Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-
W internecie ukazał się ktrótki film (z napisami po angielsku) poświęcony anarchiście Aliaksandrowi Frantskevichowi, który kilka dni temu po raz kolejny trafił do karceru. Film został nagrany w ramach serii opowiadającej o białoruskich więźniach politycznych. Przypominamy, że Aliaksandr Frantskevich zostałó zatrzymany 3 września 2010 r. Na chwilę obecną w więzieniach Białorusi znajduje się 11 więźniów politycznych, z których czterech są anarchistami:

Mikałaj Dziadok - 4,5 lata pozbawienia wolności
Adres: 212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4, камера 150

Ihar Aliniewicz - 8 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-10: 211440, г. Новополоцк Витебской области, ул. Техническая, 8, отр. 12

Aliaksandr Frantskevich - 3,5 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-22 “Волчьи норы”, 225295 Брестская обл. Ивацевичский р-н. ст. Доманово, отряд №2

Artsiom Prakapenka - 7 lat pozbawienia wolności
Adres: 212013, г. Могилев, Славгородское шоссе, 183, ИК-15

Źriódło:
Революционное Действие (Akcja Rewolucyjna): http://revbel.org/2013/02/sprava-anarhistau-pa-myanushtsy-gvozd-mini-fil-m-pry-svechany-alyaksandru-frantskevichu/

Białoruski mur: "bobrujska sprawa"

29 stycznia 2013 r. Dział: Świat
W internecie ukazał się ktrótki film poświęcony tzw. "bobrujskiej sprawie". Autorzy filmu próbują nakreślić prawdziwe motywy uczestników spektakularnego ataku na budynek KGB w Bobrujsku (Białoruś) 16 października 2010 r. Film został nagrany w ramach serii opowiadającej o białoruskich więźniach politycznych. 

Przypominamy, że Yauhen Vaskovich (członek Białoruskiej Cgrześcjańskiej Demokracji), Artsiom Prakapenka i Pavel Syramolatau (został zwolniony 27 wrzenia 2012 r. po tym jak podpisał prośbę o ułaskowienie) 17 października 2010 r. usiłowali podpalić budynek KGB w Bobrujsku. 18 maja 2011 Sąd w Bobrujsku skazał trzech aktywistów na siedem lat kolonii. Wszyscy zostali uznani za winnych na podstawie art. 218 pkt. 3 umyślne zniszczenie lub uszkodzenie mienia) oraz 339 pkt. 2 kodeksu karnego (chuligaństwo) kodeksu karnego.

Na chwilę obecną w więzieniach Białorusi przebywa 12 więźniów politycznych, z których czterech są anarchistami:

Mikałaj Dziadok - 4,5 lata pozbawienia wolności
Adres: 212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4, камера 150

Ihar Aliniewicz - 8 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-10: 211440, г. Новополоцк Витебской области, ул. Техническая, 8, отр. 12

Aliaksandr Frantskevich - 3,5 lat pozbawienia wolności
Adres: ИК-22 “Волчьи норы”, 225295 Брестская обл. Ивацевичский р-н. ст. Доманово, отряд №2

Artsiom Prakapenka - 7 lat pozbawienia wolności
Adres: 212013, г. Могилев, Славгородское шоссе, 183, ИК-15

Źriódła:
Centrum obrony praw człowieka "Wiosna"   http://spring96.org/be/news/60902
Anarchistyczny Czarny Krzyż - Białoruś   http://abc-belarus.org/?cat=3
Film o białoruskim więźniu politycznym, anarchiście Igoru Oliniewiczu, który w maju 2011 r. został skazany na 8 lat kolonii karnej o wzmocnionym rygorze.

Z kolei inny białoruski anarchista Mikołaj Dziedok został przeniesiony do więznienia w Mohylewie.
Nowy adres do korespondecji:

212011, г. Могилев, ул. Крупской, 99А, тюрьма №4

Żródła: http://anarcho-news.com/movie-43; http://abc-belarus.org/
Siedem dni projekcji filmów, dyskusji, spotkań poświęconych różnym aspektom praw człowieka. Szczególnie gorąco zapraszamy na piątkowe spotkanie “Czy wiesz co słychać u sąsiadów?” poświęcone sytuacji na Białorusi oraz niedzielne “Rozwój miast, a prawa człowieka”.

Poniżej szczegółowy program imprezy:

 

Program (18 – 24.10.2012)

Do pobrania w pdf


CZWARTEK, 18 października
Kino Agrafka, ul. Krowoderska 8, Kraków (www.kinoagrafka.pl)

18.00 Otwarcie festiwalu – Agata Teutsch, Wojciech Burek

18: 15 – 22:00
Blok: Tożsamość seksualna i tożsamość płciowa w kontekście praw człowieka

18.15 – 18.10
‘365 bez 377’
Włochy, Indie 2011, reż. Adele Tulli, czas: 53 min.
Kolorowy Mumbaj świętuje rocznicę dekryminalizacji homoseksualizmu.

19.10 – 19.25
‘Jestem dziewczynką’
Holandia 2010, reż. Susan Koenen, czas: 15 min.
Portret niezwykłej nastolatki.

19.25
Dyskusja po filmach z udziałem zaproszonych gości: Anny Grodzkiej–  współzałożycielki Fundacji Trans-Fuzja, posłanki na Sejm VII kadencji, Lalki Podobińskiej – prezeski Fundacji Trans-Fuzja oraz Mirosława Wróblewskiego – dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, członka zarządu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

20.15 – 21.05
‘Ratunku! Mamy geja w klasie’
Holandia 2010, reż. Doesjka van Hoogdalem, czas: 49 min.
Mówić o gejach w szkole? – na przykładzie Holandii.

21:05
Dyskusja po filmie z udziałem Agaty Teutsch – edukatorki antydyskryminacyjnej i antyprzemocowejm współzałożycielki Fundacji Autonomia i Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej.
Czy w polskich szkołach można mówić o orientacji seksualnej i tożsamości płciowej? Czy w polskich szkołach są uczniowie i uczennice, nauczyciele i nauczycielki nieheteroseksualni_e? Z jakim traktowaniem się spotykają? Jakie są dotychczasowe doświadczenia związane z poruszaniem w szkole kwestii związanych z homofobią i przeciwdziałaniem jej?


PIĄTEK, 19 października
Kino Agrafka, ul. Krowoderska 8, Kraków (www.kinoagrafka.pl)

18:00 – 21:30
Blok: Czy wiesz co słychać u sąsiadów?

18:00 – 19.25
’Szyb nr 8′
Estonia, Ukraina 2010, reż. Marianna Kaat, czas: 85 min.
15 letni Jura i jego kopalnia węgla we własnym ogródku.

19:30 – 20.20
‘Białoruski sen”
Rosja 2011, reż. Ekaterina Kibalchich, czas: 50 min
Białoruś po wyborach prezydenckich w 2010 roku

20:30
Czy dziś Białorusini są bliżej spełnienia marzenia o wolności niż w 2010 roku? – dyskusja z udziałem zaproszonych gości
Porozmawiamy o tym, co się zmieniło w czasie ostatnich dwóch lat, które upłynęły od wyborów prezydenckich na Białorusi. Czy Białorusini nadal wierzą w tytułowe „marzenie o Białorusi”? Jak dążą do jego realizacji? Wspólnie zastanowimy się nad takimi kwestiami jak: formy protestów społecznych, relacje na linii władza- opozycja- społeczeństwo oraz wizerunek Białorusi w polskich mediach czy pomoc ze strony obcokrajowców.
Prowadzenie: Katarzyna Talik
Panelistki i paneliści: Olga Łaniewska (Federacja Anarchistyczna), Aleksander Łaniewski (student studiów doktoranckich na Wydziale Historycznym UJ, Federacja Anarchistyczna oraz Inicjatywa „Prawo do miasta”), Eduard Gladyshew (stypendysta programu K. Kalinowskiego, student 5 roku politologii na Uniwersytecie Pedagogicznym), Hanna Liubakova (pracuje w Białoruskim Domu w Warszawie, reprezentuje Fundację „Europejską Białoruś)

 

SOBOTA, 20 października
Kino Agrafka, ul. Krowoderska 8, Kraków (www.kinoagrafka.pl)

12.00 – 17:30
Blok: Panorama

12:00 – 13:15
‘Żarówkowy spisek’
Hiszpania, Francja 2010, reż. Cosima Danoritzer, czas: 75  min.
Czemu psują się nasze żarówki?

