Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Powstanie w Tunezji

IMC
Do buntów społecznych dochodzi także w Algierii. Do buntów społecznych dochodzi także w Algierii.
Od połowy grudnia w Tunezji, w związku z represyjną polityką władz, rosnącym bezrobociem i wzrostem cen żywności i kosztów utrzymania wybuchają coraz to nowe bunty społeczne i strajki, krwawo tłumione przez lokalny reżim. Do erupcji społecznego niezadowolenia doszło po samospaleniu dokonanym 18 grudnia w Sidi Bouzid przez zdesperowanego bezrobotnego – 26-letniego absolwenta uczelni. Mężczyzna usiłował zarabiać na życie sprzedając warzywa na ulicach, był jednak nieustannie nękany przez policję. Po zarekwirowaniu mu po raz kolejny wózka z towarem, w akcie protestu oblał się przed budynkiem rządowym łatwopalnym materiałem i podpalił. Jego samobójstwo (zmarł z powodu obrazeń 4 stycznia) wywołało w kilku miastach burzliwe protesty i demonstracje, w trakcie których doszło wielokrotnie do starć z policją i które były brutalnie pacyfikowane przez siły bezpieczeństwa. Aresztowania i represje oraz utrzymująca się cenzura mediów i interenetu nie powstrzymały jednak kolejnych buntów - organizowane sa kolejne demonstracje, ludzie stawiają na ulicach barykady, dochodzi do ataków na posterunki policji, siedziby agencji rządowych, sklepy i banki.

Wg stacji Al Jazeera, cytującej organizację humanitarną FIHD, do 11 stycznia siły rządowe zabiły już ok. 35 demonstrantów (zob. link). Amnesty International mówiła o 23 zabitych, dziś zagraniczne media, na podstawie m.in. raportów ze szpitali donoszą już o niemal 50 ofiarach. Władze zaniżają liczbę zabitych utrzymując, że siły rządowe nie strzelają do tłumu a jedynie „oddają w górę strzały ostrzegawcze”. Wczoraj zamknięto do odwołania wszystkie szkoły i uniwersytety traktowane przez rząd jako wylęgarnie buntowników (większość protestujących to młodzi ludzie załamani biedą, bezrobociem i brakiem perspektyw).

Do buntów społecznych dochodzi także w sąsiedniej Algierii, po ogłoszeniu przez władze planów podwyżki cen żywności. Z doniesień mediów wynika, że zastrzelono tam już 4 demonstrantów. W zeszły piątek, na spotkaniu antykryzysowym, rząd zdecydował się na odłożenie podwyżek na późniejszy okres.

Mimo, że oba te kraje utrzymują ścisłe kontakty z Unią Europejską (UE) (dostają m.in. finansowe i wojskowe wsparcie w zamian za powstrzymywanie fali migracji na teren Fortecy Europa), zainteresowanie europejskich rządów sytuacją humanitarną w tym rejonie i zbrodniami dokonywanymi przez lokalne służby jest niewielkie.


Wczoraj, jak utrzymują władze tunezyjskie, 4 cywilów zginęło w czasie protestów mieście Kasserine, „gdyż policjanci w samoobronie musieli użyć ognia”. Lokalni mieszkańcy twierdzą jednak, że demonstrantów zastrzelili policyjni snajperzy ulokowani na dachach domów. Dziś doszło do kolejnych zamieszek na przedmieściach Tunisu. Wg BBC, policja znów oddała w stronę demonstrantów „strzały ostrzegawcze” (zob. link).

Rząd obwinia o zamieszki „ekstremistów”, obiecał stworzyć też do 2012 roku 300 tys. nowych miejsc pracy, nie wiadomo jednak na ile obietnica ta uspokoi nastroje społeczne

Film

Powstanie w Tunezji