Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

30 października o godzinie 6 rano Piotr Ikonowicz został zatrzymany przez policję i przewieziony do aresztu. Tak tak, ten Piotr Ikonowicz, ten lewak, ten komuch, ten socjalista, ten polityk, ten manipulator, ten, co PPS rozwalił, ten, co ma znaną siostrę celebrytkę. Niestety wbrew gimnazjalnym entuzjastom Janusza Korwina Mikke, wbrew głosicielom jedynie słusznej anarchistycznej drogi do rewolucji, wbrew hejterom wszelkiego typu Piotr Ikonowicz nie trafił do aresztu za to, że jest Piotrem Ikonowiczem. 

 

Zamknięcie na 90 dni w areszcie Piotra Ikonowicza jest wynikiem przegranego procesu, w którym był oskarżony o rzekome pobicie kamienicznika podczas blokady eksmisji w 2000 roku. Nie godząc się z niesprawiedliwym wyrokiem skazującym go na prace społeczne, Ikonowicz chciał jasno pokazać, że blokując eksmisję „na bruk”, faktycznie bronił prawa, bowiem paradoksalnie już po skutecznej blokadzie owej eksmisji wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznał taką formę eksmisji za niezgodną z konstytucją.

 

W istocie więc broniąc Piotra Ikonowicza, nie bronię wcale tego kontrowersyjnego, wzbudzającego czasem skrajne emocje polityka. Bronię człowieka, który działa w stworzonej przez siebie Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, udzielając pomocy prawnej dziesiątkom osób. Bronię człowieka, który nie boi się bronić ludzi i własnych przekonań nawet wtedy, gdy nie przysparza mu to sympatii ani punktów w politycznych sondażach, wedle których od wielu lat jest jedynie marginesem na scenie politycznej. Bronię osoby, która wielokrotnie własnym ciałem blokowała eksmisje ludzi na bruk, eksmisje przeprowadzane niezgodnie z prawem, eksmisje niepotrzebne, eksmisje, które generowały kolejne ludzkie dramaty. Bronię człowieka, który siedzi dziś w areszcie i zza krat nadal pokazuje swoją determinację, prowadząc protest głodowy.

 

Nawet gdybym na moment zapomniał o człowieku – Piotrze Ikonowiczu, wówczas muszę przypomnieć sobie o absurdalności kary, której został poddany. Przecież jeszcze kilka dni temu widziałem na ulicy mojego miasta znanego czyściciela kamienic, Piotra Śrubę. W moim mieście, w moim kraju czyściciel kamienic, osoba, która dziesiątki rodzin wyrzuciła na bruk, stosując najbardziej bandyckie metody zastraszania i gróźb, może oddychać swobodnie i nie odczuwać chłodu celi aresztu. W tym kraju bowiem czyny wobec lokatorów, takie jak odcinanie wody, prowadzenie uciążliwych pseudo-remontów, podrzucanie robactwa pod drzwi, szantaż i straszenie śmiercią, te wszystkie czynny nadal pozostają bezkarne, a ich sprawca wraz ze swoimi mocodawcami może jeszcze długo czekać na prawomocny wyrok sądu na wolności. Jeżeli w ogóle taki zapadnie. W moim kraju nękanie lokatorów policja zakwalifikowała jako niewinne wykroczenie, a prokuratura wszystkie skargi latami odsyłała do kosza. W moim kraju policja wykazuje więcej woli i determinacji w ściganiu i próbach ukarania aktywistów i aktywistek ruchu lokatorskiego niż w powstrzymywaniu czyściciela kamienic przed gnębieniem lokatorów. W moim kraju policja chętniej współpracuje z czyścicielem kamienic niż go ściga, bo to przecież bardziej intratne zajęcie, skoro za oczyszczaniem kamienic stoją zasobne w fundusze instytucje jak NeoBank. 

