Zaloguj

Federacja Anarchistyczna

Jesteś tu: Start /
A+ R A-
25 stycznia 2012 | Dział: Dokumenty
W środę i w czwartek w Poznaniu dojdzie do demonstracji przeciwko ACTA. Mamy nadzieję, że to będzie jedna z największych mobilizacji w naszym mieście.

Środa jest dniem ogólnopolskiego protestu, spotkamy się przed Starym Browarem na ul. Półwiejskiej o godz. 18.00. 

W czwartek spotykamy się na Starym Rynku (godz. 17.00.)


Obie demonstracje są legalne w tym sensie, że w Polsce obowiązuje swoboda demonstrowania. Zgłoszenie lub nie demonstracji w urzędzie nie przesądza o tym, czy jest ona legalna czy nie. Obie demonstracje mają charakter spontanicznego sprzeciwu wobec władzy ignorującej społeczeństwo, manipulującej i nieliczącej się z jego głosem. Ataki Anonymous pokazały, iż nie jesteśmy bezsilni. Wyjście na ulice jest kolejną częścią tego scenariusza, który ostatecznie zmierza do położenia kresu samowoli władzy.

ACTA to oczywisty zamach na naszą wolność. Obojętnie co mówi rząd Polski, próbując wykazać, że dla Polaków umowa ACTA nic nie zmieni, kłamie. Wystarczy wejść do Internetu żeby przekonać się jak wygląda nagonka na tych, co według medialnych korporacji naruszyli prawa autorskie. Widzimy co się dzieje i wiemy, że krajowe regulacje nie zdołają powstrzymać globalnego tłamszenia wolności w sieci.

Rząd, który najpierw w kłamliwym świetle przedstawiał opinii publicznej ataki Anonymous na rządowe serwery, udając że nic się nie stało, potem przepraszał, że zataił przed społeczeństwem zamiar podpisania ACTA, teraz wypina na nas tyłek, stwierdzając że i tak to zrobi. Prawicowe środowiska próbują wykorzystać tę sytuację, aby krytykować Platformę Obywatelską. Ale tu nie chodzi o rywalizację między Tuskiem i Kaczyński, pomiędzy poszczególnymi partiami w sejmie. Oni wszyscy muszą odejść. Cała dzisiejsza polityczna elita, ze swoimi groteskowymi już swarami, stała się odrealnioną i wyalienowaną władzą, której nie tolerujemy. Przez 22 lata niepostrzeżenie przepoczwarzyła się w autorytarną, scentralizowaną i skostniała formę, niewypełnioną już żadną istotną treścią. Stała się bezużytecznym śmieciem.

Kolektyw Rozbrat
Federacja Anarchistyczna s. Poznań
25 stycznia 2012 | Dział: Dokumenty
W związku z toczącymi się obradami Rady Miasta Poznania w sprawie budżetu na rok 2012, stanowczo domagamy się uwzględnienia w nim wydatków na cele opiekuńczo-wychowawcze i oświatowe. Sprzeciwiamy się oszczędnościom, które polegają na likwidacji placówek oświatowo-wychowawczych lub ich prywatyzacji oraz działaniom zmierzającym do pogorszenia warunków ich funkcjonowania, a także wzrostowi cen za ich korzystanie. Domagamy się radykalnych zmian w polityce miejskiej, aby koszty antyspołecznych decyzji poznańskich władz nie były spychane na barki kobiet oraz mężczyzn wykonujących pracę opiekuńczo-wychowawczą. Za niezbędne uznajemy podniesienie płac dla pracownic i pracowników żłobków, przedszkoli i szkół.

Szczególnie dramatyczna sytuacja istnieje w żłobkach, które na mocy wprowadzonej w zeszłym roku ustawy zostały przekształcone w jednostki samorządowe. Z powodu małych nakładów budżetowych, odsetek dzieci do lat 3 objętych w Polsce opieką publiczną (ok. 5%), jest jednym z najniższych w Europie.

Wynagrodzenie podstawowe większości pracownic żłobków to ok. 40-50% średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w naszym mieście. Dodatkowo, po wprowadzeniu ustawy żłobkowej, większości opiekunkom przedłużono czas pracy o 25 minut dziennie, nie rekompensując tego wzrostem wynagrodzenia. Pensje pracownic żłobków nie były rewaloryzowane od początku 2009 roku, kiedy w przypadku średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w Poznaniu i województwie płace w tym okresie wzrosły o ok. 12,5%. Realna wartość wynagrodzenia w żłobkach – z powodu inflacji – poważnie spadła.

