Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Dokumenty /
A+ R A-

DOŚĆ TERRORU MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI!

Rocznica odzyskania niepodległości po raz kolejny stała się pretekstem do eskalacji przemocy środowisk nacjonalistycznych. "Marsz Niepodległości", organizowany przez starającą się ocieplać swój wizerunek skrajną prawicę, znów okazał się być spektaklem agresji i nienawiści. Pomimo zrzekania się odpowiedzialności za incydenty przez jego inicjatorów, ataki towarzyszące manifestacji wpisują się w głoszoną przez nich retorykę i poglądy.

Mamy dość - sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji społecznej. Stanowczo sprzeciwiamy się działalności faszyzujących bojówek na ulicach polskich miast - zarówno 11 listopada, jak i każdego innego dnia. Chcemy, aby w otaczającej nas przestrzeni wszyscy mogli czuć się bezpiecznie.

Apelujemy zatem o poparcie i przyłączenie się do obywatelskiego protestu. Wspólnie zademonstrujmy przeciwko przemocy, wykluczeniu i dyskryminacji. Spotykamy się, na legalnej manifestacji, w piątek 15 listopada o 17:30 pod bramą Uniwersytetu Warszawskiego.

Zapraszamy wszystkich - niech połączy nas troska o wolność i bezpieczeństwo stojąca ponad politycznymi podziałami.


Kontakt dla mediów:
email - Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Facebook wydarzenia

Brunatni bojówkarze kolejny raz pokazali swoją prawdziwą twarz. Ataki na niezależne centra społeczne i kulturalne – skłoty Przychodnia i Syrena – w trakcie wczorajszego Marszu Niepodległości, stanowią kwintesencję ideologii jego organizatorów. Podsycanie nacjonalizmu przez organizatorów marszu, m. in. Obóz Narodowo-Radykalny czy Młodzież Wszechpolską, jawnie odwołujących się zarówno do antysemickiej, bojówkarskiej i faszyzującej spuścizny polskich narodowych radykałów, jak i ściśle współpracujących z obecnie działającymi grupami neofaszystowskimi i skrajnie prawicowymi w Europie, może prowadzić jedynie do aktów nienawiści i przemocy.

 

Działania owych bojówek nie są żadnym novum. Już od początku lat 90. nacjonalistyczni bojówkarze dokonywali napadów i pobić wszystkich, którzy w ich mniemaniu nie spełniali standardów „Prawdziwego Polaka”. Na swoim koncie mają blisko 50 ofiar śmiertelnych. Nowe pokolenie faszyzujących radykałów równie chętnie sięga po przemoc. W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z napadem na Wrocławski Wagenburg – dom i miejsce kreowania i organizowania kultury alternatywnej – atak miał miejsce w nocy 11 listopada po manifestacji Narodowego Odrodzenia Polski. Po ataku szef NOP-u zamieścił w internecie wpis: „Dziękujemy im za to. Nie ustawajcie!”. Wcześniej, bo w maju 2012 r., bojówka grupy „Wielkopolscy Patrioci”, razem ze swoim liderem Maciejem Witzbergiem, próbowała zaatakować skłot Rozbrat w trakcie Festiwalu Sztuki DIY. Atak został odparty przez mniej liczną grupę skłotersów, a napastnikom udało się jedynie podpalić racami tablicę informacyjną przed bramą. Warto dodać, że w tym czasie trwały właśnie warsztaty dla dzieci odbywające się w ramach festiwalu. Atak miał miejsce po wcześniejszej manifestacji patriotycznej. Wczorajsze ataki bojówek neofaszystów stanowią więc jedynie kontynuację dawno obranego kierunku działania. Dowodem na planowanie ataków jest nie tylko przepuszczenie bojówkarzy przez tak zwaną straż marszu – co wyraźnie widać na materiałach filmowych – ale także ujawniona przez WikiLeaks korespondencja pomiędzy nacjonalistycznymi liderami ujawniająca ich taktykę obliczoną na „likwidację lewactwa”.