 

I gdy przypomnę sobie, w jakim kraju żyję, rozumiem jeszcze mocniej, że domagając się uwolnienia Piotra Ikonowicza, domagam się czegoś więcej niż wypuszczenia z aresztu człowieka. Ja po prostu domagam się sprawiedliwości!

W internecie ukazał się ktrótki film (z napisami po angielsku) poświęcony anarchiście Aliaksandrowi Frantskevichowi, który kilka dni temu po raz kolejny trafił do karceru. Film został nagrany w ramach serii opowiadającej o białoruskich więźniach politycznych. Przypominamy, że Aliaksandr Frantskevich zostałó zatrzymany 3 września 2010 r. Na chwilę obecną w więzieniach Białorusi znajduje się 11 więźniów politycznych, z których czterech są anarchistami:

Mikałaj Dziadok - 4,5 lata pozbawienia wolności
Adres: 212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4, камера 150

Ihar Aliniewicz - 8 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-10: 211440, г. Новополоцк Витебской области, ул. Техническая, 8, отр. 12

Aliaksandr Frantskevich - 3,5 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-22 “Волчьи норы”, 225295 Брестская обл. Ивацевичский р-н. ст. Доманово, отряд №2

Artsiom Prakapenka - 7 lat pozbawienia wolności
Adres: 212013, г. Могилев, Славгородское шоссе, 183, ИК-15

Źriódło:
Революционное Действие (Akcja Rewolucyjna): http://revbel.org/2013/02/sprava-anarhistau-pa-myanushtsy-gvozd-mini-fil-m-pry-svechany-alyaksandru-frantskevichu/

Białoruski mur: "bobrujska sprawa"

29 stycznia 2013 r. Dział: Świat
W internecie ukazał się ktrótki film poświęcony tzw. "bobrujskiej sprawie". Autorzy filmu próbują nakreślić prawdziwe motywy uczestników spektakularnego ataku na budynek KGB w Bobrujsku (Białoruś) 16 października 2010 r. Film został nagrany w ramach serii opowiadającej o białoruskich więźniach politycznych. 

Przypominamy, że Yauhen Vaskovich (członek Białoruskiej Cgrześcjańskiej Demokracji), Artsiom Prakapenka i Pavel Syramolatau (został zwolniony 27 wrzenia 2012 r. po tym jak podpisał prośbę o ułaskowienie) 17 października 2010 r. usiłowali podpalić budynek KGB w Bobrujsku. 18 maja 2011 Sąd w Bobrujsku skazał trzech aktywistów na siedem lat kolonii. Wszyscy zostali uznani za winnych na podstawie art. 218 pkt. 3 umyślne zniszczenie lub uszkodzenie mienia) oraz 339 pkt. 2 kodeksu karnego (chuligaństwo) kodeksu karnego.

Na chwilę obecną w więzieniach Białorusi przebywa 12 więźniów politycznych, z których czterech są anarchistami:

Mikałaj Dziadok - 4,5 lata pozbawienia wolności
Adres: 212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4, камера 150

Ihar Aliniewicz - 8 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-10: 211440, г. Новополоцк Витебской области, ул. Техническая, 8, отр. 12

Aliaksandr Frantskevich - 3,5 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-22 “Волчьи норы”, 225295 Брестская обл. Ивацевичский р-н. ст. Доманово, отряд №2

Artsiom Prakapenka - 7 lat pozbawienia wolności
Adres: 212013, г. Могилев, Славгородское шоссе, 183, ИК-15

Źriódła:
Centrum obrony praw człowieka "Wiosna"   http://spring96.org/be/news/60902
Anarchistyczny Czarny Krzyż - Białoruś   http://abc-belarus.org/?cat=3
Film o białoruskim więźniu politycznym, anarchiście Igoru Oliniewiczu, który w maju 2011 r. został skazany na 8 lat kolonii karnej o wzmocnionym rygorze.

