Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start / Dokumenty / Publicystyka /
A+ R A-

Protesty - Bośniacka wiosna

Od 4 lutego 2014r. w Bośni i Hercegowinie trwają protesty, które rozpoczęły się w mieście Tuzla (miasto górnicze, największy ośrodek przemysłowy na terenie Bośni i Hercegowiny) i wkrótce rozlały po całym kraju.  Państwo federacyjne składające się z federacji Bośni i Hercegowiny oraz Republiki Serbskiej od lat boryka się problemami ekonomicznymi, wciąż rosnącym bezrobociem , korupcją władz  i do tej pory nie niewyjaśnionymi konfliktami politycznymi, trwającymi od zakończenia wojny w 1995 roku.

Protesty wybuchły w Tuzli. Niezadowolenie i frustracja społeczna wyrażona przez pracowników fabryk, których właściciele ogłosili bankructwo przerodziła się w ruch społeczny. Wydarzenia mające miejsce w Bośni i Hercegowinie ogłoszone zostały największymi protestami  od roku 1995. Uśpiony kraj obudził się z letargu.

 

W ostatnich latach na terenie Bośni i Hercegowiny, min. w Tuzli zamknięto wiele prywatyzowanych fabryk – spowodowało to znaczny wzrost stopy bezrobocia, która dziś sięga 44 %. Obietnice władz o dofinansowaniu podupadających niegdyś państwowych, a dziś sprywatyzowanych fabryk okazały się fałszywe. Właściciele zakładów przestali wypłacać pensje pracownikom i ogłosili upadłość.

Prywatyzacja, która rozpoczęła się w 1998 roku, doprowadziła do tego, że w liczącej 3,8 mln mieszkańców Bośni i Hercegowinie, 80 procent zakładów zamknięto, pół miliona robotników straciło pracę. Jeden na pięciu mieszkańców tego kraju żyje w ubóstwie (dane wg rozgłośni Deutshe Welle). Rozczarowani i wściekli pracownicy fabryk wyszli na ulice i rozpoczęli protesty, które przerodziły się w ruch łączący nie tylko ich samych, lecz wszystkie grupy społeczne. Ich główną składową, zaraz po  pracownikach fabryk. tworzy grupa młodych bezrobotnych czy też pracujących w zadłużonych przedsiębiorstwach, którzy mają poczucie, że zostali oszukani. Frustracja ludzi żyjących w kraju bez perspektyw sięgnęła zenitu. Rzeczywistość  niewiele się zmienia, bowiem od zakończenia wojny w 1995 roku wszystkie obietnice władz okazały się pustymi słowami. Problemy kraju nie ujawniły się nagle. Stan marazmu utrzymuje się w Bośni od prawie 20-tu lat.

 

Protesty od Tuzli rozlały się do Sarajewa poprzez wszystkie mniejsze miasta BiH – w sumie rozruchy trwają w 33 ośrodkach miejskich w kraju. W obliczu społecznej mobilizacji, podziały polityczne pomiędzy serbskimi Bośniakami a Bośniakami żyjącymi w części Bośniackiej Federacji, okazały się nieistotne wobec oporu przeciwko władzy, która tak samo poprzez realizację antyspołecznej polityki uciska wszystkich obywateli. Ludzie zrozumieli, że konflikty narodowe generowane przez polityczny dyskurs są tematem zastępczym, który ma odwrócić ich uwagę od prawdziwych problemów dręczących kraj i jego mieszkańców.

Protesty nabierają coraz większego rozmachu – demonstranci atakują siedziby rządowe, komisariaty policji. Podkreslić jednak należy, że pomimo spektakularnej charakterystyki wielu działań mających miejsce na ulicach bośniackich miast,  protesty przebiegają  w pokojowy sposób. Do dymisji podała się cześć lokalnych władz m.in. w czterech na dziesięć kantonów, na które dzieli się muzułmańsko-chorwacka federacja Bośni i Hercegowiny

 

Protestujący min. na ulicach Sarajewa jasno określają swoje postulaty,  wśród nich: żądanie dymisji władz obu federacji. Początkowo demonstrowano jedynie niezadowolenie z tego, co wydarza się w kraju – dziś demonstranci  uważają, że celem powinno być obalenie obecnego rządu. Nie są to postulaty wąskiej grupy radykalnych aktywistów, lecz szerokiego ruchu społecznego. Wielu prywatnych przedsiębiorców również przyłącza się do protestów – zamykają swoje sklepy i zakłady usługowe chcąc wspólnie z resztą demonstrantów  wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec dotychczasowych poczynań władz. W związku z faktem, że bardzo wielu demonstrantów zostało aresztowanych, podczas ostatnich kilku dni pod komisariatami policji i podczas demonstracji  we wszystkich miastach BiH odbywają się pikiety solidarnościowe, których celem jest wywarcie na władzy presji tak, by wypuściła przetrzymywanych demonstrantów.

