. Na Placu Wolności pojawili się też aktywiści i aktywistki z innych środowisk. W proteście brali udział lokatorzy innych kamienic, którym grozi się masowymi eksmisjami. Po kilku krótkich przemówieniach  opisujących sytuację w kamienicy i mieście, nawiązujących też do blokady wtorkowej eksmisji niepełnosprawnej kobiety, protestujący postanowili przejść pod urząd miasta, gdzie przebywał prezydent RP Bronisław Komorowski.

Skandując hasła „Mieszkanie prawem, nie towarem”, „Najpierw ludzie, potem zyski” oraz „Miasto to nie firma. Eksmisje stop” protestujący doszli pod oddalony o ok. 1000 metrów urząd, przed którym ustawił się już szpaler policji. Protestujący domagali się, aby z magistratu wyszedł kompetentny urzędnik, który zagwarantuje mieszkańcom, iż nie zostaną pozostawieni sami sobie. Nikt jednak się nie pofatygował. Przypadkowo wyszła tylko posłanka Krystyna Łybacka, która początkowo nie zwracała uwagę na pikietujących („Myślałam, że to kibice”). Jedyne co miała do powiedzenia to to, że będzie o sprawie pamiętać „po świętach” i sposobem „starej lewicy”, tłumaczyła zebranym, że poprzez protest, niczego nie uda im się osiągnąć. Bronisław Komorski miał wyjść, wg informacji uzyskanych od dziennikarzy, innymi drzwiami.

Zebrani postanowili się rozejść zapowiadając, iż jeżeli miasto nie zainteresuje się sprawami kamienicy przy piaskowej, to ponownego protestu dojdzie niebawem. Nie dalej jak do 15 listopada odbędzie się prawdopodobnie posiedzenie rady miasta, które będzie znakomitą okazją dla przypomnienia problemu.

Po zakończeniu protestu, ubeckim zwyczajem, do wybranych osób podeszli policjanci legitymując je. Nikt jednak nie został zatrzymany.
Dziś odbył się kolejny protest dotyczący budowy osiedla kontenerowego w Poznaniu. W południe na wezwanie Federacji Anarchistycznej na Pl. Kolegiackim wstawiło się około 20 osób, w tym kilka związanych z Krytyką Polityczną. Pikietujący ustawili się przed salą sesyjną urzędu miasta, gdzie odbywało się posiedzenie rady miasta. Celem akcji było m.in. przekazanie radnym oświadczenia, które możesz przeczytać TUTAJ.

Dzisiejszej akcji towarzyszyło duże zainteresowanie mediów, ale też Straży Miejskiej i policji, których funkcjonariusz nad wyraz licznie stawili się na sesji i w pobliżu magistratu.

Od wielu miesięcy Federacja Anarchistyczna i inne środowiska domagają się od władz miasta odstąpienia od budowy osiedla kontenerowego. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, miasto realizuje ten projekt, całkowicie ignorując argumenty przeciwników kontenerów.

Federacja Anarchistyczna zapowiada dalsze protesty i akcje w tej sprawie.
17 października w Zarządzie Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL) odbyło się spotkanie państwa Jencz, którym towarzyszyli przedstawiciele Federacji Anarchistycznej (na zdjęciu) i szef miejskiej komisji polityki mieszkaniowej Tomasz Lewandowski, z dyrektorem Zarządu Jarosławem Puckiem. Państwu Jencz grozi niebawem eksmisja do hotelu robotniczego. Dzisiejsze spotkanie niczego nie zmieniło – dyrektor ZKZL okazało się może swobodnie ludzi z lokali wyrzucać, nie może natomiast, nawet w tak dramatycznej sytuacji, mieszkań komunalnych zapewnić.

Państwo Jencz zgłosili się na prowadzony przez FA telefon antyeksmisyjny. Sprawą zajęły się lokalne media. Okazało się, że choć pani Katarzyna Jencz jest niepełnosprawna (wózek) to, aby doczekać się pomocy ze strony miasta, musi stać się jeszcze dodatkowo bezdomną.