Z kolei inny białoruski anarchista Mikołaj Dziedok został przeniesiony do więznienia w Mohylewie.
Nowy adres do korespondecji:

212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4

Żródła: http://anarcho-news.com/movie-43; http://abc-belarus.org/

27 września został zwolniony 21-letni białoruski anarchista Paweł Syromołotow, który podpisał prośbę o ułaskawienie.

 

Przypominamy, że Eugeniusz Waśkowicz, Artiom Prokopienko i Paweł Syromołotow 17 października 2010 r. usiłowali podpalić budynek KGB w Bobrujsku. 18 maja 2011 Sąd w Bobrujsku skazał trzech aktywistów na siedem lat kolonii. Wszyscy zostali uznani za winnych na podstawie art. 218 pkt. 3 umyślne zniszczenie lub uszkodzenie mienia) oraz 339 pkt. 2 kodeksu karnego (chuligaństwo) kodeksu karnego.

 

„W więzieniu grożono mi, że zostanę przerzucony do celi z więźniami o niskim statusie społecznym. W kolonii do tego doszły oskarżenia o naruszenie reżimu, przez co często trafiałem do karceru, totalna izolacja, utrata możliwości otrzymywania paczek i wizyt”- powiedział anarchista. (Wywiad z Pawłem w języku rosyjskim można przeczytać pod linkiem:  http://www.svaboda.org/content/article/24722051.html)

 

Wieczorem 26 września został także zwolniony działacz opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej-Białoruski Front Narodowy Siergiej Kowalenko, który również napisał prośbę o ułaskawienie. Kowalenko został skazany pod zarzutem uniknięcia kary w postaci pozbawienia wolności za powieszenie biało-czerwono-białej flagi na głównej choince w Witebsku.

 

23 września Aleksander Łukaszenko wspomniał, że do niego skierowano prośby o ułaskawienie od dwóch skazanych, których w Europie uznano za więźniów politycznych. Niektórzy uważają, że uwolnienie więźniów politycznych może być spowodowane faktem, że 31 października 2012 r. Rada UE powinna rozważyć rozszerzenie sankcji wobec reżimu Łukaszenki. Dyktator jednak stara się kontynuować handel więźniami, przy tym odmawiając uwolnienia wszystkich więźniów politycznych natychmiast i bezwarunkowo.

 

Aktualnie w białoruskich więzieniach pozostaje 12 więźniów politycznych, w tym 4 anarchistów: Aleksander Franckiewicz (3,5 lata), Mikołaj Dziedok (4 lata), Artiom Prokopienko (7 lat) oraz Igor Oliniewicz (8 lat).

Od 25 maja do 25 czerwca w Polsce odbył się szereg street art akcji mających na celu wsparcie więźniów politycznych Rosji, Białorusi i Grecji.


Akcje zostały przeprowadzone przez grupę “Wojna” wraz z polskimi anarchistami: Federacja Anarchistyczna Kraków, Federacja Anarchistyczna Czarna Galicja, anarcho-feministyczna grupa Kikimora, aktywiści społeczni z Krakowa. Inicjatorem i autorem akcji był Alex Plutser-Sarno, artysta medialny Wojny. Akcje były organizowane wraz z anarchistami Aleksandrem i Olgą Łaniewskimi.

 

25 maja na Rynku Głównym Krakowa odbyła się akcja “Uwolnić Taisiyę Osipową”. W galerii historycznego budynku, oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie, “Sukiennice” na Rynku Głównym został nielegalnie wywieszony baner z portretem Taisyiany Osipowej “Voina Wanted”. Ten sam baner został zainstalowany na szczycie gigantycznej głowy Erosa, autorstwa Igora Mitoraja na Rynku Głównym. Tego samego dnia władze miasta Krakowa bezprawnie rozpędziły pokojowe zgromadzenie na Rynku Głownym – Occupy Krakow. Podczas zajścia został aresztowany aktywista grupy Wojna, główny bohater akcji Wojny w Krakowie, uczestnik FA Kraków Aleksander Łaniewski oraz uczestniczka FA Czarnej Galicji Marzena Smolna.