Stosunek do uposażenia i warunków pracy pracownic żłobków odzwierciedla stosunek władz centralnych i samorządowych do zadań opiekuńczo-wychowawczych wykonywanych głównie przez kobiety. Przedkłada się wydatki na wojsko, policję i stadiony nad wydatki na opiekę, edukację i kulturę. Zaniedbanie żłobków, przedszkoli, szkół i instytucji kulturalnych nie jest znamienne tylko dla obecnie rządzących polityków — jest to wynik patriarchalnej polityki kolejnych władz Poznania, w której nie było miejsca na finansowe dowartościowanie prac opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych oraz placówek, w których są one prowadzone.

Aby uzasadnić swoją politykę, obecne władze odwołują się do argumentów demograficznych i faktu wyludniania się naszych miast. Jaki jest jednak powód tego, że generalnie wskaźnik przyrostu naturalnego w Polsce jest niższy niż w państwach Europy Zachodniej? Da się to wytłumaczyć, skąpymi nakładami budżetowymi na cele socjalne, opiekuńcze i wychowawcze. Według logiki przedstawionych przez zarząd miasta prognoz, Poznań za 100 lat zniknie z mapy. Jeżeli będzie kontynuowana dotychczasowa polityka miasta, jest to niestety groźba całkiem realna.
13 listopada 2011 | Dział: Dokumenty
Antyfaszyści z Niemiec, tak samo jak antyfaszyści z Czech czy Białorusi, ale przede wszystkim z całej Polski przyjechali do Warszawy aby wesprzeć Porozumienie 11.11. Nie ukrywaliśmy tego i nie wstydzimy się tego, gdyż sprzeciw wobec tendencji skrajnie prawicowych w Europie wymaga międzynarodowego zaangażowania. W przeciwieństwie do nacjonalistów i neofaszystów z Węgier, Ukrainy i Serbii, którzy przybyli do Warszawy wyłącznie w celu siania terroru wraz z polskimi "patriotami", antyfaszyści z różnych stron wzięli udział w wielu prezentacjach, panelach dyskusyjnych i wydarzeniach kulturalnych w ramach trwających od końca października w całej Polsce „Dniach Antyfaszyzmu”.

W piątek rano o godzinie 11:30 goście z Niemiec i towarzyszące im osoby z Polski, wspólnie przemieszczali się Nowym Światem w kierunku ulicy Marszałkowskiej, by dotrzeć na legalny wiec. Doniesienia z miasta mówiły już wtedy o tym, iż prawicowy terror trwa. O godz. 9 rano na placu Trzech Krzyży widziana była blisko 200-osobowa grupa "patriotów" uzbrojona w kije. Ze względów bezpieczeństwa ktokolwiek poruszał się w kierunku "Kolorowej niepodległej" powinien był to robić w większych grupach.

Tak też uczynili goście z Niemiec. Jednak bardzo szybko natknęli się na jedną z wielu krążących po centrum miasta grup skrajnie prawicowych. Zostali przez nich zaatakowani, najpierw werbalnie, chwilę potem fizycznie. W pobliżu było tylko kilku policjantów, więc byli oni zmuszeni do samoobrony. Doszło do zamieszania, w czasie którego do agresywnych nacjonalistów przyłączył się starszy pan z grupy rekonstrukcyjnej, który wykrzykując ksenofobiczne hasła (m.in: „Won szkopy!”) zaczął okładać kolbą jedną z niemieckich antyfaszystek. Po kilkunastu sekundach zainterweniowała policja i aresztowała kilku z najbardziej agresywnych nacjonalistów.

Antyfaszyści ruszyli spokojnie dalej, w kierunku ronda De Gaulle’a, zostali jednak zatrzymani przez duży oddział policji, którego dowódca najwyraźniej nie znał przyczyny zajścia sprzed 2 minut i widząc duża grupę ludzi kazał ich zaatakować. Zdziwieni takim zachowaniem i agresją policji aktywiści zepchnięci zostali do najbliższego lokalu, którym był Nowy Wspaniały Świat. Tam przebywali przez następne godziny, gdyż policja szczelnie otoczyła lokal. Następnie zostali przewiezieni na komendę, na której pozostali do końca dnia. W momencie, w którym piszemy to oświadczenie, większość z nich już wypuszczono bez jakichkolwiek zarzutów.

Całe zdarzenie miało miejsce na długo przed rozpoczęciem się blokad, miało wielu świadków i zostało udokumentowane.
Demonizowani przez prawicowe media goście z Niemiec przebywali już dawno w warszawskich komisariatach, podczas gdy nacjonaliści i neofaszyści demolowali miasto i siali terror wśród Warszawiaków.

Oto szeroko komentowane, straszne zajście, do które doszło w południe i które przyrównano do regularnej bitwy neofaszystów na placu Konstytucji czy placu na Rozdrożu.