 

Władze w obliczu narastającej przemocy nacjonalistycznych bojówek przyjmują postawę całkowicie pasywną lub wykorzystują ich działania do bieżącej gry politycznej. Łatwo zyskać dodatkowe punkty sondażowe, grając rolę „twardego szeryfa”, który rozprawi się z bojówkarzami, na jakiego kreuje się minister MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Z drugiej strony władze biorą udział w wybielaniu historii Żołnierzy Wyklętych, milcząco pomijając ich antysemickie i kolaboracyjne działania, czy w ramach święta niepodległości składając kwiaty pod pomnikiem głównego ideologa nacjonalistów Romana Dmowskiego, antysemity i propagatora gett ławkowych. Wczorajsze działania stołecznej policji również mogą wskazywać, że poprzez opóźnienie interwencji chciano rękami bojówkarzy uderzyć w środowisko, które kontestuje obecny system społeczno-polityczny i czynnie sprzeciwia się polityce niesprawiedliwości społecznej m. in. poprzez udział w blokadach eksmisji czy właśnie zajmowanie pustostanów.

 

Wobec działań nacjonalistycznych bojówkarzy nikt nie może pozostać obojętny, pasywność władz nie może być dla nas usprawiedliwieniem, sami musimy bronić się przed przemocą i agresją neofaszystów! Dość udawania, że próby podpalenia skłotów, zastraszania i pobicia to jedynie margines działań Ruchu Narodowego. Przemoc i nienawiść to jedyne, co mają do zaoferowania narodowcy, bez względu na to,pod jaką nazwą będą się kryli – Obóz Narodowo-Radykalny, Wielkopolscy Patrioci, Autonomiczni Nacjonaliści, Młodzież Wszechpolska, Narodowe Odrodzenie Polski…

 

Dość bierności! Razem przeciwko nacjonalizmowi!

Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań

Oświadczenie Kolektywu Syrena

Środowe (30.10.2013) starcia między zwolennikami Ruchu Narodowego a antyfaszystami zainteresowały media. Obecnie obserwuje się chęć zepchnięcia pełnej odpowiedzialności za wydarzenia z 30 października na ruch anarchistyczny. Chcielibyśmy przypomnieć, iż skłoty jak też miejsca działalności lewicowej i anarchistycznej, były w ostatnim czasie wielokrotnie atakowane przez nacjonalistyczne bojówki, także w Poznaniu. Przypomnijmy też, że w latach 90. przy poprzedniej fali prawicowej przemocy, zdarzały się napady na Rozbrat z użyciem broni. Ujawniona przez WikiLeaks korespondencji pomiędzy nacjonalistycznymi liderami ujawnia ich taktykę obliczoną na „likwidację lewactwa”. Obecnie ponownie zdarzają się nie tylko dewastacje, ale brutalne pobicia. Część z tych faktów została opisana na naszych stronach internetowych, ale nie zainteresowały one wówczas zbytnio mediów.

 

Nacjonalistyczni działacze w Poznaniu do tej pory korzystali z okazji, że miejsca ich spotkań, jak też działalności nie były nigdy doprecyzowane. Często pozostawali anonimowi i bezkarni. Obecnie jednak chcą wyjść z ukrycia i przedstawić się jako poważna siła polityczna i ofiary ataków. Już wcześniej wielokrotnie wskazywaliśmy na puby, które nie tylko stały się miejscem spotkań  skrajnej prawicy, ale też źródłem jej finansowania. To, że obecnie stały się celem ataku, nie może dziwić.

 

Inaczej mówiąc wydarzenia z 30 października są jedynie fragmentem już od  kilka lat toczącego się konfliktu i efektem polaryzacji politycznej w Polsce. Środowiska (nie tylko anarchistyczne) fizycznie atakowane, poniżane i zastraszane, nie chcą, co zrozumiałe, pozostać bierne. Będą się bronić tak długo, jak skrajna prawica, odwołująca się do przedwojennych tradycji ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, będzie grozić pogromami i obnosić się ze swoimi antysemickimi i rasistowskimi przekonaniami.