13.20 – 14:10
‘Planeta Kirsan’
Polska 2010, reż. Magdalena Pięta, czas: 50 min.
Kałmucja – republika szachowego króla.

14:10 – 15:00
Wprowadzenie i dyskusja po filmie: Marcin Mączka – Instytut Rosji i Europy Wschodniej UJ

15:00 – 17.30
Pokaz filmu i dyskusja zorganizowana przy współpracy z Goethe-Institut Kraków:

15:00 – 16.30
‘Niepotrzebnych rzeczy podróż niezwykła’
Polska, Niemcy 2010, reż. Katja Schupp, czas: 93 min.
Polska-Niemcy: zderzenie kultur.

16:30
Po filmie spotkanie z Alicją Schatton – współscenarzystką i producentką filmu, VidiFilm

17:30-21:30
Blok: Twierdza Europa

17:30 – 19.00
‘Zamek’
Włochy 2011, reż. Massimo D’Anolfii, Martina Parent, czas: 90 min.
W brzuchu Malpensy – tajemnice mediolańskiego lotniska.

19:00 – 20.40
‘Lot specjalny’
Szwajcaria 2011, reż. Fernand Melgar, czas: 100 min.
W szwajcarskim areszcie deportacyjnym. Główna nagroda 11 MFF Watch Docs. – Warszawa 2011

20:40 – 21:30
Dyskusja po filmach z udziałem zaproszonych gości: Karoliny Łukasiewicz (Uniwersytet Jagielloński, Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych), Anny Lipowskiej – Teutsch (Towarzystwo Interwencji Kryzysowej).
Celem spotkania będzie przybliżenie rzeczywistości, w której znajdują się migranci próbujący dostać się do Twierdzy Europa. Ich perspektywa zostanie skonfrontowana z systemem polityki migracyjnej, który decyduje o ich losach. Porównany doświadczenia bohaterów filmów do sytuacji migrantów i migrantek w Polsce.

NIEDZIELA, 21 października
Kino Agrafka, ul. Krowoderska 8, Kraków (www.kinoagrafka.pl)

11:00 – 12:40
‘Portret rodzinny w czerni i bieli’
Kanada 2011, reż. Julia Ivanova, czas: 99 min.
Na ukraińskiej prowincji – matka i jej szesnaścioro przybranych czarnoskórych dzieci.

12.40 – 16.50
Blok: Guantanamo i domniemane więzienia CIA w Polsce

12:40 – 14.15
‘Pułapka Guantanamo’
Niemcy, Kanada, Szwajcaria 2011, reż. Thomas Selim Wallner, czas: 92 min.
Cztery historie ze wspólnym mianownikiem: Guantanamo.

14:20 - 16.00
‘Nie chcecie prawdy: cztery dni w Guantanamo’
Kanada 2010, reż. Luc Côté, Patricio Henriquez, czas: 100 min.
Guantanamo od środka.

16:00 – 16:50
Spotkanie z Irminą Pacho -  koordynatorką programu „Obserwatorium działalności CIA na terytorium RP” realizowanego przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz dr Marcinem Marcinko (Zakład Prawa Międzynarodowego Publicznego UJ, Ośrodek Prawa Humanitarnego i Praw Człowieka UJ) – ekspertem z zakresu międzynarodowego prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych.
Guantanamo z perspektywy polskiej – dyskusja o filmach oraz dochodzeniu i ewentualnej odpowiedzialność w związku z domniemanymi więzieniami CIA w Polsce.
Prowadzenie: dr Wojciech Burek – Instytut Europeistyki UJ

 

NIEDZIELA, 21 października
Klub Kombinator, Os. Szkolne 25 [budynek Łaźni Nowej], Kraków (www.klubkombinator.pl)J

18.00 – 22.00
Blok: Rozwój miast a prawa człowieka

18.05 – 19.40
‘Miasto bez granic
Turcja, Niemcy 2011, reż. Imre Azem, czas: 93 min.
Cena jaką Stambuł (za)płaci za niekontrolowany rozrost.

19.40 – 21.00
‘Mit Pruitt-Igoe’
USA 2011, reż. Chad Friedrichs, czas: 83 min.
Marzenie o szklanych domach, które zamieniło się w koszmar.

21.00 – 22.00
Dyskusja panelowa: Rozwój miast a prawa człowieka
Dyskusja, której celem będzie przyjrzenie się miastom przez pryzmat praw człowieka. W trakcie rozmowy poszukiwać będziemy odpowiedzi na pytania: Czy prawa człowieka są w miastach łamane? Jeśli tak, to jak temu przeciwdziałać? I jak sytuacja wygląda w Polsce?
Paneliści i panelistka: Karol Haratyk (Absolwent stosunków międzynarodowych oraz socjologii, student filozofii, członek kolektywu Przychodnia; jego zainteresowania koncentrują się wokół takich kwestii, jak: demokracja, w szczególności uczestnicząca, ruchy społeczne, miasto, (alter)globalizacja, Dorota Wnęk (Członkini krakowskiej inicjatywy Prawo do Miasta, działaczka ruchu lokatorskiego), dr Paweł Kubicki (Adiunkt w Instytucie Europeistyki UJ, autor raportu „Nowi mieszczanie w nowej Polsce”)
Moderacja: Natalia Martini (współzałożycielka Sekcji Socjologii Miasta w Kole Naukowym Studentów Socjologii UJ)

Równoległa projekcja obrazu:
Tahrir. Plac Wolności
Francja 2011, reż. Stefano Savona, czas: 91 min.
Dzień po dniu i noc po bezsennej nocy – dwa tygodnie na Placu Tahrir.

PONIEDZIAŁEK, 22 października
Jewish Community Centre, ul. Miodowa 24, Kraków (www.jcckrakow.org)

17:30 – 18:45
‘Hebron jest nasz!’
Włochy 2011, reż. Giulia Amati, Stephen Natanson czas: 72 min.
Walka o ziemię: podróż do źródeł izraelsko –palestyńskiej nienawiści

 

PONIEDZIAŁEK, 22 października
Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, Kraków (www.bunkier.art.pl)

19:15 – 21:00
Blok: Arabska Wiosna

19:15 – 20.10
‘Syria, kronika represji’
Francja 2011, reż. Sofia Amara, czas: 52 min.
Brutalna walka z opozycją w ogarniętej rewolucyjną gorączką Syrii.