Poranny incydent na Nowym Świecie jest obecnie używany do przykrycia tego co faktycznie wydarzyło się 11 listopada w Warszawie. Nigdzie nie słychać o blisko 100 aresztowanych narodowcach i neofaszystach. Nigdzie nie słychać o zastraszaniach obsługi i klientów warszawskich kawiarni, ani o ataku na restaurację VegeMiasto. Mówi się też, że powodem zamieszek nacjonalistów była antyfaszystowska blokada, ale skoro tak to czemu do największych aktów agresji doszło na placu na Rozdrożu, gdzie żadnej blokady nie było?!

Wychodzi na to, że zarówno organizatorzy Marszu Niepodległości jak i policja potrzebowali na gwałt kozłów ofiarnych, na których mogliby zrzucić z siebie odpowiedzialność za wszystko co się wczoraj wydarzyło.

Fakt, że ktoś musi tą odpowiedzialność ponieść musi. Ale nie mogą być to ci, którzy zostali zatrzymani prewencyjnie jeszcze na kilka godzin przed zajściami.

Za wczorajszy terror w mieście odpowiadają neofaszystowskie organizacje ONR i Młodzież Wszechpolska, które zaprosiły skrajnie prawicowy tłum do Warszawy. Z resztą, nie pierwszy i zapewne, nie ostatni raz.

Ruch antyfaszystowski nie da się jednak skryminalizować. Ale społeczeństwo też nie powinno dać się ogłupiać. Co uczynili Warszawiakom antyfaszyści z Niemiec, poza tym, że przejechali 600km by razem z nimi zaprotestować przeciwko skrajnie prawicowemu terrorowi? A że przyjechali w Święto Niepodległości? Niech wytłumaczą to przywódcy ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, którzy instrumentalizują dokładnie ten dzień do budowania swojego ruchu.

Porozumienie 11 listopada

www.11listopada.org

09 listopada 2011 | Dział: Dokumenty
W związku z paranoją i alarmującymi publikacjami, wywołanymi przez organ liberalnych konserwatystów Rzeszapospolita...ups! – Rzeczpospolita i powtarzany przez media głównego nurtu, dotyczący poradnika, jak zachować się podczas demonstracji i łączonego z mającymi się odbyć blokadami Marszu tzw. patriotów 11.11.,  stwierdzamy, co następuje:

1. Anarchizm jest ruchem społecznym oraz ideą propagującą i walczącą o wolność, równość i bezpośredni wpływ na własne życie, bez względu na płeć, kolor skóry, narodowość oraz preferencje seksualne. Walczącym z wykluczeniem najbiedniejszych, z wyzyskiem, z państwem i władzą na każdym szczeblu oraz zakłamaniem elit i mediów.

FA od lat ‘80-tych bez względu na wyznawaną ideologie i barwy partyjne zwalcza władze, czy to komunistów i ich późniejszych wcieleń, czy to ich pozornych przeciwników brunatno-konserwatywno-prawicowych, po liberałów i fanów kapitalizmu we wszelkich odmianach.

2. Cytowany gęsto poradnik demonstranta jest kolportowany w wersji, na jaką powołują się media od ponad 10-u lat poprzez ulotki, broszury, publikacje oraz Internet. Zatem kłamstwem jest, iż FA przed marszem 11.11 wzywa poprzez zamieszczony na swojej stronie internetowej poradnik do zaatakowania w ten sposób biorących udział w Marszu.

Uważamy, że każdy człowiek, obywatel i ruch oporu społecznego powinien mieć możliwość, a nawet obowiązek obrony przed zakusami takiej czy innej władzy i totalitarnych ideologii, których przedłużeniem jest i była zawsze milicja czy policja, i nie zmieniły tego kosmetyczne zmiany nazw, czy roszady na stołkach. Nie zmienił tego też ugładzony przekaz medialny.

Dobrze wiecie, że gdy władza traci grunt pod nogami, zaczyna częściej używać swoich pałkarzy, tak było w 1956 r. w Poznaniu i na Węgrzech, tak było w 1968 w Polsce i Czechosłowacji, tak było w 1970,  1976, 1980, 1981, tak było gdy robotnicy i anarchiści bronili rozkradania Fabryki w Ożarowie, tak było w Pradze w 2000, w Genui i podczas każdego protestu przeciwko MFW i BŚ, i tak jest pod-czas ataków na protesty Oburzonych na całym świecie.

Wy, pracujący w mediach, a szczególnie wasi mocodawcy, jednym razem protestujących nazywacie bandytami, elementami kontrrewolucyjnymi i wywrotowymi, łamiącymi obowiązujące prawo i porządek społeczny. Innym razem, gdy czasy na to pozwalają, nazywacie nas bohaterami, patriotami, buntownikami walczącymi o wolność.