 

6 czerwca w Krakowie odbył się przemarsz Wojny, anarchistów i aktywistów społecznych w proteście przeciwko przetrzymywaniu w więzieniach Rosji, Białorusi i Grecji setek więźniów politycznych, w tym grupy Pussi Riot. Przemarsz został zablokowany przez straż muzeum na Wawelu, po czym marsz skierował się na ulice Krakowa Anarchiści trzymali portrety Taisiyiany Ospovej, Berzyuka Igora, Ruslana Khubayeva, Kirilla Unchuka i wielu innych więźniów politycznych oraz skandowali hasła domagając się uwolnienia więźniów sumienia. A. Plutser-Sarno trzymał baner “Madonna Pussi Riot”. Uczestnicy akcji następnie wtargnęli do Muzeum Narodowym w Krakowie.

 

15 czerwca miała miejsce  akcja protestu podczas konferencji prasowej ArtBoom Festivalu. Aktywiści domagali się uwolnienia więźniów politycznych, przyciągając uwagę mediów do kwestii łamania praw człowieka i ograniczania wolności obywatelskich. Zademonstrowano zdjęcia Jacka Majchrowskiego, Władimira Putina oraz Aleksandra Łukaszenki pytając zebranych czy widzą różnice.

 

18 czerwca baner z portretem więźnia politycznego Taisiyiany Osipovej został zainstalowany w centrum Krakowa, na fasadzie galerii  “Bunkier Sztuki”. Tego samego dnia na płycie Rynku Głównym w Krakowie została umieszczony gigantycznym banerem “Political Prisoners” z portretem Taisiyiany Osipovej i nazwiskami 22 więźniów politycznych z Rosji, Białorusi i Grecji m.in: Taisiya Osipova, Igor Berezjuk, Nikolay Dedok, Adexandr Frantskevich, Ruslan Khubajev, Andrzej Mazurek, Alexey Olesinov Igor Olinevich, Artyom Prokopenko, Michaił Pulin, Olga Shalina, Aleksiej Sutuga, Pavel Syromolotov, Kirill Unchuk, Jevgenij Vskovich, Pavel Zherebin.

 

Konferencja prasowa oraz akcja solidarnościowa z więźniami politycznymi odbyła się również 25 czerwca w Warszawie w Zamku Ujazdowskim, gdzie również zostały zainstalowane transparenty z portretami Taisiyiany Osipovej i Olega Vorotnikova.

Zuryskie Biuro Apelacyjne (Office of Corrections) odmówiło warunkowego zwolnienia z więzienia Marco Camenischowi. Ten 60-letni więzień eko-anarchistyczny przebywa za kratkami już od 20 lat. Obecnie przesiaduje w więzieniu Lenzburg w Szwajcarii.

W styczniu 2012 r. podjął on ograniczony strajk głodowy w proteście przeciwko dorocznemu Światowemu Forum Ekonomicznemu (World Economic Forum) w Davos – oburzającemu spotkaniu samozwańczych leaderów biznesu i świata, niezdrowych gwiazdorów przemysłu kultury, tj. Bono oraz bogatych gnid. Do protestu Marco przyłączyła się dwójka anarchistów: Silvia Guerini (więzienie Hindelbank) oraz Luca „Billy” Bernasconi (więzienie Regensdorf).

W dniu wczorajszym w ramach pierwszego dnia festiwalu z okazji 17 urodzin Kolektywu Rozbrat odbyło się spotkanie pod tytułem „Białoruski ruch wolnościowy i antyfaszystowski”. Głównym impulsem jego zorganizowania było naświetlenie sytuacji trójki białoruskich anarchistów - Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza. Cała trójka została zatrzymana jesienią zeszłego roku, za dokonanie politycznych akcji w Mińsku, Soligorsku i Nowopołocku w latach 2009-2010, w tym ataku na ambasadę Rosji w sierpniu 2010 r. Prokuratura przedstawiła im zarzuty z paragrafów: 339 Kodeksu Karnego („chuliganizm”) 218 („zamierzone zniszczenie mienia) i 351 („sabotaż komputerowy”). Ostatecznie w maju br. Igor Oliniewicz został skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, Mikołaja Dziedok na 4,5 roku więzienia o zaostrzonym rygorze, a Aleksander Frankiewicz na 3 lata więzienia o zaostrzonym rygorze. Wszyscy trzej nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Istotne jest również, że w wyniku akcji bezpośrednich, których przeprowadzenie im zarzucano nikt nie został ranny, a straty materialne były niewielkie.