Katarzyna Jencz w wieku 29 lat zachorowała na nowotwór. Liczne operacje i leki wyniszczyły organizm. W 2000 r. lekarze rozpoznali osteoporozę, pękł jej kręgosłup. Pani Katarzyna porusza się o kulach lub na wózku inwalidzkim. Z mężem mieszka w prywatnej kamienicy. Ryszard Jencz kilka lat temu stracił pracę. Nowej znaleźć nie może, bo przez większość dnia musi opiekować się żoną i nie jest dyspozycyjny. Jenczowie zalegają z czynszem 62 tys. zł. Przez ten czas od blisko 8 lat Jenczowie prosili bezskutecznie miasto o lokal socjalny, ale urzędnicy uważali, że rodzina posiada za dobre warunki mieszkaniowe. Po najnowszej interwencji otrzymali odpowiedź, że złożony wniosek został zarejestrowany jako prośba o pomoc na rok… 2013 i że przyśpieszyć sprawę może jedynie eksmisja.

Być może w środę dojdzie do spotkania Jenczów z wiceprezydentem Kruszyńskim, jeżeli nie, albo spotkanie też nic nie przyniesie, to we wtorek 25 października może dojść do eksmisji.

O podwyżkach czynszów w CNN

16 września 2011 r. Dział: Pomorskie
Widzowie telewizji CNN International na całym świecie mieli dziś okazję aby dowiedzieć się o gdańskich podwyżkach czynszów. W nadawanym na żywo z Długiego Targu programie „Eye on Poland” wystąpili aktywiści NONBN prezentujący przetłumaczony na język angielski napis „Stop podwyżkom czynszów w Gdańsku”.

Tematyka mieszkaniowa była niespodzianką dla ekipy CNN, która swój program planowała poświęcić głównie przygotowaniom do mistrzostw Europy w piłce nożnej (wczoraj filmowano m.in. stadion w Letnicy). My jednak postanowiliśmy zaprezentować światu koszty rzekomych „sukcesów” Gdańska w tej dziedzinie.

Jeśli miasto nie wycofa się z najbardziej kontrowersyjnych zapisów „reformy” mieszkaniowej, to podobne akcje promocyjne będziemy przeprowadzać przy każdej nadarzającej się okazji. Szczególnie przed i w trakcie EURO2012.

Obwieszczenie Federacji Anarchistycznej s. Poznań!

Mieszkańcy Poznania!

Powstrzymajmy eksmisje, przepędźmy darmozjadów z ratusza!

 

Władze miasta rozpoczęły bezwzględne działania wymierzony we wszystkich z nas. Przy coraz gorszej sytuacji w zakładach pracy, rosnących kosztach utrzymania, większym bezrobociu, każdemu może zabraknąć na czynsz czy opłaty. Zawiśnie nad nim groźba eksmisji. Jednak biurokratów z ratusza to nie obchodzi!

Tego lata zapadła decyzja o przymusowym wysiedleniu z komunalnych mieszkań ok. 300 rodzin, w tym kobiet w ciąży, dzieci i osób schorowanych. Brutalna akcja eksmisyjna do hoteli robotniczych, a potem „pod most” – trwa! Po cichu cały czas trwają eksmisje z lokali należących do prywatnych właścicieli, a liczba ich nie jest znana.

Za powód podaje się zadłużenie lokatorów. Ale czy miejscy biurokraci i prywatni kamienicznicy patrzą skąd się to zadłużenie wzięło? Nie! Może trzeba było wybierać między lekarstwami dla dzieci, a czynszem? Między łapówka dla lekarza, a rachunkiem za prąd? Ci którzy zarabiają wielokrotnie więcej niż przeciętny Poznaniak – miejscy wyżsi urzędnicy, prezydenci, radni i biznesmeni – są na to obojętni. Liczy się tylko rachunek, choćby nawet kosztem zdrowia czy życia.

Prezydent Grobelny twierdzi, że nad wszystkimi eksmitowanymi ciąży wyrok sądu. Ale czy tych, którzy stracili mieszkanie wyrokiem sądu, stać było na swojego adwokata? Nie! Czy zatem ten spór z prawnikami miasta był uczciwy? Nie! W konfrontacji z biurokratyczną machiną państwa, z góry byli skazani na porażkę. 

Federacja Anarchistyczna zapowiada bezpardonową walkę o prawa każdego do mieszkania, do życia w godnych warunkach. 

Będziemy bronić tych, których machina biurokratyczna przeznaczyła na wysiedlenie pod most czy do blaszanego kontenera.