3. Wielokrotnie przez ostatnie 30 lat FA oraz cały ruch anarchistyczny stykał się z represjami, oraz otwartymi atakami mafii w mundurach, m.in. wielokrotnie służyły do tego infiltrowane przez odpowiednie służby środowiska skrajnie prawicowe.

Wielu z nas było wyrzucanych z pracy za działalność pracowniczą  i związkową, wielokrotnie stawaliśmy przed sądami za organizowanie i udział w pokojowych protestach przeciwko wojnie, militaryzmowi, biedzie i zakłamaniu, byliśmy odwiedzani w miejscach pracy i zamieszkania przez smutnych panów, „zawijani”, szarpani i bici.

Nigdy nie będziemy się na to godzić i nie mamy zamiaru pozostawać biernymi, czynnie wzywamy swoich sympatyków i każdego do oporu społecznego, myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Przeciwko władzy, przeciwko faszyzmowi i nacjonalizmowi, przeciwko policji, przeciwko kapitalizmowi.

4. Ostatnie przykłady aż nadto świadczą, po której stronie jest policja, ale i coraz częściej wynajęci prywatni pałkarze. Nie pozostaniemy bierni gdy wolność i prawo do protestu jest tłamszone. Oto tylko niedawne przykłady:

– w Gdańsku 15.05.2011 podczas protestu lokatorów „Marsz pustych garnków”, organizowanego przez  stowarzyszenie NIC O NAS BEZ NAS oraz trójmiejskich anarchistów, urzędnicy i politycy miejscy próbowali wpłynąć na przebieg trasy marszu. Kiedy im się to nie udało, trasę legalnej manifestacji zagrodzili wynajęci przez miasto ochroniarze, używając gazu oraz pałek. W wyniku akcji 6 osób zostało odwiezionych karetką, a kilkanaście poturbowanych;

– w Katowicach 16.05.2011 protest przeciwko Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu zorganizowany przez FA Śląsk, zgłoszony z dopełnieniem wszystkich urzędniczych formalności napotkał na swej trasie kordon policyjny, doszło do przepychanek;

– w Poznaniu 25.10.2011 pluton prewencji w pełnym rynsztunku  wraz z psami czynnie uczestniczył w tłumieniu oporu zorganizowanego przez poznańskie FA podczas nielegalnej eksmisji chorej i niepełnosprawnej kobiety oraz jej męża. Podczas zajścia nad eksmitowaną, ubierającą się kobietą stał policjant grożąc szturmowa pałą, a protestujących kilkukrotnie spychała policja używając do tego pięści, kopniaków, pałek oraz tarczy. Podczas zajść 3 osoby zostały brutalnie aresztowane, a kilku protestujących zostało poturbowanych.

Kibice! Apelujemy, nie dajcie się manipulować straszącym nami mediom, oraz kapusiom i zaganiarom,  którzy chcą przez swoich prawników donieść na policję i do prokuratury na aktywny ruch oporu społecznego. Podziały i walki przebiegają gdzie indziej, niż wam wmawiają politycy oraz prawicowe media. Nie dajcie się wkręcić w gierki prawicowych i liberalnych polityków. Walczmy wspólnie z policją, z władzą, z eksmisjami, walczmy wspólnie z wyzyskiem w miejscach pracy, z drożyzną.

Walczmy o wolne i oddolnie samorządzące się Społeczeństwo!!

Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań
Federacja Anarchistyczna - sekcja Łódź
Federacja Anarchistyczna - sekcja Kraków
F
ederacja Anarchistyczna - sekcja Śląsk
Federacja Anarchistyczna - sekcja Częstochowa
Federacja Anarchistyczna - sekcja Trójmiasto 
25 sierpnia 2011 | Dział: Dokumenty
Obwieszczenie Federacji Anarchistycznej s. Poznań!

Mieszkańcy Poznania!

Powstrzymajmy eksmisje, przepędźmy darmozjadów z ratusza!

 

Władze miasta rozpoczęły bezwzględne działania wymierzony we wszystkich z nas. Przy coraz gorszej sytuacji w zakładach pracy, rosnących kosztach utrzymania, większym bezrobociu, każdemu może zabraknąć na czynsz czy opłaty. Zawiśnie nad nim groźba eksmisji. Jednak biurokratów z ratusza to nie obchodzi!

Tego lata zapadła decyzja o przymusowym wysiedleniu z komunalnych mieszkań ok. 300 rodzin, w tym kobiet w ciąży, dzieci i osób schorowanych. Brutalna akcja eksmisyjna do hoteli robotniczych, a potem „pod most” – trwa! Po cichu cały czas trwają eksmisje z lokali należących do prywatnych właścicieli, a liczba ich nie jest znana.