Według oświadczenia grupy anarchistycznej która przyznała się do dokonania wspomnianych ataków, ich celem było zwrócenie uwagi na sytuację w kraju. Akcje były wymierzone przeciw polityce pogłębiania nierówności społecznych, represji wobec aktywistów, państwu policyjnemu i militaryzmowi. Atak na posterunek milicji w Soligorsku (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) przeprowadzono by upamiętnić rocznicę samobójczej śmierci działaczki praw człowieka Jany Poliakovej nękanej przez funkcjonariuszy milicji. Pikieta koło sztabu generalnego sił zbrojnych Białorusi była protestem przeciw przeznaczeniu kolejnych środków z budżetu państwa na cele wojskowe, mimo rosnących problemów społecznych. Akcję pod ambasadą Rosji (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) zorganizowano w ramach solidarności z represjonowanymi obrońcami podmoskiewskiego lasu chimkowskiego.

Prowadzący spotkanie Stas Poczobut, naświetlił obecną sytuację opozycji, w tym anarchistów na Białorusi. Rzeczywistość pod rządami Łukaszenki, sprowadza się do realnego braku zgody władz na jakiekolwiek protesty. Oznacza to, że każda pikieta czy demonstracja kończy się interwencją milicji, a następnie wyrokiem skazującym – najczęściej na karę kilku dni aresztu oraz wysoką grzywnę. Na tym nie kończy się arsenał represji władzy, uczestnicy protestu muszą się liczyć z wyrzuceniem ze studiów, utratą pracy i szykanami ze strony milicji (wielokrotnym wzywaniem na przesłuchania, przeszukaniami mieszkania). Realnie nie istnieją na Białorusi jakiekolwiek niezależne media, które mogłyby funkcjonować w oficjalnym obiegu. Oznacza to, że każda próba protestu, jest przez reżimowe media przemilczana, a jeśli nie jest to możliwe, przedstawiana w negatywnym świetle. Taka sytuacja prowadzi do tego, że anarchiści coraz częściej sięgają po metodę akcji bezpośredniej – najczęściej symboliczne ataki (przy pomocy butelek z benzyną), na budynki rządowe. Istotne jest, że celem tych ataków nigdy nie padają ludzie. Jedynym medium który pozwala wyjaśnić cel tych akcji jest internet i znajdujące się w nim niezależne serwisy opozycjonistów.

Jeśli chodzi o ruch neofaszystowski, nie stanowi on obecnie na Białorusi – w przeciwieństwie do jej Wielkiego Brata – Rosji, istotnego problemu. Neofaszyści są podzieleni, część z nich prezentuje zdecydowanie pro rosyjskie nastawienie i utrzymuje kontakty z tamtejszymi partiami i grupami faszyzującymi. Inny odłam neofaszystów próbuje odwoływać się do rodzimego nacjonalizmu. Istnieją również subkulturowe grupki skinheadów neonazistów, szukających „inspiracji” bezpośrednio w chorej ideologii III Rzeszy. Neofaszyści są bardziej widoczni w Mińsku i w miastach wschodniej części Białorusi. Na szczęście ich działania nie przypominają tych z którymi boryka się ruch wolnościowy w Rosji – nie dochodzi do zabójstw aktywistów antyfaszystowskich, a reżim Łukaszenki nie pozwala na demonstracje bojówek neofaszystowskich.