 

Przyłącz się do oporu!

Bojkotuj skorumpowaną władzę i wybory do parlamentu!

Poinformuj innych o treściach zawartych w tym obwieszczeniu!


Oświadczenie przesłane do Radnych Miasta Poznania

 

Oświadczenie

w sprawie eksmisji i budowy kontenerowych osiedli mieszkalnych

W związku z zaplanowanym na 30 sierpnia posiedzenia Rady Miasta Poznania wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw i oburzenie. Po raz kolejny w programie posiedzenia nie znaleziono miejsca na przedyskutowanie palącej kwestii dotyczącej działań podejmowanych w ostatnich tygodniach przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, który wbrew – jak rozumiemy – intencji Rady i bez jej ostatecznej akceptacji, podjął działania w celu posadowienia osiedla kontenerowego przy ulicy Średzkiej.

Rada milczy i wydaje się być też obojętna wobec zaplanowanej i realizowanej przez ZKZL akcji eksmisyjnej dotyczącej 300 rodzin, w tym – jak wynika z danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie – dzieci, kobiet w ciąży i osób chorych. Wysiedlenia te odbywają się przy akceptacji prezydenta Grobelnego, który zasłaniając się wyrokami sądowymi, publicznie przyznał, że nie będzie dyskutował w tej sprawie z Radą. Do tej bezczelności posuwa się osoba, na której ciążą poważne zarzuty korupcyjne! Tymczasem społeczne konsekwencje brutalnych, masowych wysiedleń faktycznie dotykają wszystkich mieszkańców Poznania, nie tylko wskazanych do usunięcia z lokalów „na bruk”.

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań oraz Poznańska Komisji Międzyzakładowa OZZ „Inicjatywa Pracownicza” żądają:

- Natychmiastowego odstąpienia od budowy kontenerowych osiedli w Poznaniu i  ogłoszenie decyzji publicznie.

- Żądamy zaprzestania zapowiadanych przez ZKZL eksmisji do hoteli robotniczych, które faktycznie są „eksmisjami na bruk”.

- W związku z prowadzoną antyspołeczną polityką, ignorowaniem głosu opinii publicznej i Rady Miasta żądamy odwołania ze stanowiska dyrektora ZKZL Jarosława Pucka.

 

Przypominamy, że strona społeczna przedstawiła szereg analiz i ekspertyz, socjologicznych i prawnych, dotyczących osiedli kontenerowych, na które nie doczekała się żadnej odpowiedzi, nie mówiąc, że nie zostały one przedyskutowane. Zarząd miasta nie przedstawił w tej sprawie żadnych analiz, których oficjalnie domagała się Komisja Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej. Jej stanowisko zostało zignorowane. Władze miasta nie wywiązały się także z publicznie złożonych obietnic dotyczących podjęcia rzeczowej dyskusji w sprawie kontenerów. Wobec tego dictum władzy nie pozostaje nic innego, jak na bezwzględną przemoc stosowaną wobec najuboższych warstw mieszkańców Poznania, odpowiedzieć radykalnymi krokami.

Dziś miał zostać rozstrzygnięty przetarg, odnośnie robót budowlanych polegających na przygotowaniu terenu wraz z uzbrojeniem pod posadzenie 10-ciu kontenerów socjalnych w Poznaniu przy ulicy Średzkiej 20. Okazało się, iż zainteresowanie przetargiem było niewielkie. Złożona została tylko jedna oferta. Dodatkowo, przekroczyła o 100 tysięcy złotych kwotę, jaką Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych chciał przeznaczyć na tę inwestycję. Przetarg trzeba więc będzie powtórzyć.

 

Po ogłoszeniu przetargu, Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań, po raz kolejny jasno wyraziła swój sprzeciw wobec projektu budowy getta z kontenerów.

 

Głosy krytyczne wobec tego pomysłu słychać też ze strony organizacji pozarządowych, pracowników socjalnych, czy środowisk akademickich. Strona społeczna przedstawiła szereg ekspertyz socjologicznych i prawnych, które krytykują postawienie kontenerów mieszkalnych Niestety wszystkie te krytyczne głosy, są niesłyszalne zarówno w biurze dyrektora ZKZL, jak i w gabinecie Prezydenta Miasta Poznania – Ryszarda Grobelnego.