Za powód podaje się zadłużenie lokatorów. Ale czy miejscy biurokraci i prywatni kamienicznicy patrzą skąd się to zadłużenie wzięło? Nie! Może trzeba było wybierać między lekarstwami dla dzieci, a czynszem? Między łapówka dla lekarza, a rachunkiem za prąd? Ci którzy zarabiają wielokrotnie więcej niż przeciętny Poznaniak – miejscy wyżsi urzędnicy, prezydenci, radni i biznesmeni – są na to obojętni. Liczy się tylko rachunek, choćby nawet kosztem zdrowia czy życia.

Prezydent Grobelny twierdzi, że nad wszystkimi eksmitowanymi ciąży wyrok sądu. Ale czy tych, którzy stracili mieszkanie wyrokiem sądu, stać było na swojego adwokata? Nie! Czy zatem ten spór z prawnikami miasta był uczciwy? Nie! W konfrontacji z biurokratyczną machiną państwa, z góry byli skazani na porażkę. 

Federacja Anarchistyczna zapowiada bezpardonową walkę o prawa każdego do mieszkania, do życia w godnych warunkach. 

Będziemy bronić tych, których machina biurokratyczna przeznaczyła na wysiedlenie pod most czy do blaszanego kontenera.

 

Przyłącz się do oporu!

Bojkotuj skorumpowaną władzę i wybory do parlamentu!

Poinformuj innych o treściach zawartych w tym obwieszczeniu!


Oświadczenie przesłane do Radnych Miasta Poznania

 

Oświadczenie

w sprawie eksmisji i budowy kontenerowych osiedli mieszkalnych

W związku z zaplanowanym na 30 sierpnia posiedzenia Rady Miasta Poznania wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw i oburzenie. Po raz kolejny w programie posiedzenia nie znaleziono miejsca na przedyskutowanie palącej kwestii dotyczącej działań podejmowanych w ostatnich tygodniach przez Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, który wbrew – jak rozumiemy – intencji Rady i bez jej ostatecznej akceptacji, podjął działania w celu posadowienia osiedla kontenerowego przy ulicy Średzkiej.

Rada milczy i wydaje się być też obojętna wobec zaplanowanej i realizowanej przez ZKZL akcji eksmisyjnej dotyczącej 300 rodzin, w tym – jak wynika z danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie – dzieci, kobiet w ciąży i osób chorych. Wysiedlenia te odbywają się przy akceptacji prezydenta Grobelnego, który zasłaniając się wyrokami sądowymi, publicznie przyznał, że nie będzie dyskutował w tej sprawie z Radą. Do tej bezczelności posuwa się osoba, na której ciążą poważne zarzuty korupcyjne! Tymczasem społeczne konsekwencje brutalnych, masowych wysiedleń faktycznie dotykają wszystkich mieszkańców Poznania, nie tylko wskazanych do usunięcia z lokalów „na bruk”.

 

Federacja Anarchistyczna s. Poznań oraz Poznańska Komisji Międzyzakładowa OZZ „Inicjatywa Pracownicza” żądają:

- Natychmiastowego odstąpienia od budowy kontenerowych osiedli w Poznaniu i  ogłoszenie decyzji publicznie.

- Żądamy zaprzestania zapowiadanych przez ZKZL eksmisji do hoteli robotniczych, które faktycznie są „eksmisjami na bruk”.

- W związku z prowadzoną antyspołeczną polityką, ignorowaniem głosu opinii publicznej i Rady Miasta żądamy odwołania ze stanowiska dyrektora ZKZL Jarosława Pucka.

 

Przypominamy, że strona społeczna przedstawiła szereg analiz i ekspertyz, socjologicznych i prawnych, dotyczących osiedli kontenerowych, na które nie doczekała się żadnej odpowiedzi, nie mówiąc, że nie zostały one przedyskutowane. Zarząd miasta nie przedstawił w tej sprawie żadnych analiz, których oficjalnie domagała się Komisja Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej. Jej stanowisko zostało zignorowane. Władze miasta nie wywiązały się także z publicznie złożonych obietnic dotyczących podjęcia rzeczowej dyskusji w sprawie kontenerów. Wobec tego dictum władzy nie pozostaje nic innego, jak na bezwzględną przemoc stosowaną wobec najuboższych warstw mieszkańców Poznania, odpowiedzieć radykalnymi krokami.

15 lipca 2011 | Dział: Dokumenty
OŚWIADCZENIE
Federacji Anarchistycznej s. Poznań
w sprawie kontenerów socjalnych

W ubiegłym tygodniu dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych ogłosił swoją decyzję, iż rusza realizacją budowy kontenerowego osiedla przy ulicy Średzkiej. W uzasadnieniu stwierdził, iż spowodowane jest to faktem, że Rada Miasta do końca czerwca 2011 roku nie rozpoczęła debaty na temat kontenerów. Stanowisko takie ze zdumieniem przyjął przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta, który stwierdził w wypowiedzi dla prasy, że ma pisemne zapewnienie prezydenta miasta, iż na potrzeby debaty zostaną przedstawione odpowiednia opracowania, które nigdy do rąk radnych nie trafiły.