 

Uczestnicy protestów ulicznych okazują swoje oburzenie na to jak lokalne media manipulują przekazem, deprecjonując wagę wydarzeń i ich prawdziwe powody. Media głównego nurtu przestawiają protesty jako akcje ograniczające się do chuligańskich wybryków anonimowego tłumu, skupiając się na ukazywaniu obrazów miast pogrążonych w chaosie i ludzi epatujących przemocą. Wartość jaką niosą dla osób biorących w protestach wydarzenia ostatnich dni, została w mediach lokalnych zupełnie zdeprecjonowana.  Nie wspomina się o powodach protestów. Przemilczane zostały  najistotniejsze w tej społecznej mobilizacji, wspólne dla całego kraju postulaty wypowiadane podczas demonstracji, pikiet i na plenach organizowanych oddolnie przez mieszkańców poszczególnych miast. Zaangażowani w protesty Bośniacy wciąż podkreślają, że to co wydarza się w kraju nie jest spontaniczną, kilkunastodniową mobilizacją marginesu społecznego, lecz świadomym działaniem wielu grup społecznych, których postulaty dyktowane są przez doświadczenie życia w kraju pogrążonym w kryzysie.

 

Plena organizowane oddolnie przez protestujących obywateli stały się bardzo istotnym elementem mających miejsce w ostatnich dniach protestów. Te swego rodzaju fora obywatelskie powstały w Sarajewie, Tuzli, Zenicy, Mostarze i Bugojnie – spotkania odbywają się zazwyczaj na uniwersytetach. Publiczne debaty wszystkich osób zaangażowanych w protesty pozwalają wypracować wspólne dla wszystkich grup postulaty i pozwalają na  poddanie refleksji i analizie, temu co dynamicznie wydarza się w całym kraju. W spotkaniach plenum, może uczestniczyć każdy, tak wypowiada się jeden z uczestników plenum odbywającym się na terenie uniwersytety w Sarajewie:„My, obywatele wiemy najlepiej czego chcemy. Wiemy jakie jest nasze położenie, dlatego też sami musimy wypracować dalszą linię działania”.(1) Do udziału w obradach plenum zorganizowanego przez grupę inicjatywną zaproszeni zostali wszyscy mieszkańcy Sarajewa, prócz członków partii i ugrupowań politycznych. „Na spotkaniu  plenum każdy z nas mówi za siebie, każdy będzie wysłuchany. Decydować będziemy co jest dla nas ważne, jak zaplanować kolejne wydarzenia – zastanowimy się, które postulaty są dla nas najuważniejsze, jak je nagłośnić i osiągnąć” (2) mówi Svetlana Nadimović, jedna z inicjatorek plenum w Sarajewie. Na spotkaniu plenum w Sarajewie, wezwano min. do protestów, które mają odbywać się codziennie w samo południe.Bośniakom obiecywano ekonomiczny rozwój i nowe miejsca pracy, zamiast tego kraj doświadcza rosnącego bezrobocia, korupcji i agresywnej prywatyzacji.

Zmiany w kodeksie pracy wprowadzone w ostatnich latach sprawiły, że sytuacja pracowników uległa pogorszeniu. Dodatkowo prawo dotyczące ograniczeń organizowania strajków w zakładach pracy, właściwie uniemożliwia jakąkolwiek walkę o prawa pracownicze. Wszystkie te problemy są obecne w obu federacjach BiH – stąd też podziały polityczne w obliczu frustracji i wściekłości obywateli stały się  dziś nieistotne.

 

Oczy obywateli wszystkich byłych republik Jugosławii zwrócone są w kierunku Bośni i Hercegowiny. Okazuje się bowiem, że sytuacja tych krajów jest podobna. W Serbii, Chorwacji, Macedonii i Czarnogórze odbywają się akcje solidarnościowe. Ruchy anarchistyczne i wolnościowe wzywają do mobilizacji. Oprócz poparcia dla demonstrujących, w BiH obywatele  krajów byłej Jugosławii zaczynają organizować protesty w swoich krajach. Demonstracje solidarnościowe z protestującymi Bośniakami  odbyły się w Zagrzebiu, Belgradzie i Skopje. Wśród haseł wykrzykiwanych podczas demonstracji jednoczącej kilkuset uczestników zorganizowanej w stolicy Chorwacji padały zdania: „Spotkaliśmy się tu aby poprzeć walkę obywateli  Bośni i Hercegowiny, którzy zorganizowali się przeciwko brutalnej kapitalistycznej polityce władz. Walka bośniackich pracowników prywatyzowanych zakładów pracy jest tez nasza walką!” (3). Chorwaci prócz wyrazów solidarności z Bośnią nawoływali również do rozpoczęcia protestów w swoim kraju.