20:10 – 21:00
Dyskusja panelowa: Arabska Wiosna
Arabska Wiosna rozbudziła nadzieje na społeczną zmianę. Na emancypację społeczeństw, które w trakcie masowych protestów  domagały się sprawiedliwości, uczestnictwa w decydowaniu o losach ich krajów i zmniejszenia nierówności, Co zostało z tych postulatów po ponad roku?
Paneliści: Michał Lipa (politolog i kulturoznawca, doktorant na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się systemami politycznymi, procesami społeczno-ekonomicznymi oraz stosunkami międzynarodowymi na Bliskim Wschodzie), Marcin Mamoń (niezależny dziennikarz. Jedyny przedstawiciel polskich mediów, który przedostał się do ogarniętej konfliktem Syrii), Daniel Płatek (socjolog, zajmuje się tematyką sfery publicznej na Bliskim Wschodzie. Pisze doktorat poświęcony działaniom zbiorowym w Iranie i Turcji. W wolnych chwilach angażuje się w akcje miejskie i działalność publiczną), dr Łukasz Fyderek (obronił rozprawę doktorską poświęconą systemowi politycznemu Arabskiej Republiki Syrii.  Zajmuje się problematyką stabilizacji i zmiany w autorytarnych systemach politycznych. Zainteresowania naukowe obejmują także zagadnienia zarządzania publicznego, kulturowych uwarunkowań procesów politycznych oraz stosunków międzynarodowych na Bliskim i Środkowym Wschodzie. W swojej pracy badawczej stara się łączyć refleksję teoretyczną z doświadczeniem empirycznym).
Moderacja: dr Beata Kowalska – (socjolożka, zajmuje się ruchem kobiecym na Bliskim Wschodzie)

 

WTOREK, 23 października
Kino Pauza, ul. Floriańska 18/5, II piętro, Kraków (www.kinopauza.pl)

18.30 – 21.00
‘Idź do diabła’
Niemcy 2010, reż. Julie Krauzer, Mareille Klein czas: 82 min.
Film stawia trudne pytania dotychczące zderzenia praw człowieka, który odbył karę pozbawienia wolności za  gwałty na małoletnich dziewczynkach a prawem społeczności do ochrony przed potencjalnym zagrożeniem jakie stanowi.
Komentarz i dyskusja po filmie z Beatą Zaduminską – psycholożką, psychoterapeutką od 20 tu lat związaną z organizacjami pozarządowymi praktycznie działającymi na rzecz przeciwdziałania przemocy, dyskryminacji i pokrzywdzeniu. Zaangażowana w terapię i pomoc osobom doświadczającym traumy w związku z przemocą na tle seksualnym.

 

ŚRODA, 24 października
Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, Kraków (www.bunkier.art.pl)

18.00 – 20.30
Czeczenia – kto zabił Nataszę?’
Francja 2011, reż. Mylene Sauloy, czas: 65 min.
Cena prawdy – tajemnicza śmierć Natalii Estemirowej.

19.10 – 20.10
Dyskusja po filmie poświęcona sytuacji w Północnym Kaukazie (w szczególności sytuacji kobiet) organizowana przez Fundację Autonomia. Mowa będzie m.in. o działalności takich organizacji jak Rawinwar (Reach all women in war)
Prowadzenie spotkania: Agata Teutsch (Fundacja Autonomia)

20.10: Zamknięcie festiwalu


Kontakt

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Organizatorzy i współorganizatorzy lokalni

Fundacja Autonomia, Instytut Europeistyki UJ, Sekcja Socjologii Krytycznej Koła Naukowego Studentów Socjologii UJ, Ośrodek Prawa Humanitarnego i Praw Człowieka UJ

 

Partnerzy lokalni

Fundacja Wspierania Kultury Filmowej Cyrk Edison i Kino Agrafka, Bunkier Sztuki, Goethe-Institut w Krakowie, Klub Kombinator, Jewish Community Centre, KINO PAUZA, Bunkier Sztuki

Bunkier Sztuki, pl. Szczepański 3a, Kraków (www.bunkier.art.pl)
Jewish Community Centre, ul. Miodowa 24 (www.jcckrakow.org)
Kino Agrafka, ul. Krowoderska 8 (www.kinoagrafka.pl)
Kino Pauza, ul. Floriańska 18/5, II piętro, Kraków (www.kinopauza.pl)
Klub Kombinator, Os. Szkolne 25 – budynek Łaźni Nowej (www.klubkombinator.com)

27 września został zwolniony 21-letni białoruski anarchista Paweł Syromołotow, który podpisał prośbę o ułaskawienie.

 

Przypominamy, że Eugeniusz Waśkowicz, Artiom Prokopienko i Paweł Syromołotow 17 października 2010 r. usiłowali podpalić budynek KGB w Bobrujsku. 18 maja 2011 Sąd w Bobrujsku skazał trzech aktywistów na siedem lat kolonii. Wszyscy zostali uznani za winnych na podstawie art. 218 pkt. 3 umyślne zniszczenie lub uszkodzenie mienia) oraz 339 pkt. 2 kodeksu karnego (chuligaństwo) kodeksu karnego.

 

„W więzieniu grożono mi, że zostanę przerzucony do celi z więźniami o niskim statusie społecznym. W kolonii do tego doszły oskarżenia o naruszenie reżimu, przez co często trafiałem do karceru, totalna izolacja, utrata możliwości otrzymywania paczek i wizyt”- powiedział anarchista. (Wywiad z Pawłem w języku rosyjskim można przeczytać pod linkiem:  http://www.svaboda.org/content/article/24722051.html)

 

Wieczorem 26 września został także zwolniony działacz opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej-Białoruski Front Narodowy Siergiej Kowalenko, który również napisał prośbę o ułaskawienie. Kowalenko został skazany pod zarzutem uniknięcia kary w postaci pozbawienia wolności za powieszenie biało-czerwono-białej flagi na głównej choince w Witebsku.

 

23 września Aleksander Łukaszenko wspomniał, że do niego skierowano prośby o ułaskawienie od dwóch skazanych, których w Europie uznano za więźniów politycznych. Niektórzy uważają, że uwolnienie więźniów politycznych może być spowodowane faktem, że 31 października 2012 r. Rada UE powinna rozważyć rozszerzenie sankcji wobec reżimu Łukaszenki. Dyktator jednak stara się kontynuować handel więźniami, przy tym odmawiając uwolnienia wszystkich więźniów politycznych natychmiast i bezwarunkowo.

 

Aktualnie w białoruskich więzieniach pozostaje 12 więźniów politycznych, w tym 4 anarchistów: Aleksander Franckiewicz (3,5 lata), Mikołaj Dziedok (4 lata), Artiom Prokopienko (7 lat) oraz Igor Oliniewicz (8 lat).

21 czerwca białoruski reżim zatrzymał Andrzeja Poczobuta – dziennikarza, prezesa Rady Naczelnej nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi. Ponownie zarzuca mu się zniesławienie białoruskiego prezydenta. Poczobut został w ubiegłym roku skazany na podstawie takiego samego zarzutu na trzy lata więzienia (wyrok w zawieszeniu na dwa lata). Obecnie grozi mu wyrok nawet czterech lat więzienia, Andrzej nadal przebywa w areszcie.

Solidaryzując się z zatrzymanym, publikujemy wezwanie białoruskich anarchistów do akcji solidarnościowych z innymi więźniami politycznymi na Białorusi.


Minęło wiele czasu, odkąd wystosowaliśmy ostatni apel o solidarność wobec białoruskich anarchistów:  Dziś pragniemy oświadczyć, że nowa fala solidarności jest pilnie potrzebna, by wydostać naszych towarzyszy z więzienia.

Dlatego wzywamy do udziału w dniach akcji w solidarności z więźniami politycznymi na Białorusi: od 30 czerwca do 2 lipca.

Aktywistom Iharowi Aliniewiczowi, Mikałajowi Dziadokowi, Arciomowi Prakapience, Pawiełowi Syramołatauowi, Alaksandrowi Franckiewiczowi, Jauhienowi Waśkowiczowi, zatrzymanym jesienią 2010 r. i zimą 2011 r., a następnie skazanym w maju 2011 roku na wyroki od trzech do ośmiu lat więzienia za serię ataków na symbole państwa i kapitału, mija kolejny rok odsiadki za więziennymi murami.

W tym czasie, ich towarzysze/-szki i krewni uczynili, co w ich mocy, by ułatwić im życie w zamknięciu lub uzyskać uwolnienie. W październiku 2011 r. zostali uznani za więźniów politycznych przez organizacje monitorujące przestrzeganie praw. Ten fakt polepszył szanse na ich szybkie zwolnienie, gdyż aktualnie prezydent Białorusi, Aleksander Łukaszenko, działa pod presją Unii Europejskiej, żądającej zwolnienia i uniewinnienia wszystkich więźniów politycznych. Od sierpnia 2011 r. ułaskawiono ponad 30 z nich, lecz żadnego z naszych towarzyszy. Łukaszenko oświadczył publicznie, że ułaskawi tylko tych, którzy podpiszą odpowiednie pismo, przyznając się do winy i prosząc go osobiście o łaskę. Zaznaczył, że wszyscy inni pozostaną w więzieniu.