 

Mamy nadzieję, że małe zainteresowanie samym przetargiem, jest w pewnym stopniu skutkiem naszych działań. W dalszym ciągu wzywamy wszystkich, aby nie przykładali swojej ręki do antyspołecznej polityki miasta. Firmy i instytucje wspierające miasto w tej kwestii zostaną przez nas wszelkimi metodami oprotestowane.

Jednocześnie wypadałoby życzyć sobie, aby sytuacja ta skłoniła do refleksji miejskich decydentów. Nierozstrzygnięcie przetargu daje im szanse na wycofanie się z tego chorego pomysłu. Jeśli takiej refleksji nie będzie, o naszym braku zgody wobec tej polityki, przypomnimy już w trakcie najbliższej sesji Rady Miasta Poznania 30 sierpnia, w której programie ponownie nie znaleziono miejsca na debatę o kontenerach i masowych eksmisjach.

 

Przypominamy, że w uzasadnieniu ogłoszenia przetargu dyrektor ZKZL stwierdził, iż spowodowane jest to faktem, że Rada Miasta do końca czerwca 2011 roku nie rozpoczęła debaty na temat kontenerów. Stanowisko takie ze zdumieniem przyjął przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta, który stwierdził, że ma pisemne zapewnienie prezydenta miasta, iż na potrzeby debaty zostaną przedstawione odpowiednie opracowania, które nigdy do rąk radnych nie trafiły.


Żądania Federacji Anarchistycznej s. Poznań w tej kwestii są jasne:

- Natychmiastowe odstąpienie od budowy kontenerowych osiedli w Poznaniu i  ogłoszenie decyzji publicznie.

- Żądamy zaprzestania zapowiadanych przez ZKZL eksmisji do hoteli robotniczych, które faktycznie są „eksmisjami na bruk”.

- W związku z prowadzoną antyspołeczną polityką, ignorowaniem głosu opinii publicznej i Rady Miasta żądamy odwołania ze stanowiska dyrektora ZKZL Jarosława Pucka.

 

Niektóre lokalne media informowały dziś o tym, iż „(…) najprawdopodobniej anarchiści pojawili się pod siedzibą ZKZL przy ulicy Matejki w poniedziałek w związku z przetargiem ogłoszonym na posadowienie osiedla kontenerów socjalnych przy ulicy Średzkiej. W drzwiach do budynku umieścili kratę, by urzędnicy nie mogli się dostać do środka.”

Federacja Anarchistyczna – sekcja Poznań, nie posiada monopolu, na działania wymierzone w antyspołeczną politykę ZKZL i Prezydenta Ryszarda Grobelnego. Jednocześnie pragniemy wyrazić solidarność z pomysłodawcami akcji i zachęcić do dalszych działań przeciwko budowie getta kontenerowego!

Wielki Marsz Pustych Garnków

28 sierpnia 2011 r. Dział: Zapowiedzi

W niedzielę 28 sierpnia o godzinie 12:00 pod Złotą Bramą rozpocznie się czwarty już Marsz Pustych Garnków przeciwko podwyżkom czynszów i antyspołecznej polityce władz Gdańska. Zapraszamy do udziału mieszkańców lokali komunalnych, jak też wszystkie inne osoby mające dość ponoszenia kosztów decyzji podejmowanych ponad głowami społeczeństwa. Razem wyjdźmy na ulicę i pokażmy, że mieszkańcy Gdańska nie będą biernie poddawać się kaprysom Pawła Adamowicza i jego dworu!

 

1 września wchodzą w życie nowe stawki czynszowe w mieszkaniach komunalnych, które dla zdecydowanej większości najemców oznaczać będą drastyczną podwyżkę opłat, nawet o 150%. Podwyżka o takiej skali bez wątpienia stanie się przyczyną dramatu wielu rodzin, które nie będąc w stanie regulować należności popadną w długi i staną przed widmem utraty mieszkań. Przewidując zwiększoną liczbę eksmisji, władze miasta dopuszczają nawet budowę podmiejskiego osiedla kontenerowego, do którego będą wykwaterowywać dłużników. Sprzedaż zabranych lokatorom mieszkań pomoże łatać rosnącą miejską dziurę budżetową, co zdaje się być głównym celem planowanych podwyżek.