 

Demonstracja solidarnościowa odbyła się także 10 lutego na ulicach Belgradu. Serbowie podkreślali fakt, iż wszystkie kraje bałkańskie mają podobne problemy. Aktywiści nawoływali do tworzenia międzynarodowych sieci oporu. Zgodnie stwierdzili, że nadszedł najwyższy czas aby podjąć szerszą walkę przeciwko władzom, których polityka bez względu na kraj jest tak samo dotkliwa, a życie większości obywateli republik byłej Jugosławii pogarsza się z roku na rok. Rosnące bezrobocie i ubóstwo nie jest bowiem problemem tylko Bośni i Hercegowiny lecz wszystkich krajów ościennych. W związku  z faktem, że BiH jest krajem do dziś dnia monitorowanym przez ONZ, protesty na Bałkanach wzbudziły niepokoje także na arenie międzynarodowej.

 

Aktywiści z belgradzkiej grupy Anarhosindikalistička Inicjativa mówią: „Wzywamy wszystkich pracowników Serbii i całych Bałkanów, by podążyli drogą zapoczątkowaną przez obywateli Bośni i Hercegowiny. Właśnie teraz jest czas abyśmy zbudowali wspólny ruch, który może wpłynąć na poprawę bytu wszystkich pracowników. Za mało jest ugrupowań, który wyrażałyby sprzeciw w imieniu zdezorientowanych i wściekłych ludzi, którzy wychodzą dziś na ulicę” (4).

 

Wsparcie dla uczestników protestów na Bałkanach wyrazili aktywiści z całego Świata. Policja  w Sarajewie, Tuzli i innych miastach przetrzymuje wielu demonstrantów oraz dziennikarzy. Ze strony służb podejmowane są próby grożenia i prześladowania, skierowane w kierunku dziennikarzy i  aktywistów, którzy publikują materiały z zamieszek dokumentujące brutalność bośniackiej policji.

 

Poznańska sekcja Federacji Anarchistycznej wyraża swoją solidarność w walkami prowadzonymi na ulicach miast Bośni i Hercegowiny!  

 

Przypisy
1) http://kontra-punkt.info/kontra-tv/iz-inicijative-za-plenum-u-sarajevu-gradani-dobro-znaju-sta-hoce
2) http://kontra-punkt.info/kontra-tv/iz-inicijative-za-plenum-u-sarajevu-gradani-dobro-znaju-sta-hoce
3) http://kontra-punkt.info/pamflet/podrska-borbi-radnog-naroda-bih
4) http://inicijativa.org/tiki/tiki-read_article.php?articleId=2823

F.A. Poznań

F.A. Poznań

Aktywność poznańskiej sekcji FA stanowi szeroki wachlarz działań.

Z jednej strony są to różnorakie formy protestu i agitacji. Można by określić ten rodzaj aktywności jako aktywność doraźną. Charakteryzuje się ona "zewnętrznym" przesłaniem naszej grupy. Działalność ta daje nam możliwość wyrażenia swojego zdania, jest formą nacisku na władzę i inne instytucje oraz stanowi dla nas czynnik propagandowy. W tym zakresie działań mieszczą się zarówno akcje spektakularne takie jak demonstracje, happeningi, akcje bezpośrednie jak te mniej: petycje, plakaty, pisma etc.

Z drugiej zaś staramy się budować naszą rzeczywistość poprzez kreowanie świadomości na co dzień. Tworzymy wolnościową społeczność, która podejmuje działania na rzecz oddolnego, niezależnego i samorządnego życia. Działalność ta jest oparta o Rozbrat nadający grupie charakter stabilny. Federacja Anarchistyczna w roku 1997 otworzyła tu Bibliotekę Wolnościową, a w 2000 Klub Anarchistyczny gdzie znajdują się również biuro FA sekcja Poznań
O aktywności tej stabilnej wynikającej głównie z posiadania swojego miejsca można by pisać jeszcze bardzo dużo. Przede wszystkim Rozbrat daje nam możliwość bezpośredniego i łatwego kontaktu miedzy ludźmi. W oparciu o to miejsce możemy spotykać się z ludźmi mającymi podobny stosunek do otaczającego świata, rozmawiać, dyskutować, pomagać.

Strona www: www.rozbrat.org E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.