Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Egipt, Tunezja: Tysiące osób na ulicach

Starcia na ulicach Kairu Starcia na ulicach Kairu

Niech żyje wolna Tunezja! Precz z Mubarakiem! Rewolucja aż do zwycięstwa! - skandowały na ulicach Kairu tysiące mieszkańców Egiptu, domagając się odejścia rządzącego krajem prezydenta Hosniego Mubaraka. Podobne demonstracje odbyły się też na ulicach innych egipskich miast. Policja użyła przeciwko uczestnikom demonstracji armatek wodnych, broni palnej i gazu łzawiącego. Dwóch demonstrantów zginęło, policja podała informacje o śmierci jednego funkcjonariusza policji, który poniósł smierć w centrum Kairu.


Demonstracje zainspirowane rewolucją w Tunezji, zorganizowane w ramach "dnia gniewu", odbyły się w Aleksandrii, Suezie, Ismailii i innych egipskich miastach. Niezadowolenie społeczne wzbudzają rosnące ceny żywności, ubóstwo, bezrobocie, korupcja, samowola policji i autorytarna władza prezydenta Hosniego Mubaraka, rządzącego krajem od 30 lat. To największe protesty w Egipcie od kilkudziesięciu lat - z reguły w demonstracjach bierze tam udział kilkaset osób. Dziś na ulice wyszło ok. 20 tys. mieszkańców.

Demonstracje w Kairze zaczęły się pokojowo, szybko jednak przerodziły się w regularne bitwy. Policja początkowo nie reagowała, ale w miarę jak tłum gęstniał zaczęła strzelać w tłum gazem łzawiącym, użyto także armatek wodnych. Demonstranci bronili się rzucając w stronę funkcjonariuszy butelki i kamienie. Protestujący zaatakowali też armatkę wodną, policja zatrzymała 15 osób

W Aleksandrii protestujący podarli portrety 82-letniego Mubaraka i jego syna Gamala, który ma przejąć władzę po ojcu. - Gamal, powiedz ojcu, że Egipcjanie cię nienawidzą - mówił reporterom jeden z manifestantów.

- Zebraliśmy się tutaj by domagać się poszanowania naszych praw. Nie możemy żyć. Wszystko jest drogie i jest bezrobocie. Chcemy, by ceny zmalały. Te rządy są powodem naszego niezadowolenia - mówił uczestnik demonstracji, 33-letni Ibrahim. - Chcę, by moje 3-letnie dziecko dorastało z godnością i znalazło pracę - dodał 50-letni kierowca Eid Attallah.

Tymczasem w Tunezji po kilkutygodniowych zamieszkach i ucieczce wieloletniego prezydenta Ben Alego do Arabii Saudyjskiej, ogłoszono stan wyjątkowy. Mimo pozornego uspokojenia sytuacji politycznej, w Tunisie i kilku innych miastach wciąż dochodzi do protestów, demonstranci nie chcą powrotu starego reżimu, tymczasem nowy rząd składa się w większości z byłych funkcjonariuszy obalonego prezydenta. W zamieszkach zginęło dotąd co najmniej 78 osób.

Film

25.01.11: Starcia z policją na ulicach Kairu
Redakcja

Redakcja

Strona www: www.federacja-anarchistyczna.pl E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.