Dyrektor Jarosław Pucek nie po raz pierwszych zachowuje się jak udzielny Książe, który z pozycji biurokraty, chciałby dyktować warunki Radzie Miasta. Ignoruje on nie tylko Radę, ale także środowiska, które przeciwstawiają się budowie kontenerowego osiedla i które w przeciwieństwie do zarządu miasta i dyrekcji ZKZL przedstawiły rzeczowe argumenty i ekspertyzy, w tym ekspertyzy prawne.

Przypomnijmy że:

1. W osiedla kontenerowych będą mieszkać ostatecznie nie tylko tzw. „trudni lokatorzy”, ale kobiety i dzieci, co w dalszym ciągu ignorują zarówno władze miasta jak też częściowo codzienna prasa. Strona społeczna przedstawiła wystarczająco dużo dowodów na to, że kontenerowe osiedla, początkowe budowane pod hasłem walki z wandalizmem, stają się miejscem pobytu ludzi o bardzo zróżnicowanym składzie społeczny jeżeli chodzi o wiek i płeć.

2. Zgodnie z ekspertyzami budownictwo kontenerowe nie może być traktowane jako mieszkalne zarówno w sensie prawnym, budowlanym jak też społecznym.

3. Sami przedstawiciele władz miasta i urzędnicy stwierdzają, że budowa osiedla kontenerowego na Średzkiej nie rozwiązuje problemu tzw. „trudnych lokatorów”. Dodatkowo nieznane są społeczne, ekonomiczne i prawne konsekwencje takiego kroku, a ewentualni  lokatorzy Średzkiej nie będą wsparci żadnym programem socjalnym. Ostatnio projekt jest najczęściej uzasadniany względami penitencjarnymi i dyscyplinującymi. Z tych względów, gdyby został wprowadzony, byłby kuriozalnym przejawem nadużycia ze strony technokratycznej władzy.

4. Projekt ten dodatkowo niesie za sobą niebezpieczeństwo ustanowienia nowych standardów mieszkaniowych dla najuboższych warstw społecznych, przy jednoczesnym marnotrawieniu ogromnych środków z kasy samorządu na projekty o wątpliwym znaczeniu dla mieszkańców miasta.

5. ZKZL i jego dyrektor nie jest właściwym organem do prowadzenia polityki społecznej w mieście i rozwiązywania problemów społecznych do których należy zaliczyć problem tzw. „trudnych lokatorów”. ZKZL nie ma do tego odpowiednich narzędzi prawnych oraz - co najważniejsze - kompetencji

Żądamy:

1. Natychmiastowego odstąpienia od budowy kontenerowych osiedli w Poznaniu. Decyzja ta winna być ogłoszona publicznie.

2. W związku z ignorowaniem głosu opinii publicznej i Rady Miasta odwołania ze stanowiska dyrektora ZKZL Jarosława Pucka.

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

09 kwietnia 2011 | Dział: Dokumenty
Unikając medialnego rozgłosu, w środę 30 marca rząd Donalda Tuska przedstawił w sejmie pakiet ustaw mających umożliwić budowę w Polsce elektrowni atomowej. Projekty obu ustaw zostały następnie skierowane do powołanej w piątek 1 kwietnia sejmowej komisji nadzwyczajnej.
Tym samym społeczne konsultacje rządowego programu energetyki atomowej zakończyły się, zanim na dobre się rozpocżęły. Pomimo powtarzanych wielokrotnie, w tym również podczas łódzkiej demonstracji w dniu 19 marca, apeli o podjęcie otwartej, dającej wszystkim stronom możliwość wypowiedzenia się debaty, rząd zdecydował się poświęcić prawa obywateli kraju do wypowiedzenia się w tej istotnej dla nich sprawie, w imię trzymania się napiętego harmonogramu programu atomowego. Podejmując decyzję o skierowaniu programu atomowego do sejmu, rząd zaprzepaścił okazję na uwzględnienie w nim wniosków: tak z katastrofy w Fukushimie, jak i z zaplanowanych na jesień testów bezpieczeństwa w europejskich elektrowniach atomowych.