W rzeczy samej Mikałaja Dziadoka i Alaksandra Franckiewicza zapytano już w sierpniu 2011 r., czy podpiszą lojalkę. Obaj odmówili. Aktualnie osadzonych jest 13 więźniów politycznych na Białorusi, pośród nich 5 naszych towarzyszy i jedna osoba zatrzymana po akcji solidarnościowej. Jesteśmy pewni, że żaden z nich nie będzie płaszczył się prośbami o łaskę, gdyż byłoby to poniżające dla anarchisty, czy też dowolnej osoby obdarzonej godnością.

Wszyscy osadzeni doświadczają różnych szykan ze strony administracji penitencjarnej, gdyż Łukaszenka chce stworzyć pozór, iż to nie UE zmusza go do zwolnienia więźniów politycznych, groźbą dalszych sankcji politycznych i ekonomicznych, że to tylko jego dobra wola - ułaskawi ich, jeśli o to poproszą. Mocno kontestujemy próby przehandlowania naszych towarzyszy w zamian za korzyści z UE i potępiamy szykany, których doświadczają. To w ramach owych szykan więźniów przenosi się notorycznie do różnych zakładów karnych (w tym do więzień o zaostrzonym rygorze), utrudnia kontakt z bliskimi, uniemożliwia telefonowanie i otrzymywanie listów, umieszcza w izolatkach

Wzywamy każdego do przeciwstawienia się torturom i domagamy się natychmiastowego uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, w tym anarchistów. Doceniamy KAŻDY akt solidarności, poczynając od dziś, niech kumulują się w dniach solidarności, a także prosimy o akcje solidarnościowe przynajmniej raz w miesiącu, także po „dniach solidarności”, jeśli okoliczności na to pozwolą. W aktualnej sytuacji potrzebujemy ciągłego nacisku na reżim i polityków UE. Niech trwa nieustanny akcja na całym świecie, nim nasi towarzysze nie zostaną uwolnieni!

Przyjaciele i krewni uwięzionych

Więcej informacji TUTAJ
Białoruski Anarchistyczny Czarny Krzyż: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Jak donoszą przyjaciele Rozbratu z Białorusi, 24 marca w Mińsku planowano koncert punkowy, z którego dochód miał wesprzeć inicjatywę Jedzenie Zamiast Bomb. Lecz już na samym jego początku na salę włamał się specjalny oddział milicji, częściowo zamaskowany, krzycząc „ręce do góry!”. Koncert przerwano, a milicja zatrzymała wszystkich obecnych – ponad 100 osób. Przy wejściu do sali najprawdopodobniej był obecny oficer KGB, który uważnie obserwował całe wydarzenie, a następnie wydał rozkaz podjęcia operacji.

Ponad 30 osób zapakowano do suk i przewieziono do aresztu, większość po sporządzeniu odcisków palców została wypuszczona po kilku godzinach. Przy przesłuchaniach najprawdopodobniej obecny był zastępca szefa mińsku policji – szef policji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo publiczne. Zatrzymani oskarżają policję o brutalność i stosowanie przemocy, w tym bicie po twarzy. Część zatrzymanych w oczekiwaniu na przesłuchanie musiała przez wiele godzin stać odwrócona twarzą do ściany. Jedna osoba, Elena Dubovik, ma przebywać w areszcie do poniedziałku.

Moment ataku milicji został zarejestrowany na filmie:

http://www.youtube.com/watch?v=biK7qqSgDe4

O sprawie informuje też białoruski Anarchistyczny Czarny Krzyż

W dniu wczorajszym w ramach pierwszego dnia festiwalu z okazji 17 urodzin Kolektywu Rozbrat odbyło się spotkanie pod tytułem „Białoruski ruch wolnościowy i antyfaszystowski”. Głównym impulsem jego zorganizowania było naświetlenie sytuacji trójki białoruskich anarchistów - Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza. Cała trójka została zatrzymana jesienią zeszłego roku, za dokonanie politycznych akcji w Mińsku, Soligorsku i Nowopołocku w latach 2009-2010, w tym ataku na ambasadę Rosji w sierpniu 2010 r. Prokuratura przedstawiła im zarzuty z paragrafów: 339 Kodeksu Karnego („chuliganizm”) 218 („zamierzone zniszczenie mienia) i 351 („sabotaż komputerowy”). Ostatecznie w maju br. Igor Oliniewicz został skazany na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze, Mikołaja Dziedok na 4,5 roku więzienia o zaostrzonym rygorze, a Aleksander Frankiewicz na 3 lata więzienia o zaostrzonym rygorze. Wszyscy trzej nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Istotne jest również, że w wyniku akcji bezpośrednich, których przeprowadzenie im zarzucano nikt nie został ranny, a straty materialne były niewielkie.

Według oświadczenia grupy anarchistycznej która przyznała się do dokonania wspomnianych ataków, ich celem było zwrócenie uwagi na sytuację w kraju. Akcje były wymierzone przeciw polityce pogłębiania nierówności społecznych, represji wobec aktywistów, państwu policyjnemu i militaryzmowi. Atak na posterunek milicji w Soligorsku (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) przeprowadzono by upamiętnić rocznicę samobójczej śmierci działaczki praw człowieka Jany Poliakovej nękanej przez funkcjonariuszy milicji. Pikieta koło sztabu generalnego sił zbrojnych Białorusi była protestem przeciw przeznaczeniu kolejnych środków z budżetu państwa na cele wojskowe, mimo rosnących problemów społecznych. Akcję pod ambasadą Rosji (obrzucanie budynku butelkami z benzyną) zorganizowano w ramach solidarności z represjonowanymi obrońcami podmoskiewskiego lasu chimkowskiego.

Prowadzący spotkanie Stas Poczobut, naświetlił obecną sytuację opozycji, w tym anarchistów na Białorusi. Rzeczywistość pod rządami Łukaszenki, sprowadza się do realnego braku zgody władz na jakiekolwiek protesty. Oznacza to, że każda pikieta czy demonstracja kończy się interwencją milicji, a następnie wyrokiem skazującym – najczęściej na karę kilku dni aresztu oraz wysoką grzywnę. Na tym nie kończy się arsenał represji władzy, uczestnicy protestu muszą się liczyć z wyrzuceniem ze studiów, utratą pracy i szykanami ze strony milicji (wielokrotnym wzywaniem na przesłuchania, przeszukaniami mieszkania). Realnie nie istnieją na Białorusi jakiekolwiek niezależne media, które mogłyby funkcjonować w oficjalnym obiegu. Oznacza to, że każda próba protestu, jest przez reżimowe media przemilczana, a jeśli nie jest to możliwe, przedstawiana w negatywnym świetle. Taka sytuacja prowadzi do tego, że anarchiści coraz częściej sięgają po metodę akcji bezpośredniej – najczęściej symboliczne ataki (przy pomocy butelek z benzyną), na budynki rządowe. Istotne jest, że celem tych ataków nigdy nie padają ludzie. Jedynym medium który pozwala wyjaśnić cel tych akcji jest internet i znajdujące się w nim niezależne serwisy opozycjonistów.

Jeśli chodzi o ruch neofaszystowski, nie stanowi on obecnie na Białorusi – w przeciwieństwie do jej Wielkiego Brata – Rosji, istotnego problemu. Neofaszyści są podzieleni, część z nich prezentuje zdecydowanie pro rosyjskie nastawienie i utrzymuje kontakty z tamtejszymi partiami i grupami faszyzującymi. Inny odłam neofaszystów próbuje odwoływać się do rodzimego nacjonalizmu. Istnieją również subkulturowe grupki skinheadów neonazistów, szukających „inspiracji” bezpośrednio w chorej ideologii III Rzeszy. Neofaszyści są bardziej widoczni w Mińsku i w miastach wschodniej części Białorusi. Na szczęście ich działania nie przypominają tych z którymi boryka się ruch wolnościowy w Rosji – nie dochodzi do zabójstw aktywistów antyfaszystowskich, a reżim Łukaszenki nie pozwala na demonstracje bojówek neofaszystowskich.