Reasumując, dla białoruskich anarchistów i anarchistek największe zagrożenie stanowi władza państwowa. Stopień inwigilacji ruchu utrudnia jego normalne działania. Nie bez podstaw, z obawy przed represjami, większość aktywistów działa w niewielkich trudnych do inwigilacji i namierzenia przez organy „bezpieczeństwa państwa” grupach. Anarchiści czynnie uczestniczą w działaniach innych grup opozycyjnych wobec wszechwładzy Łukaszenki, występują jednak zawsze pod własnymi sztandarami, starając się propagować idee wolnościowe i zachowując sceptycyzm wobec podzielonej i skłóconej białoruskiej opozycji.

Owa podzielona i skłócona opozycja, może jednak liczyć na wsparcie zachodnich, w tym polskich, polityków wysokiego szczebla, a także organizacji walczących o prawa człowieka. Sytuacja anarchistów, sięgających po radykalne metody i nie walczących o zdobycie władzy politycznej po upadku Łukaszenki, lecz o realną zmianę całego systemu społeczno-polityczo-ekonomicznego, jest zgoła odmienna. O represjach wobec ruchu anarchistycznego, nie możemy usłyszeć w mediach, o Igora, Mikołaja i Aleksandra nie upomni się na pewno minister Sikorski czy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Nie ma znaczenia, że proces anarchistów był pełen nieprawidłowości, nie ma znaczenia, że obciążające ich zeznania, zostały na świadkach wymuszone, a wina przesądzona już w momencie zatrzymania.

W tej sytuacji poznańska sekcja Anarchistycznego Czarnego Krzyża – sieci grup wspierających osoby represjonowane i Federacji Anarchistycznej, postanowiły rozpocząć kampanię na rzecz uwiezionych towarzyszy. Jej celem jest zwrócenie uwagi władz więziennych, klawiszy i współwięźniów, iż skazani anarchiści mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz i nie są kolejnymi anonimowymi opozycjonistami. Cel ten będziemy starali się osiągnąć poprzez masowe wysyłanie pocztówek i listów do całej trójki skazanych. Mamy nadziej, że w ten sposób będziemy oddziaływać zarówno na władze więzienne, jak i podtrzymywać na duchu samych skazanych. Wobec anarchistów mimo odbywanych wyroków cały czas trwają represje.Władze więzienne starają się złamać solidarność skazanych i nakłonić do składania obciążających zeznań, co pozwoliłoby prokuraturze rozpocząć nowe śledztwa i wmanewrować anarchistów w cięższe przestępstwa. Jak dotąd wszelkie te działania odbijają się od muru solidarności skazanych. Poniżej zamieszczamy adresy białoruskich towarzyszy, wydrukowaliśmy sporą ilość darmowych pocztówek, które można wysyłać do więźniów, będziemy starali się też zainteresować ich sytuacją polskie media, które przecież tak chętnie informują o represjach jakie spotykają Polaków pod rządami Łukaszenki oraz białoruskich opozycyjnych polityków. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę, iż powtarzana przy okazji podawania takich informacja, slogany o obronie praw człowieka realnie często okazują się pustosłowiem (bo slogany milkną, gdy pojawia się interes polityczny czy ekonomiczny), zrobimy wszystko by wesprzeć uwięzionych anarchistów i przybliżyć dzień w którym opuszczą mury więzienne

Solidarność naszą bronią!

Аляневіч Ігар Уладзіміравіч
ИУ “ИК-10”, 211445, Віцебская вобласьць, г.
Наваполацк, атрад 12, брыгада 120, Belarus

Дзядок Мікалай Аляксандравіч
ИК-15, 213105, г.Магілёў, п/о Вейна,
Славгарадская шаша, 5 км. атрад №4, Belarus

Францкевіч Аляксандр Уладзіміравіч
ИК-22 “Волчsz норы”, 225295, Берасцейская вобл.
Івацэвічскі р-н. ст. Даманава, атрад №2, Belarus