Zdaniem międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace, która jako jedna z nielicznych miała możliwość zapoznania się z rządowym programem atomowym, nosi on w wielu miejscach ślady pośpiechu, w jakim był pisany i nie spełnia merytorycznych standardów stawianych podobnym dokumentom. Niektóre z informacji, zawartych w programie, pochodzą z nieaktualnych broszur reklamowych koncernów atomowych, inne (w tym dotyczące poziomu skażenia żywności w przypadku awarii w elektrowni) zostały... przeklejone z podobnych opracowań dla elektowni położonej na wybrzeżu Wielkiej Brytanii. W dokumencie zupełnie brakuje analizy alternatywnych wariantów rozwoju polskiej energetyki, w tym takich, które zakładają brak potrzeby budowy elektrowni jądrowej. Brakuje też odpowiedniej analizy kosztów związanych z wystąpieniem poważnego wypadku w elektrowni atomowej, o zasięgu zbliżonym do ostatniej katastrofy w Japonii – rządowy program nie przewiduje możliwości wypadku na dużą skalę, związanego z emisją radioaktywnych substancji w wymiarze większym niż kilka setnych procenta tego, co znajduje sie w reaktorze. Ocena oddziaływania planowanej elektrowni atomowej na środowisko jest oparta na starych i nieaktualnych danych. Zdaniem Greenpeace, tryb prowadzonych przez rząd „konsultacji społecznych" projektu nie spełnia standardów, określonych w podpisanej przez Polskę konwencji z Aarhus.

Okazuje się więc, że już na samym początku prac nad polskim programem atomowym gwarancje władz i lobby atomowego, że jego priorytetem będzie zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa, są frazesem nieznajdującym pokrycia w faktach.

Społeczne konsultacje nad projektem, mające w założeniu zapewnić społeczeństwu możliwość zapoznania się z planami władz, zgłaszania do nich krytycznych uwag i własnych, alternatywnych propozycji rozwiązania przedstawionych w nich problemów, są pustym rytuałem, a ich rezultat jest z góry ustalony.

Proatomowa propaganda i unikanie otwartej dyskusji nad programem atomowym służy ukryciu ignorancji urzędników, którzy przygotowali projekty ustaw atomowych. Wynikiem pośpiechu przy pracach nad programem atomowym, jak również braku dyskusji i krytycznej oceny projektu przez niezależnych ekspertów i organizacje społeczne, jest dokument niskiej jakości, stworzony pod presją czasu kolaż reklamowych folderów, nieaktualnych danych niepewnego pochodzenia i pobożnych życzeń lobby atomowego w sprawie kosztów budowy elektrowni atomowych i stwarzanego przez nie zagrożenia.

W tej sytuacji domagamy się:

1.wycofania z sejmu pakietu „ustaw atomowych";

2.otwartej dla wszystkich stron dyskusji nad potrzebą budowy elektrowni atomowych, kosztami i zagrożeniami związanymi z ich funkcjonowaniem, a następnie:

3. referendum w sprawie budowy elektrowni atomowych w Polsce.

W razie kontynuacji rządowego programu atomowego w dotychczasowej formie zapowiadamy podjęcie kolejnych protestów przeciwko budowie elektrowni atomowych w Polsce w formie, jaką uznamy za stosowną.

Federacja Anarchistyczna sekcja Łódź
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 
W związku z przypadającą 26 kwietnia 25 rocznicą katastrofy czarnobylskiej łódzkie środowiska anarchistyczne i ekologiczne organizują Antyatomowe Dni Akcji. W ramach Dni planowane są akcje w przestrzeni publicznej, spotkania z aktywistami antynuklearnymi i inne wydarzenia, o których szczegółach poinformujemy niebawem.

http://www.federacja-anarchistyczna.pl/dokumenty/item/5-oświadczenie-fa-w-sprawie-rozwoju-w-polsce-energetyki-nuklearnej

 
15 marca 2011 | Dział: Dokumenty
Ostatnie tygodnie przynoszą falę informacji o planowanych przez władze przekształceniach własnościowych i zmianach w sposobie funkcjonowania publicznej służby zdrowia zarówno w regionie łódzkim, jak i na szczeblu ogólnokrajowym. Bez jakichkolwiek konsultacji z pracownikami, pacjentami i kierownictwem zainteresowanych placówek Wydział Zdrowia Urzędu Miasta Łodzi planuje prywatyzację komunalnych przychodni rejonowych, sprywatyzowane przychodnie świadczyć mają zarówno usługi w ramach NFZ jak i pełnopłatne. Skomercjalizowany ma zostać szpital położniczy im. Rydygiera, w którym kosztem miejsc potrzebnych zwykłym mieszkankom Łodzi powstają luksusowe sale położnicze dla kobiet gotowych zapłacić za poród 7 tysięcy złotych. W zgierskim szpitalu wojewódzkim powstaje prywatna klinika kardiologiczna z myślą o pacjentach spoza NFZ. Równocześnie, wraz z wejściem w życie nowych kontraktów na usługi medyczne w ramach NFZ ich dostępność uległa dalszemu ograniczeniu. Dla przykładu liczba pacjentów, przypadających na jednego lekarza w ramach nocnej i weekendowej opieki medycznej na terenie Łodzi wzrosła dwukrotnie, zaś mieszkańcy Ozorkowa zostali takiej opieki zupełnie pozbawieni.