Reasumując, dla białoruskich anarchistów i anarchistek największe zagrożenie stanowi władza państwowa. Stopień inwigilacji ruchu utrudnia jego normalne działania. Nie bez podstaw, z obawy przed represjami, większość aktywistów działa w niewielkich trudnych do inwigilacji i namierzenia przez organy „bezpieczeństwa państwa” grupach. Anarchiści czynnie uczestniczą w działaniach innych grup opozycyjnych wobec wszechwładzy Łukaszenki, występują jednak zawsze pod własnymi sztandarami, starając się propagować idee wolnościowe i zachowując sceptycyzm wobec podzielonej i skłóconej białoruskiej opozycji.

Owa podzielona i skłócona opozycja, może jednak liczyć na wsparcie zachodnich, w tym polskich, polityków wysokiego szczebla, a także organizacji walczących o prawa człowieka. Sytuacja anarchistów, sięgających po radykalne metody i nie walczących o zdobycie władzy politycznej po upadku Łukaszenki, lecz o realną zmianę całego systemu społeczno-polityczo-ekonomicznego, jest zgoła odmienna. O represjach wobec ruchu anarchistycznego, nie możemy usłyszeć w mediach, o Igora, Mikołaja i Aleksandra nie upomni się na pewno minister Sikorski czy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Nie ma znaczenia, że proces anarchistów był pełen nieprawidłowości, nie ma znaczenia, że obciążające ich zeznania, zostały na świadkach wymuszone, a wina przesądzona już w momencie zatrzymania.

W tej sytuacji poznańska sekcja Anarchistycznego Czarnego Krzyża – sieci grup wspierających osoby represjonowane i Federacji Anarchistycznej, postanowiły rozpocząć kampanię na rzecz uwiezionych towarzyszy. Jej celem jest zwrócenie uwagi władz więziennych, klawiszy i współwięźniów, iż skazani anarchiści mogą liczyć na wsparcie z zewnątrz i nie są kolejnymi anonimowymi opozycjonistami. Cel ten będziemy starali się osiągnąć poprzez masowe wysyłanie pocztówek i listów do całej trójki skazanych. Mamy nadziej, że w ten sposób będziemy oddziaływać zarówno na władze więzienne, jak i podtrzymywać na duchu samych skazanych. Wobec anarchistów mimo odbywanych wyroków cały czas trwają represje.Władze więzienne starają się złamać solidarność skazanych i nakłonić do składania obciążających zeznań, co pozwoliłoby prokuraturze rozpocząć nowe śledztwa i wmanewrować anarchistów w cięższe przestępstwa. Jak dotąd wszelkie te działania odbijają się od muru solidarności skazanych. Poniżej zamieszczamy adresy białoruskich towarzyszy, wydrukowaliśmy sporą ilość darmowych pocztówek, które można wysyłać do więźniów, będziemy starali się też zainteresować ich sytuacją polskie media, które przecież tak chętnie informują o represjach jakie spotykają Polaków pod rządami Łukaszenki oraz białoruskich opozycyjnych polityków. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę, iż powtarzana przy okazji podawania takich informacja, slogany o obronie praw człowieka realnie często okazują się pustosłowiem (bo slogany milkną, gdy pojawia się interes polityczny czy ekonomiczny), zrobimy wszystko by wesprzeć uwięzionych anarchistów i przybliżyć dzień w którym opuszczą mury więzienne

Solidarność naszą bronią!

Аляневіч Ігар Уладзіміравіч
ИУ “ИК-10”, 211445, Віцебская вобласьць, г.
Наваполацк, атрад 12, брыгада 120, Belarus

Дзядок Мікалай Аляксандравіч
ИК-15, 213105, г.Магілёў, п/о Вейна,
Славгарадская шаша, 5 км. атрад №4, Belarus

Францкевіч Аляксандр Уладзіміравіч
ИК-22 “Волчsz норы”, 225295, Берасцейская вобл.
Івацэвічскі р-н. ст. Даманава, атрад №2, Belarus

W ramach 17 urodzin Rozbratu zapraszamy na spotkanie

„Białoruski ruch wolnościowy i antyfaszystowski”

 

W ramach spotkania przedstawimy sytuację ruchu anarchistycznego i antyfaszystowskiego działającego na Białorusi. Przybliżymy skalę represji jakie dotykają aktywistów i aktywistki ze strony reżimu Łukaszenki. Przybliżymy sprawę Igora Gliniewicza, Mikołaja Dziedoka i Aleksandra Frankiewicza skazanych na wieloletnie wyroki więzienia, za rzekome akcje bezpośrednie i działalność antypaństwową. W spotkaniu uczestniczyć będzie Stas Poczobut (brat opozycyjnego dziennikarza Aleksandra Poczobuta) obecnie mieszkaniec skłotu Rozbrat, przez lata czynnie zaangażowany w białoruski ruch anarchistyczny, a także muzycy białoruskiego zespołu Mister X (który wieczorem zagra na koncercie urodzinowym Rozbratu) również związani z tamtejszym ruchem antyfaszystowskim i wolnościowym.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18:30 w Klubie Anarchistycznym

Petycja na rzecz nieuznanych białoruskich więźniów politycznych.

 

Ze względu na pogorszenie sytuacji gospodarczej Łukaszenka jest zmuszony
do popadania w skrajności - negocjacje w sprawie wsparcia finansowego z Zachodu. Inną rzeczą jest to, że podstawowym warunkiem współpracy z UE jest uwolnienie wszystkich więźniów politycznych. Za nim - przepaść, więc trzeba podjąć kroki naprzód: prezydent już ułaskawił 13 uczestników demonstracji 19 grudnia 2010 r., z powodu ich próśb. Obecnie jest prowadzona gęsta praca z wieloma więźniami politycznymi, którzy pozostają w więzieniu i nie chcą prosić o miłosierdzie.

 

Oceniamy to jako pozytywną rzecz; jedyną rzeczą, która nas niepokoi jest to, że w tym momencie listy więźniów politycznych zawierają imiona tylko uczestników demonstracji 19 grudnia, oraz członków Młodego Frontu zatrzymanych w przededniu.

 

W tym samym czasie w niewoli pozostają również działacze, skazani w t. zw. "sprawie białoruskich anarchistów", którzy zostali aresztowani jeszcze podczas kampanii wyborczej obecnego prezydenta.

Liczne naruszenia prawa i procedur śledczych zaznaczane są przez wiele organizacji obrony praw człowieka (takich jak "Wiosna"), oskarżeni nie przyznali się do winy, a jednak zostali skazani na długie wyroki pozbawienia wolności.

 

Na pewno działania, za które wzięli odpowiedzialność anarchiści są związane z naruszeniem prawa, często są związane z aktami przemocy przeciwko własności państwowej lub prywatnej. Właśnie ten fakt powstrzymuje wielu obrońców praw człowieka od włączenia anarchistów w ogólne listy więźniów politycznych. Ze względu na to, pragniemy zauważyć, że większość więźniów po masowych zamieszkach z przyczyn obiektywnych użyli przemocy w stosunku do Domu Rządu lub przebranych "funkcjonariuszy", którzy sprowokowali bójkę w przypadku Daszkiewicza i Lobanowa. To, że Dziadok, Franckiewicz i Oliniewicz nie byli znani ogółowi społeczeństwa jako aktywiści społeczni, nie powinien wpływać na poziom ich wsparcia. Dlatego uważamy taki podział na "realnych" więźniów politycznych i resztę za nieprawidłowy. Poza tym fakt, że Dziadka i Franckiewicza skłaniano do podpisania prośby o ułaskawienie, świadczy o tym, że władza uznaje ich za politycznych.