 

My odpowiadamy się za zgodną współegzystencją różnych nacji, zniesieniem wszelkich granic, polityczną i ekonomiczną równością w tym także ze względu na płeć oraz za poszanowaniem wyborów jednostki, zwłaszcza gdy się to tyczy sfery jej seksualności. Jesteśmy przeciwko hierarchicznym strukturom, kultywowaniu jednoosobowego przywództwa i próbie narzucenia jednolitego światopoglądu przez kościół lub państwo, szczególnie kiedy odbywa się to pod przykrywką chrześcijaństwa i patriotyzmu. Postulaty i działania współczesnego ruchu nacjonalistycznego stoją zatem w jawnej sprzeczności z naszymi przekonaniami i zagrażają całemu społeczeństwu.

 

Dążenie skrajnej prawicy do zdobycia władzy jest w naszym odczuciu niebezpieczne, a fakt, iż zamierza tego dokonać opierając się na legalnych podstawach demokracji przedstawicielskiej, niczego według nas nie zmienia. „Ustawy norymberskie” też przyjęto w majestacie prawa. W walce tej nacjonaliści są wspierani przez wiele prawicowych mediów, kiedy w tym samym czasie, liberalna prasa wciąż wierzy, że zachowa „rozsądną”, „neutralną” pozycję, a interes – pomimo głębokiego kryzysu -  będzie się dalej kręcił. W istocie rzecz przez lata budowała ona grunt pod poparcie społeczne ludzi pokroju Janusza Korwina-Mikke. Walka o władzę zaostrza się, a skrajna prawica, aspirująca do zdobycia władzy, nigdy nie ukrywała swoich autorytarnych i antyegalitarnych aspiracji.

 

Obecne próby - przywódcy jednej z nacjonalistycznych grup – postawienia się w roli ofiary przemocy, uważamy za haniebną manipulację. Osoba która sama nawoływała i brała udział w działaniach bojówkarskich, po których ujawnieniu, również straszyła doniesieniami na policję, nie powinna być traktowana jako wiarygodny świadek. Z drugiej strony biorąc udział w budowaniu ruchu opierającego się o idee antysemityzmu, rasizmu i nienawiści, nawołując do przemocy i stosując tę przemoc, trzeba się liczyć, że ofiary będą się bronić i zastosują czynny opór.

30 października w godzinach wieczornych w jednym z poznańskich domów aukcyjnych miało odbyć się „spotkanie członków i sympatyków Ruchu Narodowego z udziałem Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka”. W ostatniej chwili jednak symboliczny sojusz narodu z kapitałem został przerwany, a imprezę przeniesiono do znanej ze wspierania działań nacjonalistów i neofaszystów Wyższej Szkoły Handlu i Usług na ul. Zwierzynieckiej.  Spotkanie jednak spotkało się ze zdecydowana reakcją społeczną.

 

Kilkudziesięciu nieznanych sprawców  rozbiło szybę gorliwie wspierającej Ruch Narodowy uczelni, a następnie wrzuciło do pomieszczenia słoik ze zgniłymi jajkami, symbolicznie ukazując realny smród nacjonalizmu. Przed szkołą zgromadzonych było kilkudziesięciu nacjonalistów, którzy zostali przepędzeni z miejsca. Policja nie zatrzymała żadnego z uczestników akcji, jednak szczelnie otoczyła wejście do szkoły i intensywnie patrolowała całą północną część Jeżyc.

 

W ostatnich miesiącach polscy neofaszyści czuli się dość pewnie w swym „marszu do władzy” i „walce z systemem”. Ta „antysystemowość” polegać ma m.in. na doskonałej współpracy z organami ścigania”, gdyż narodowcy pragną „odnowienia etosu policji”. „Walka z (demo-liberalnym) systemem”? Owszem, na kanapach Parlamentu Europejskiego. W swoich działaniach jak i propagandzie wielokrotnie stosowali i stosują przemoc, epatują rasizmem, nietolerancją, odbierając wszelkim opozycyjnym wobec nich ruchom prawo do funkcjonowania w życiu publicznym. W dniu wczorajszym poczuli, co w dość symbolicznym wydaniu, oznaczają ich własne metody  Co nacjonaliści oferują ludziom? Podziały społeczne, kult wodzostwa i tępej siły oraz propozycję silnie represyjnego państwa z rozbudowanym aparatem kontroli.

 

Ten systemowy terror  spotyka się i będzie spotykał ze zdecydowanym społecznym oporem.