Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

A+ R A-

Wielka Brytania: Zamieszki w Londynie po zabiciu mężczyzny przez policję

W nocy z 6 na 7 sierpnia w północnolondyńskiej dzielnicy Tottenham doszło do zamieszek. Ich przyczyną było zabicie przez policję Marka Duggana - 29-letniego ojca czworga dzieci. 4 sierpnia, gdy jechał jako pasażer minicabem (rodzajem londyńskiej taksówki), otrzymał dwa postrzały z karabinu Hecker & Coch MP5. Do zdarzenia doszło o 18.15 GMT, gdy policjanci z jednostki operacyjnej Trident, zajmującej się przestępczością z użyciem broni palnej w społeczności czarnoskórych, próbowali go aresztować. Policja twierdzi, że do zabójstwa doszło po wymianie ognia, a na miejscu zabezpieczono jako dowody rzeczowe jeden niepolicyjny pistolet i policyjne radio. Szczegółowy przebieg zajścia jest przedmiotem badania Niezależnej Policyjnej Komisji ds. Skarg (the Independent Police Complaints Commission - IPCC).

Demonstracja, która miała miejsce 6 sierpnia, początkowo miała spokojny charakter. Około 120 osób pochodzących ze społeczności, do której należał zabity, zgromadziło się, żeby domagać się sprawiedliwości. Przemaszerowali z okolic Broadwater Farm do posterunku policji w Tottneham, zmuszając funkcjonariuszy do zamknięcia głównej ulicy i zmiany organizacji ruchu. Krewni i przyjaciele zabitego twierdzą, że zorganizowali protest, żeby ponieważ coś musi być zrobione i chcą sprawiedliwości dla rodziny. Niektórzy z nich położyli się na ulicy, żeby podkreślić, jak ważna jest dla nich ta sprawa.

Jeden z przyjaciół zabitego Duggana, 53-letni Nikki powiedział: Ludzie zaznaczają swoją obecność, bo są niezadowoleni (...) Ten facet nie stosował przemocy. Owszem, był zamieszany w różne sprawy, ale nie był agresywną osobą. Nigdy nikogo nie zranił.

Agencje nie podały, w jaki sposób pokojowy protest przekształcił się w zamieszki, w których wzięło udział około trzystu osób. Do zajść doszło po zapadnięciu zmroku. Grupy zamaskowanych młodych ludzi atakowały policjantów butelkami z benzyną, kamieniami i płonącymi pojemnikami na śmieci. Napastnicy podpalili kilka budynków, a także wiele policyjnych aut. Interweniowała policja konna i szturmowa. Rzecznik policji powiedział, że w kierunku funkcjonariuszy były rzucane pociski zapalające i kamienie. Doszczętnie spalono piętrowy autobus, podpalono także dwa samochody policyjne i zniszczono witrynę sklepu. Nie wiadomo, czy sprawcy pochodzili z grupy, która zainicjowała protest.
Redakcja

Redakcja

Strona www: www.federacja-anarchistyczna.pl E-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.