 

Jesteśmy również zaniepokojeni tym, że uwaga opinii publicznej również omija grupę młodych ludzi, którzy dopuścili się ataku na KGB w Bobrujsku. Eugeniusz Waśkowicz, Artiom Prokopienko i Paweł Syromołotow dostali po 7 lat więzienia za ten desperacki akt. Oczywiście, to naruszenie prawa i chłopaki przyznali się do czynu, ale przede wszystkim trzeba się zastanowić, co zmusza młodych ludzi do korzystania z takich metod walki i protestu. W warunkach, gdy jest tłumione każde dysydenctwo, gdy wszelkie próby protestów pokojowych są surowo dławione, gdy rozprzestrzenianie wolnej informacji jest praktycznie niemożliwe, nic dziwnego, że ludzie myślący nie widzą sensu w pokojowych akcjach i oporze bez przemocy. Nie potępiamy i nie akceptujemy takich działań, niepokoi nas to, że władze nieproporcjonalnie srogo reagują na takie naruszenia. Za zwęglone schody budynku KGB (szkoda w wysokości 250 000 białoruskich rubli) człowiek dostaje 7 lat więzienia, natomiast za morderstwo, gwałt i rozbój są często stosowane łagodniejszej kary.

 

My, niżej podpisani, apelujemy o uznanie Mikołaja Dziadka, Aleksandra Franckiewicza i Igora Oliniewicza za więźniów politycznych, domagamy się ich wyzwolenia i pełnej rehabilitacji wraz z innymi więźniami skazanymi z powodów politycznych. Również domagamy się rewizji "sprawy ataku na KGB w Bobrujsku" i wyroków, według których obecnie odbywają karę Eugeniusz Waśkowicz, Artiom Prokopienko i Paweł Syromołotow.


Źródło: http://www.petitiononline.com/6polit/petition.html

Od pół roku mieszkańcem Rozbratu jest Stas Poczobut, brat Andrzeja Poczobuta, któremu obecnie grozi 4 lata więzienia za obrazę prezydenta Łukaszenki (sprawę tę nagłaśniają oficjalne media). Nasze kontakty rozpoczęły się już w połowie lat 90. drogą korespondencyjną. W 1998 r. Stas oraz jego brat Andrzej wraz z innymi muzykami z zespołu Deviation, zagrali u nas koncert (Andrzej grał wtedy na gitarze basowej, Stas do dziś jest w nim wokalistą). Rok później Stas przyjechał na Rozbrat na wykład o ruchu anarchistycznym na Białorusi, z którym utożsamia się od wielu lat.

W 2003 r. do Polski dotarły wiadomości o pobiciu do utraty przytomności Stasa przez funkcjonariuszy milicji w Grodnie. W ostatnich latach był sześciokrotnie aresztowany na kilkanaście dni za rzekome „drobne wykroczenia”, m.in. gdy organizował w 2006 r. akcję solidarnościową z więźniami politycznymi oraz krewnymi zaginionych polityków, działaczy społecznych i dziennikarzy. W 2010 r., jeszcze zanim się do nas wprowadził, zorganizowaliśmy z nim kolejne spotkanie na temat powyborczych protestów oraz sytuacji na Białorusi (relacja ze spotkania). 

Teraz rozmawiamy o ostatnich protestach na Białorusi, kryzysie ekonomicznym, ruchu wolnościowym, ale również o sytuacji jego brata.


Sytuacja na Białorusi zaognia się z dnia na dzień. Po grudniowych wyborach widać, że władza drży w posadach. Czy to wynik wzrostu świadomości społecznej, że Łukaszenka to dyktator, czy może efekt fali światowego kryzysu, który tylko nałożył się na wybory i pękniecie w białoruskich elitach?

Pękła gospodarka, ta, która była przez tak długi czas sterowana centralnie. Opozycja o tym mówiła tak długo, że już nikt nie wierzył... Przed wyborami prezydent zwiększył zarobki i nagle te zarobki w ciągu trzech miesięcy straciły wiele na wartości. Ludzie próbują je jakoś zamrozić, ale państwo nie gra fair. Znika waluta z kantorów, podrożało paliwo z 3200 rubla za litr 98, do 5200 itd.

Wybuchły przeciwko temu protesty, które są teraz brutalnie rozganiane. Zaczęły się oddolnie, na różnych ich etapach do protestu dołączali kolejni aktywiści opozycyjni. Ważne jest tutaj to, że te protesty nie przerodziły się w demonstracje partii opozycyjnych. Teraz protestują ci, którym zabrano wygodne życie. Przez dłuższy czas na Białorusi opozycyjne wiece wyglądały tak samo, tylko co roku coraz mniej ludzi brało w nich udział. Teraz protestują ci, którzy choć w zeszłych sfałszowanych wyborach nie głosowali na Łukaszenkę, to posiadali imitację stabilności i kredyt do spłacenia. I nagle okazało się, że kredyt nie tak łatwo spłacić, a posiadanie stałej pracy nie wystarczy. Teraz buntują się ludzie, którzy swoją odrazę do reżimu ukrywali w czterech ścianach swoich mieszkań. Od roku 2000 widzimy wyraźny kryzys w ruchu opozycyjnym – w tym temacie nic się nie zmieniło. Moim zdaniem partie i stowarzyszenia demokratyczne są tak inwigilowane przez służby specjalne, że nie są zdolne do ruchów, które byłyby dla władz niespodziewane. Są maksymalnie skłóceni po części przez ambicje liderów, po części dzięki umiejętnej prowokacji KGB oraz z powodu zdławienia wolnych mediów.

Jak głęboki jest kryzys, w jakiej sferze on się przejawia najbardziej?

Przez ostatnie trzy miesiące rubel białoruski stracił prawie dwukrotnie w stosunku do dolara. Ze sklepów zaczynają znikać produkty. Ceny zagranicznych papierosów zmieniają się cały czas. Ostatni raz na Białorusi coś takiego mogliśmy obserwować za czasów ZSRR. Proszek do prania, kasze, pampersy – wszystkie przedmioty codziennego użytku – podrożały trzykrotnie w ciągu trzech miesięcy. Część ludzi, która mieszka przy granicy, próbowała upłynnić te pieniądze, których władza nie pozwalała wymienić na dolary: przewozili paliwo, alkohol, papierosy na sprzedaż do Polski i kupowali walutę. Ale wtedy Łukaszenko wprowadził zmiany o ilości wwożonego paliwa... Ludzie zorganizowali spontaniczną demonstrację na granicy: zebrało się 900 osób, policja przyjechała, rozpierdoliła wszystkich, zatrzymała większą część. Najbardziej odczuje kryzys ta część ludności, która wzięła kredyt w walucie zagranicznej, co było bardzo popularyzowane. Te kredyty są teraz dwa razy droższe. Wszystko dlatego, że Łukaszenka przed wyborami dodrukował masę pieniędzy...

Jak rząd próbuje sobie z tym radzić?


Rząd? Szukają kredytów, na nic innego ich nie stać, choć zepsute stosunki z Europą i Ameryką po sfałszowanych wyborach nie ułatwiają im tego zadania. Rosja teraz już nie chce dawać kredytu za piękne oczy. MFW raczej też nie da, bo nie zostały wykonane warunki ostatniego kredytu. Teraz będzie handel z Rosją, odsprzedanie większych zakładów i może przejście na rosyjski rubel.

Czy jest realne, by Łukaszenka oddał władze w inteligentniejszy sposób niż przewrót rękami KGB? Bo chyba nikt nie liczy na ruch demokratyczny...


Ja nie wierzę, żeby Łukaszenko oddał władzę dobrowolnie. Stawiam na szerszy ruch społeczny, który da sobie radę, jeśli partie nie spróbują go osiodłać. Na przykład, ostatnie demonstracje zwoływane przez Facebook co środę wywołały taką histerię u władzy, że przyjęli ustawę zabraniającą zbieranie się ludzi na centralnych placach i ulicach. Przed akcjami te place są zamykane przez AMAP (ZOMO). W Grodnie zatrzymano 30 osób, w Mińsku zablokowali cały plac i zaczęli aresztować ludzi. A te protesty działy się jednak we wszystkich miastach i miasteczkach, nawet jeśli wychodziło tylko 10 osób.