Skutki polityki zadłużania miasta dziś ponosić mają najemcy mieszkań komunalnych, ale prędzej czy później dotkną one nas wszystkich. Nasze miasto, na skutek megalomanii jego władz oraz pazerności krążących wokół nich biznesmenów coraz szybciej podąża ścieżką niekontrolowanego zadłużania się, której koniec jest zawsze taki sam – koszty spłaty gigantycznych zobowiązań ponosi społeczeństwo. Pierwsze objawy już widzimy w postaci coraz wyższych opłat, zamykania niedochodowych szkół, przymusowego przekształcania miejskich instytucji socjalnych w finansowane z grantów organizacje „pozarządowe”, czy obcinania funduszy na projekty społeczne kiedy brakuje kilkuset milionów na prowadzący do nikąd tunel. W miarę powstawania kolejnych stadionów, hal sportowych, ECSów czy Teatrów Szekspirowskich zjawiska te będą się tylko nasilać.

Musimy już teraz głośno powiedzieć STOP takiej polityce, jeśli chcemy w Gdańsku uniknąć scenariusza greckiego, w którym wierzyciele przejmują publiczny majątek, bogacze uciekają z nagromadzonym kapitałem, a zwykłym ludziom każe się zaciskać pasa.  Jeśli dziś pozwolimy władzom miasta ograbić naszą sąsiadkę-emerytkę z „komunałki” wyższym czynszem, to jutro ograbią i nas.

Dlatego w niedzielę 28 sierpnia wszyscy solidarnie przyjdźmy pod Złotą Bramę z garnkami i łyżkami. Niech ten marsz będzie największą do tej pory demonstracją niezadowolenia z polityki zadłużania miasta kosztem społeczeństwa. Niech dźwięk pustych garnków przypomni Adamowiczowi, że władza ma służyć mieszkańcom, a nie odwrotnie!


Pomóż w przygotowaniach do Marszu!

Każdy może wziąć udział w przygotowaniach do Wielkiego Marszu Pustych Garnków. Pomoc potrzebna jest szczególnie w dotarciu z informacją o proteście do jak największej ilości mieszkańców. W tym celu przygotowaliśmy gotowe do wydruku plakaty i ulotki w różnych formatach. Drukujmy je, kserujmy i wręczajmy sąsiadom, znajomym czy rodzinie. Ulotki można też wkładać do skrzynek pocztowych, a plakaty przyklejać na klatkach schodowych. Zapraszajmy nie tylko mieszkańców lokali komunalnych – zachęcajmy innych do przyjścia w akcie solidarności.

Plakat w formacie A4

Duże ulotki (2 x A5)

Małe ulotki (4 x A6)

Do końca sierpnia w każdy czwartek o godzinie 19:00 w Centrum Społecznym przy ulicy Jana z Kolna 8 będzie można otrzymać wydrukowane ulotki oraz porozmawiać z organizatorami Marszu o tym, jak jeszcze można pomóc. Planujemy również serię spotkań organizacyjnych w kilku dzielnicach Gdańska, na których wraz z mieszkańcami będziemy przygotowywać transparenty i hasła na Marsz. Jeśli chcesz być poinformowany/a o terminach tych spotkań, napisz do nas ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ).

Gdański Szczyt Społeczny

27 sierpnia 2011 r. Dział: Zapowiedzi
Zapraszamy do udziału w Gdańskim Szczycie Społecznym pod hasłem “O mieszkanie i godną pracę”. 27 sierpnia w godzinach 14:00 – 19:00 w Instytucie Maszyn Przepływowych PAN przy ul. Fiszera 14 (Gdańsk-Wrzeszcz) odbędzie się debata, w ramach której przeanalizujemy niektóre z negatywnych zjawisk wpływających na sytuację lokatorów i pracowników, a także spróbujemy wspólnie zastanowić nad najskuteczniejszymi formami oporu wobec tych zjawisk oraz potencjałem, jaki stwarzają one dla budowy szerokich ruchów społecznych.

program Gdańskiego Szczytu Społecznego „O mieszkanie i godną pracę”

UWAGA: Jest możliwość noclegu dla osób spoza Trójmiasta, które chcą uczesniczyć zarówno w sobotniej debacie jak i w niedzielnym marszu. Zainteresowanych prosimy o kontakt: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Strona 4 z 4