16 lutego 2011 | Dział: Dokumenty
Poznańska Federacja Anarchistyczna wyraża swój głęboki sprzeciw wobec próby wprowadzenia w życie nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Uważamy, że proponowana przez rząd reforma zakładająca m.in. wprowadzenie odpłatności za odbywanie studiów na więcej niż jednym kierunku, stoi w jawnej sprzeczność z prawem do edukacji, jakie przysługuje każdemu człowiekowi. Odpłatność ta stanowić bowiem będzie nieprzekraczalną granicę dla pewnej grupy młodych ludzi wywodzących się spoza elit. Zjawiskiem, które zaobserwować można w krajach, w których wprowadzono pełną lub częściową odpłatność za studia, jest przede wszystkim postępujący proces rozwarstwienia społecznego.

09 lutego 2011 | Dział: Dokumenty
Wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec planowanej budowie osiedla kontenerowego oraz prowadzenia wysiedleń biedniejszej ludności miasta Poznania na jego peryferia i poza granice. Od połowy lat 90. obecne władz Poznania wybudowały niespełna 700 mieszkań komunalnych, kiedy ich zasoby skurczyły się o 10,5 tys.  W efekcie dziś blisko 2000 rodzin z wyrokami eksmisyjnymi oczekuje przydziału do mieszkań socjalnych.
Nie wywiązując się ze swoich ustawowych obowiązków miasto traci już ponad 10 mln. zł. rocznie na odszkodowania dla właścicieli kamienic, którzy wobec lokatorów uzyskali nakazy eksmisji do lokalu socjalnego, który powinno zagwarantować miasto. W 2011 roku na tego typu odszkodowania przeznaczy się zdecydowanie więcej niż na budownictwo komunalne. W takich warunkach forsowanie pomysłu budowy osiedla kontenerowego jest szukaniem tanich i szybkich rozwiązań oraz zaniżaniem standardów mieszkaniowych, które wkrótce mogą stać się powszechnie obowiązującą normą. Kontenerowe slumsy będą znakiem nowej polityki mieszkaniowej Poznania.

Nieprawdą jest, jak utrzymują władze miasta Poznania, iż kontenerowe osiedla są przeznaczone dla tzw. „trudnych lokatorów”. Z doświadczeń innych miast w Polsce wiemy, iż do osiedli kontenerowych są przesiedlani po prostu ci, którym miasto musi zapewnić dach nad głową, w tym kobiety z dziećmi, osoby starsze, chorzy. Wszędzie tam, gdzie miały powstać kontenery mieszkalne twierdzono początkowo, iż są przeznaczone dla „trudnych lokatorów”. Z czasem okazywało się, że eksmitowane do nich były osoby o zróżnicowany statusie społecznym. Ich jedyną cechą wspólną było to, iż pochodzili z najbiedniejszych warstw społecznych.

Budzi też sprzeciw fakt, iż miasto nie ukrywa, iż kontenerowe osiedla mają być narzędziem dyscyplinowania i karania krnąbrnych lokatorów, przy czym to urzędnicy, a nie sądy i kompetentne organizacje społecznej, mają orzekać, kto jest, a kto nie „trudnym lokatorem”. Choć miasto początkowo twierdziło, że problem „trudnych lokatorów” doczeka się specjalnego programu o charakterze „osłonowym” i socjalnym, to okazało się, że na rok 2011 nie zarezerwowano na ten cel żadnych środków w budżecie miasta. W istocie bowiem rzeczy nie chodzi tu o „trudnych lokatorów”, ale o możliwość dokonywania przesiedleń „biedoty” do budynków, które nie spełniają (wg prawa budowlanego) norm budynków mieszkalnych, a ich lokale oddać w ręce prywatne.
Ta segregacyjna polityka miasta nie może zostać zaakceptowana. Dlatego żądamy:

1. Jednoznacznej deklaracji na piśmie lub w formie oświadczenia dla mediów, ze strony dyrektora ZKZL lub członka Zarządu Miasta Poznania, że w Poznaniu nie powstanie osiedle kontenerowe.

2. Przedstawienia konkretnego projektu rozwiązania problemów mieszkaniowych w Poznaniu, zwłaszcza w stosunku do rodzin z wyrokami eksmisyjnymi do lokali zastępczych.

3. Przedstawienia długoletniego planu rozwoju budownictwa komunalnego i polepszenia warunków mieszkaniowych w przeludnionych dzielnicach miasta.

Poznań 8.02.2010 r.

Federacja Anarchistyczna s. Poznań
www.rozbrat.org

Poznańska Komisja Międzyzakładowa
OZZ Inicjatywa Pracownicza
www.ozzip.pl