Jakakolwiek próba kontroli tego ruchu przez jedną siłę polityczną, choćby anarchistów, doprowadzi do jego osłabienia. Teraz jest to ruch oddolny i w tym jest jego siła. Przez to jest nieuchwytny dla KGB i trudny do manipulowania. Dzięki temu, że jest bez własnej symboliki, każdy wkurwiony na reżim może odbierać go jak własny. 

Podczas tych protestów nie wznosi się żadnych haseł. Chodzi o to, żeby ludzie nie robili nic niezgodnego z prawem, tylko wyszli i zobaczyli, ilu jest takich, którzy się nie godzą na ten reżim. Bez znaczków partyjnych, bez sztandarów. Władze zamykają całe kanały w Internecie, ludzie teraz gromadzą się poprzez vkontakte, rosyjski odpowiednik Facebooka. 

Czy dużo osób ma na Białorusi dostęp do Internetu?

Tak, dużo, już od dawna. Oprócz tego dostępne są kafejki internetowe, choć aby z nich skorzystać musisz mieć paszport i spisują twoje dane. Ale jeszcze nie skazują za to, co oglądasz...

Czy w tym ruchu odgrywają jakąś rolę lub mogą odegrać anarchiści?


Oni mogą być tylko aktywnymi uczestnikami. Te protesty są apolityczne w sensie tradycyjnej polityki. Powtarzam, każda próba stworzenia bardziej zorganizowanego ruchu doprowadzi do jego osłabienia, dlatego że zaczną go inwigilować służby. Ludzie zaczynają odbierać te akcje jako własne, a nie jako akcje opozycji i w tym jest ich siła. Nic więcej tu nie trzeba robić – to musi nabrać oddechu. Każda ingerencja będzie jak prowokacja. Obawiam się jednak, że nastąpi bardzo brutalne stłumienie tych protestów i nikt nie przyjdzie im z pomocą.

Są grupy anarchistyczne na Białorusi: w Mińsku, Brześciu, Homlu, Grodnie, które są zrzeszone w Federację Anarchistów Białorusi. Działa od 1996 r., ale nie podejmuje realnych działań od 2000 r. Rozbili się na małe grupy, dlatego że nie ma sensu organizować dużych spotkań, na nich omawiać cokolwiek, bo te informacje trafią gdzie nie trzeba. Czyli te małe grupy kontaktują się ze sobą raczej na przyjacielskich zasadach i organizują spontaniczne akcje, np. zbierają się w 60 osób i przechodzą przez miasto z transparentem, ale dzieje się to bez plakatów, bez wcześniejszych informacji, czy np. organizują się, gdy neonaziści organizują koncerty, by je przerwać.

Miesiąc temu trzech anarchistów zostało skazanych na wieloletnie kary więzienia. Jaka jest obecnie ich sytuacja?

Zostali zatrzymani po tym, jak pewna grupa anarchistyczna obrzucała koktajlami Mołotowa rosyjską ambasadę. Władzą złapała przypadkowe osoby, o których wiedzieli, że są anarchistami. Jednym z nich jest mój znajomy, Dziadok. Zatrzymano go tylko dlatego, że próbował nagłaśniać materiały, które ta anarchistyczna grupa opublikowała w Internecie: film wideo z akcji oraz manifest, że atak ambasady był aktem solidarności z uwięzionymi w Rosji obrońcami lasu w Chimkach [więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj – przyp. rozbrat.org]. Postawiono mu zarzuty udziału w tej akcji, obok pięciu innych oskarżeń: podpalenia komisariatu, udziału w proteście przed sztabem generalnym, gdy anarchiści przyszli z plakatami, transparentami i świecami dymnymi podczas ćwiczeń wojskowych, podpalenia siedziby KGB, podpalenia banku i obrzucenia koktajlami Mołotowa siedziby związków zawodowych 1 maja, za to, że kolaborują z państwem, a nie walczą o prawa pracownicze. 

Te akcje rzeczywiście miały miejsce, ale aresztowani ludzie nie mieli z nimi nic wspólnego. Druga osoba skazana to Aleń, znajomy ze starszej załogi anarchistycznej, wydającej pismo „Buntownik”. Poznaliśmy się kiedyś w Rosji na anarchistycznym obozie letnim w mieście Bakunina. 

W sumie miesiąc temu zostało skazanych 5 osób, ale trójka z nich, w tym moi znajomi, to ludzie, których śledztwo nie złamało. W ostatnim słowie przed sądem nie przyznali się do winy i głośno mówili, że ten sąd to żart. Dostali 12, 8 i 4,5 lat więzienia. Jeszcze nie wiemy, gdzie siedzą. Będziemy nagłaśniać ich miejsce pobytu i zapraszać ludzi do słania listów i pocztówek, bo naprawdę poprawi to ich sytuację w więzieniu. [Poznańskie środowisko anarchistyczne przygotowuje pocztówki z adresami zatrzymanych – więcej informacji wkrótce – przyp. rozbrat.org].

Podczas pierwszej sprawy Twojego brata, która odbyła się kilka dni temu, 15 czerwca, zatrzymano też zgromadzone przed sądem osoby związane ze środowiskiem wolnościowym.


Tak, m.in. Igora Bencera, dziennikarza i byłego rzecznika Związku Polaków na Białorusi. To on jesienią ma przyjechać na Rozbrat ze swoją kapelą Mister X. Jest działaczem antyfaszystowskim, jednym z organizatorów AGF – AntiFascist Grodno Fans, grupy antyfaszystowskiej z Grodna. Został zawinięty za działania Związku Polaków. Jego żona, Anżelika Orechwo, jest prezeską Związku. Igora skazano na 5 dni aresztu administracyjnego, ogłosił tzw. suchą głodówkę.

Na czym polega areszt administracyjny?


Trwa do 30 dni. Masz mniej praw, celę bez łóżka i bez pościeli. Możesz wychodzić na świeże powietrzne tylko raz dziennie, na 30 minut i wolno ci wziąć prysznic raz na tydzień. Jest stosowany za drobne wykroczenia, np. przeklinanie na ulicy. Ja kiedyś byłem zatrzymany 12 km za miastem, przyjechało ZOMO, aresztowało mnie, zawieźli mnie na komisariat, przyszli goście z KGB i zapisano w protokole, że szczałem pod dworcem kolejowym. Dostałem 15 dni aresztu. Już mnie sześć razy wsadzano za to, że szczałem. Już się śmiałem, że moich kolegów wsadza się za to, że przeklinają, a mnie cały czas za to, że szczam [śmiech]. Mówiłem w sądzie, że dobrze wiem, że dworzec jest najbardziej monitorowanym budynkiem, bo już tam mnie trzy razy zatrzymywano i siedziałem na pobliskim komisariacie i oglądałem te telewizorki. Domagałem się kasety z monitoringu, ale sędzia mi powiedział, że to nie może być dowód, wystarczą im zeznania dwóch zomowców. Kiedyś Igora też zwinęli za przeklinanie: było tak, że szedł ulicą i nagle podjeżdża radiowóz i pakują go do środka. Tam czterech gliniarzy. On celowo przeklął ich wszystkich soczyście, po czym spokojnie powiedział: „A teraz jedziemy chłopaki”. Teraz w Grodnie mamy europejskie warunki w więzieniu administracyjnym, wszystko po remoncie, plastikowe okna [śmiech]. Ja nigdy nie jadłem w więzieniu, wolny człowiek w niewoli nie rozmnaża się i nie je.... Ogłaszam głodówkę już przy zatrzymaniu, kiedy dają mi protokół do podpisania. Wtedy stosunek klawiszy do więźnia jest całkiem inny. Aresztowania administracyjne stosuje się często przed demonstracjami, wobec aktywistów. W zeszłym roku zatrzymali mnie tak na 5 dni przed 26 kwietnia, to jest data corocznych protestów w rocznice wybuchu elektrowni atomowej w Czarnobylu. Regularnie stosują to od czasów sześciodniowego miasteczka namiotowego w Mińsku w 2006 r., gdy spisali wszystkich i tak stworzyli kartotekę, którą wykorzystują przed demonstracjami. Po tym miasteczku namiotowym w 2006 r. też mnie zatrzymali, siedziałem 10 dni. Wtedy w Mińsku nie starczyło miejsca w więzieniach, bo zawinięto 1600 osób przez kilka dni. Zawieziono 300 z nich, w tym mnie, 60 km za Mińsk do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze, w którym wciąż wykonuje się karę śmierci. Wtedy całe trzy cele głodowały. I wtedy nie ważne było to, że ktoś jest chadekiem, demokratą, prokapitalistą czy anarchistą – wszyscy trzymali się razem.

Twój brat siedzi kolejny miesiąc. Wczoraj miał być wyrok – sprawa została przesunięte na później. Jakie są szanse na jego wyciągniecie? Co możemy zrobić?

Cztery lata więzienia – to jest maksymalny wyrok który może dostać. I tyle dostanie. Andrzej dowalił Łukaszence. Jest człowiekiem niezłomnym, więc nie będzie uczestniczył w ich targach. Nie będzie pisać listów do prezydenta o przebaczenie. Takie ruchy były mu już sugerowane przez KGB. W zamian obiecali najłagodniejszą karę. Z tego wynika, że jeżeli reżim nie padnie, to na wolność wyjdzie tylko po 4 latach.

Półżartem: czy jak Twój brat stanie się jutrzenką wolności i zostanie prezydentem wolnej Białorusi, to możemy liczyć na to, że przyjedzie z wizytą do Ciebie na Rozbrat?

[Śmiech]. Andrzej prezydentem? To chyba ostatnia rzecz, której on chce. Andrzej jest lewakiem, czasami się o to sprzeczaliśmy [śmiech]. A jeśli już, to można będzie zawiesić szyld na małej koncertowni na Rozbracie: „W tym budynku grał koncert drugi prezydent Białoruskiej Republiki” [śmiech]. Przecież tu w roku w 1998 wystąpiliśmy razem jako Deviation.

Czy chcesz wracać w przyszłości na Białoruś?

Jasne, kiedy tylko poczuję, że coś się tam zmienia, że sytuacja jest przełomowa. Nie jechałem na sprawę brata 15 czerwca z dwóch powodów: pierwszy to to, że wiedziałem, że sprawa będzie zamknięta i nikogo nie wpuszczą, a dwa, że jak wcześniej pytałem Andrzeja, jak mogę pomóc, to odpowiedział mi: jak najdłużej nie wracaj. Chodzi o to, że jakbym tylko wrócił to próbowaliby mnie wrobić np. w sprawę za narkotyki lub broń. A jeżeli teraz Łukaszenka będzie chciał pohandlować z Europą, to będzie to oznaczać, że musi wypuścić więźniów. To z kolei znaczy, że zostaną oni poproszeni o napisanie listów do prezydenta z prośbą o złagodzenie kary. Andrzej nigdy tego nie zrobi. I chcę mu oszczędzić tego, że jednego dnia zaproponują mu: piszesz list, bo inaczej twój brat pójdzie siedzieć za narkotyki. A będąc tam dzisiaj, nic nie zmienię.
Jesień 2010 roku była wyjątkowo ciężka dla białoruskich anarchistów i aktywistów. Wraz z początkiem września rozpoczęła się fala represji w ich kierunku: aresztowań, przesłuchań, konfiskacji komputerów, telefonów i innych nośników informacji. Przesłuchano łącznie ponad 100 osób, część z nich spędziła kilka/kilkanaście dni w areszcie. Pięciu osobom postawione zostały zarzuty. Obecnie przebywają w aresztach śledczych w oczekiwaniu na sąd (sprawy mają się odbyć w marcu i kwietniu).

W związku z tymi wydarzeniami białoruscy aktywiści zorganizowali trasę, celem której jest poinformowanie jak największej liczby ludzi o sytuacji ruchu anarchistycznego na Białorusi oraz o problemach z jakimi ów ruch się boryka. W czasie pokazu filmu i wykładu będą zbierane pieniądze na adwokatów i pomoc prawną dla więźniów.
26 stycznia w Poznaniu, odbyło się spotkanie na temat obecnej sytuacji na Białorusi z zaprzyjaźnionym działaczem anarchistycznym z Grodna. Pierwsza cześć spotkania poświęcona była przebiegowi wyborów prezydenckich, które odbyły się 19 grudnia 2010 r. oraz konsekwencjom następujących po nim protestów. W drugiej części gość odpowiadał na liczne pytania na temat codziennego życia na Białorusi oraz szans stawiania oporu wobec reżimu Łukaszenki. Niestety trudno było wyjść ze spotkania z przekonaniem, że na Białorusi możliwe są wkrótce zmiany.

19 stycznia, dokładnie miesiąc po burzliwych wydarzeniach w Mińsku, przez Kraków przeszedł marsz solidarności z represjonowanymi na Białorusi. W marszu który przeszedł spod Wawelu na Rynek Główny wzięło udział około 200 osób. Oprócz najliczniejszych białoruskich studentów, w marszu wzięło udział wielu krakowian w tym działacze Federacji Anarchistycznej i SambaKA.
Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań zaprasza do Klubu Anarchistycznego na spotkanie na temat obecnej sytuacji na Białorusi, które odbędzie w środę 26.01 o godzinie 19:00

19 grudnia na Białorusi odbędą się kolejne wybory prezydenckie. W kraju w którym od 16 lat panuje autorytarny reżim „ostatniego dyktatora Europy” Aleksandra Łukaszenki sytuacja opozycji politycznej, aktywistów społecznych, mediów oraz wszystkich osób, które nie zgadzają się z obecnym reżimem sprowadza się do ciągłej walki o przetrwanie.

Obecnie, z jednej strony, obserwujemy aktywizację radykalnych ruchów oddolnych, z innej – pogorszenie stosunków z Rosją oraz aktywnie prowadzoną kampanię kandydatów od opozycji. Po ataku na ambasadę Rosji w Mińsku na aktywistów społecznych, anarchistów i antyfaszystów spadła fala represji… Czy to wszystko świadczy, iż władza boi się nadchodzących zmian społeczno-politycznych? Co znaczy być aktywistą na Białorusi? Jaki los czeka Białorusinów po wyborach prezydenckich? Czy społeczeństwo jest przygotowane i pragnie tych zmian?

W najbliższy czwartek, o godzinie 19.00 w klubie RE, postaramy się poszukać odpowiedzi na te i inne pytania.
W spotkaniu wezmą udział Białorusini, którzy mieszkają oraz studiują w Krakowie.

20 grudnia 2010 r. w Krakowie odbyła się spontaniczna akcja solidarnościowa z białoruskimi aktywistami protestującymi przeciw dyktaturze Łukaszenki. W niedziele w trakcie i po demonstracji w Mińsku zatrzymanych zostało około 600 osób, wiele spośród nich brutalnie pobito.

Pod pomnikiem Adama Mickiewicza zebrało się kilkadzisiąt osób m.in. z Komitetu Wolny Kaukaz, Koła Naukowego Socjologi Krytycznej UJ, SambyKA czy Federacji Anarchistycznej. Do protestu spontanicznie włączali się przechodnie. Skandowano hasła: „Wolna Białoruś”, „Precz z dyktaturą” czy „Stop represjom”. Wielokrotnie wyrażano solidarność z represjonowanymi. Wspominano też o bierności Unii Europejskiej, która za cenę partykularnych interesów sprzedaje przestrzeganie praw człowieka w europie wschodniej.